We use cookies and similar technologies to keep Wildlife Pulse secure and working properly, and — with your consent — to remember preferences such as display theme. Essential cookies run without consent. Learn more in our Cookie Policy.
Cookie settings
Choose which cookie and storage categories you allow. Essential cookies are required for the service and cannot be disabled.
Necessary
Always on
Login session, CSRF protection, security, and remembered interface language.
Preferences
Remember display theme (light/dark) in your browser.
Analytics
Visit statistics and usage measurement (Google Analytics), only with your consent.
Pluskwy patyczaki to grupa owadów o wyjątkowym wyglądzie, które w swoim naturalnym środowisku potrafią kamuflować się lub naśladować wygląd patyków, gałązek, konarów, a nawet liści.
Jak daleko może się posunąć upodabnianie się owadów do środowiska? Do mistrzostwa – a więc momentu, gdy ani człowiek ani zwierzę nie potrafi po wnikliwej obserwacji wychwycić, co jest tu częścią rośliny, a co obce.
Owad, wyglądający jak liść, widać nawet żyłkowanie. Po dotknięciu, zaczyna się delikatnie kołysać, jak gałązka na wietrze. Mimetyzm jest tak doskonały, że nawet inne owady go nie rozpoznają i czasem nawet trochę liśćca podgryzą…
Wygląd
Jest to jeden z większych gatunków, osiąga do 12 cm długości. Ciało jest silnie spłaszczone grzbieto-brzusznie; owad jest cienki niczym kartka papieru, jedynie dorosła samica składająca jaja ma nieco pogrubiony odwłok. Kształtem przypomina liść, a na pokrywach skrzydeł posiada żyłkowanie. Barwa najczęściej zielona, zdarzają się jednak zarówno osobniki brązowawe, jak i żółte – wszystko zależy w jakim otoczeniu przebywa owad. Cały usiany jest brązowymi kropkami. Brzegi jego ciała są nieco nierównomierne, co imituje lekko nadgryziony liść.
Prawdą jest jednak, że część ciała liśćca – np. płatowate poszerzenia odwłoka – są niemal nieunerwione. Gdy natknie się na niego inny roślinożerca i w porę nie zorientuje się, że nie jest to pokarm wegetariański, może go bardzo poważnie nadgryźć. Liśćce nie zawsze wtedy uciekają, nawet gdy zagraża to ich życiu. Na szczęście groźne są tylko nadgryzienia powyżej 1/3 odwłoka; pozostałe nie przeszkadzają w normalnej egzystencji a nawet sprawiają, że wygląda bardziej „wiarygodnie”.
Występowanie
Żyje w lasach Azji południowo-wschodniej, głównie na półwyspie Malajskim, jak również okolicznych archipelagach. Przesiaduje w koronach drzew na terenach poniżej 1800 m.n.p.m.
Pokarm
W hodowli akceptują liście dębu i jeżyny. W naturze odżywiają się wieloma roślinami, m.in. mango czy guava.
Rozród
Rozwój z przeobrażeniem niezupełnym.
Bardzo prosty, nie występują tu żadne zaloty, jak u innych owadów. W hodowli rozmnażane są jedynie poprzez partenogenezę (dzieworództwo), podejrzewa się jednak, że w środowisku naturalnym samce występują.
Dorosła samica w kilka tygodni po linieniu zaczyna składać jaja (około 100). Otoczone są sztywniejszą skorupką i bardziej przypominają nasiona jakiejś tropikalnej rośliny. Miejsce nie jest specjalnie wybierane, po prostu rozrzuca je wokół siebie, tak by wyklute larwy mogły się później wdrapać na najbliższą roślinę – pokarmową. Jeśli jednak mikrusy dokonają złego wyboru i wdrapią się na inną, zginą z głodu.
Inkubacja trwa około 5 miesięcy.
Życie młodych larw wygląda tak samo, jak owada dorosłego – przez cały dzień trwają w stanie katalepsji. Ożywiają się po zmroku, a wtedy cały niemalże czas jedzą.
Od form dorosłych różni je jedynie rozmiar i brak pokryw, które pojawiają się dopiero po ostatnim linieniu. Ich rozwój może trwać nawet rok, a życie imago (dorosłego owada) około 6 miesięcy.
Mimo wszystko mam nieodparte wrażenie, że część tych kwiatów zostało stworzonych przez grafików internetowych.
Stworzyłem je tylko dla naszego Zakątka, więc proszę ich nie rozpowszechniać.
Część druga:
Ze znalezionych w necie zdjęć stworzyłem slideshow (podzielony na 2 części-bo jedna jest za duża by ją tu umieścić) Chodzi o rośliny, a raczej ich kwiaty upodobniające się do świata zwierzęcego i nie tylko.
A więc zaczynamy!
Część pierwsza:
Wpis pod tytułem: "Po czym poznać, że zwierzę jest na nas złe?" 🙈 🤣
Biedak był mocno zestresowany, ale podczas wycieczki do lasu czyścił sobie futerko, więc chyba był pogodzony z własnym losem. Oczywiście "drań" został wypuszczony na wolność - jak wszystko, co żywe 🌺 Został mi jeszcze jeden szczur do odłowienia 😆
Najlepsze było jednak to, że nie mogłam znaleźć wolnego miejsca w lesie, bo wszędzie było pełno grzybiarzy. W końcu udało się gdzieś zaparkować. Wystawiłam klatkę i postawiłam wylotem w stronę ścieżki, aby szczur miał swobodę podczas jej opuszczania. Nie zauważyłam jednak, że po drugiej stronie obserwował mnie pan siedzący w samochodzie i miał otwarte drzwi 🙈 Także możecie sobie wyobrazić, co on sobie pomyślał słysząc tego wrzeszczącego, małego potwora. Na jego miejscu pomyślałabym sobie, że ktoś wywiózł zwierzę do lasu i się nad nim znęca. Być może nawet spisał numer rejestracyjny mojego samochodu. Niemniej jednak nie podszedł do mnie, o nic nie pytał, a ja nie chciałam na siłę się przed nim tłumaczyć, więc po uwolnieniu szczura, po prostu odjechałam. Na szczęście mam dowody w formie video, co dzisiaj rano robiłam w tym lesie 🤣 Teraz nic tylko czekać na przyjazd służb pod mój dom 🙈 Trzymajcie kciuki!
Piegża i Płochacz pokrzywnica, te dwa ptaszki ostatnimi czasy nie rozpieszczały nas swoją obecnością na wizji. Cieszę się bardzo, że są obecne tutaj😊 Trzeba się teraz nimi nacieszyć, bo to ptaki wędrowne i migrują na zimowiska. Mam nadzieję, że zanim odlecą, to w październiku jeszcze będziemy je obserwować w Zakątku. #piegża#płochacz_pokrzywnica