We use cookies and similar technologies to keep Wildlife Pulse secure and working properly, and — with your consent — to remember preferences such as display theme. Essential cookies run without consent. Learn more in our Cookie Policy.
Cookie settings
Choose which cookie and storage categories you allow. Essential cookies are required for the service and cannot be disabled.
Necessary
Always on
Login session, CSRF protection, security, and remembered interface language.
Preferences
Remember display theme (light/dark) in your browser.
Analytics
Visit statistics and usage measurement (Google Analytics), only with your consent.
22 maja - Ogólnopolski Dzień Praw Zwierząt
"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę"- ustawa o Ochronie Zwierząt
Święto Praw Zwierząt głównie ma znaczenie edukacyjne. Po to by zdobytą wiedzę stosować w życiu codziennym. Wiele zwierząt nie ma zapewnionego dobrostanu, życia, które uwzględnia ich prawa. Niestety głównym winowajcą tej sytuacji jest człowiek. Dotyczy to psów, kotów, innych domowych pupili, zwierząt hodowlanych i dzikich.
W ten szczególny dzień można na wiele sposobów uczcić ich dzień. Wiele osób w ten dzień wspiera lokalne organizacje, schroniska. Wspiera zbiórki, czy daruje karmę lub inne akcesoria dla zwierząt.
Niektórzy w ten dzień podpisują petycje, których jest bardzo wiele.
To święto to przypomnienie, że zwierzęta mają swoje prawa i w tej kwestii należy realnie działać. Małe, wielkie przedsięwzięcia, wszystko jest bardzo cenne.
Jak wspomóc zwierzęta? Oto kilka przykładów:
- można zacząć od siebie np. kastrując swoje domowe pupile. W ten sposób przyczyniasz się do ograniczenia bezdomności w Polsce
- można zostać domem tymczasowym , również dla naszego ośrodka
- udzielać się wolontariacko, czy to pomoc w ośrodku, czy innym organizacjom ( wolonkierowcy, sprzątanie, dokarmianie zwierząt)
- zgłaszać każdą krzywdę jaka jest wyrządzana zwierzęciu, czy to domowemu, czy dzikiemu
- nie zostawiać na drogach potrąconych zwierząt, zawsze wzywać dla nich pomoc
- wesprzeć finansowo lokalne organizacje np. Klekusiowo
Konto BZWBK: 06 1090 1939 0000 0001 3025 4603
- udostępniać edukacyjne posty
- można również kupować kosmetyki i inne produkty "cruelty free" czyli nie testowane na zwierzętach
- można zastanowić się nad przejściem na dietę wegetariańską lub wegańską
I wiele innych małych kroczków, które jesteście w stanie zrobić. Możliwości jest bardzo wiele. Te małe kroczki, zrobione przez każdego z Was mają dalekosiężne skutki. Stają się krokami milowymi.
Zapraszamy do spaceru w imię praw zwierząt.
Beznoga jaszczurka, przypominająca węża. Jedną z cech odróżniających padalca od węża jest to, że głowa padalca jest zrośnięta z tułowiem bez żadnego zwężenia, trudno jest rozpoznać, gdzie kończy się jego głowa a zaczyna, tułów. Kolejną różnicą jest obecność otworów usznych, których u węży brak.
Padalec, podobnie jak inne jaszczurki, broni się przed atakiem, odrzucając część własnego ogona. Długość jego ciała dochodzi do 50 cm, z czego połowa przypada na ogon. Poluje wieczorem i w nocy na nagie ślimaki, dżdżownice i owady. Jest jajożyworodny.
Padalec zwyczajny jako wąż „niewąż”
W naszym mniemaniu jaszczurka musi mieć nogi. Jakieś szczątkowe kończyny powinny wyrastać z tułowia. Przecież musi w jakiś sposób przemierzać świat z jamki na polowania, z polowania na kamień, z kamienia do jamki. Gdy zetkniemy się z padalcem, przeżywamy szok. Jakichkolwiek nóg próżno u niego szukać. Kiedy podniesiemy go z ziemi, zobaczymy pod spodem łuski ułożone poziomo, tak jak u węży, a wszystko po to żeby zwierzak mógł pełzać. Jaszczurka, która pełza? Bardzo dziwne, prawda? Ale prawdziwe! Pełzające jaszczurki są wokół nas i powinniśmy to zaakceptować. Problem jednak nie w tym, że padalce pełzają, ale w tym, że przez to bywają mylone z wężami.
Wąż kojarzy nam się z czymś niebezpiecznym, zwierzęciem temperamentnym, trudnym do opanowania. Ogólnie lepiej nie wchodzić mu w drogę, a jak wejdziemy, to lepiej z tej drogi zejść niż iść w zaparte i ryzykować ukąszenie. W Polsce mamy tylko jeden gatunek jadowitego węża – to żmija zygzakowata. Jej ukąszenie przypomina użądlenie przez osę, czyli nic przyjemnego. Ukąszenie węża jest o tyle gorsze, że gadzi jad powoduje długotrwały obrzęk oraz zmiany ogólnoustrojowe jak gorączka czy nawet wymioty, a w najgorszym przypadku może doprowadzić do omdleń. Ale żmija atakuje w ostateczności, kiedy nie ma dokąd uciekać, wtedy sięga po swoją najsilniejszą broń. Otwiera pysk, wysuwa zęby jadowe i wkłuwa je w ciało przeciwnika, a na koniec wypuszcza jad, po czym oddala się zostawiając ofiarę ataku samą. Obrywa się nie tylko ludziom, również dostają ciekawskie lisy, niedoświadczone wilki, czy nie patrzące pod nogi niedźwiedzie. A padalec?
Padalec przy żmii to całkiem bezbronna istota, która może tylko uciekać. Od niebezpiecznej kuzynki można padalca odróżnić po wąskiej głowie, brązowej barwie łusek, połyskujących na fioletowo lub zielono w promieniach słońca. Żmija ma szeroką u podstawy głowę, najczęściej jest szara (może być czarna lub brązowa) z czarnym zygzakiem od głowy aż po ogon. Padalec przy niej jest prawdziwym maluchem – chudziutkim, cieniutkim – natomiast żmija, chociaż dorasta do zaledwie 75 cm-80 cm długości, to ma zdecydowanie większy obwód ciała niż beznoga jaszczurka. Dzięki znajomości tych cech, nie powinniście mieć problemu z odróżnieniem obu zwierząt. Wystarczy uważnie patrzeć na ściółkę w czasie wypraw do lasu.
Padalec zwyczajny pod ochroną?
Pomimo wyraźnych różnic między padalcem a żmiją zygzakowatą, oba te gady często są mylone. W końcu coś pełzającego po ziemi musi być wężem według szarych zjadaczy chleba. To podobieństwo – pozorne podobieństwo – sprawia bardzo wiele kłopotów. Zarówno żmija jak i padalec stają się ofiarami ludzkiego strachu… Wiele z nich nadal jest zabijanych z obawy przed ukąszeniem.
Nie każdy z nas przecież musi się znać na gadach, nie musi ich rozróżniać, nie musi wiedzieć, który z nich jest niebezpieczny, a który potulny jak baranek. Nic nie musimy, ale są takie sprawy, o których wypadałoby mieć pojęcie. Po pierwsze należy być świadomym w kwestii ochrony gatunków zwierząt. Wbijmy sobie do głowy, że w Polsce wszystko co ma łuski, pełza bądź biega po lądzie na własnych nogach i wysuwa co chwilę język jest chronione! A skoro jest chronione to warto zostawić w spokoju spotkane zwierzę, oddalić się i nie wykonywać żadnych podejrzanych ruchów. To recepta na ocalenie swojego zdrowia oraz zwierzęcia. Mimo tego, że padalec to raczej skryty sąsiad, który żyje obok, nie wadzący nikomu, niestety bywa traktowany jak ucieleśnienie zła. Korzyści z jego obecności pośród nas są nieocenione. Gdyby nie te gady, to kto wie jakby wyglądały nasze ogrody czy uprawy? Zjadłyby nas ślimaki – ulubiony pokarm padalców. To wystarczy, by zainteresować się całą paletą pożytecznych zwierząt.
Ekologia.pl (Kacper Kowalczyk)