Latest wildlife posts
Nadleśnictwo Lidzbark, Lasy Państwowe
Dzisiaj bardzo ważny post ️ O takiej porze roku, jaką mamy obecnie, w lesie można spotkać małe, świeżo urodzone zwierzęta Apelujemy do wszystkich i przypominamy - nie zabierajcie ich do domu, nie przywoźcie do nadleśnictwa, siedzib parków krajobrazowych, lekarzy weterynarii. Dlaczego? Już o tym pisaliśmy, ale pewną wiedzę chyba trzeba sobie co jakiś czas odświeżyć
Samice saren i jeleni oraz innych zwierząt po urodzeniu zostawiają dzieci bez opieki, gdyż takie nowo narodzone maluchy są zbyt słabe, by podążać za matką. Samica powraca do ukrytego malca w porze karmienia. Jedyną obroną malca jest pozostanie - bez względu na sytuację - w bezruchu. W połączeniu z brakiem zapachu (natura uczyniła maluszka niemal bezwonnym), ryzyko znalezienia go przez drapieżnika jest baaaaaardzo niewielkie.
Niestety, malca może znaleźć nieświadomy sytuacji człowiek. Nie widząc w pobliżu matki, nabiera od razu przekonania, że maluch jest sierotą, a bezruch jest oznaką osłabienia. Wtedy postanawia go ratować . Maluchy są zabierane do domów, a tam dopiero zaczyna się ich prawdziwy dramat. Większość z nich na skutek niewłaściwego pokarmu (bo przecież potrzebuje mleka swojej matki, a nie krowiego czy modyfikowanego z supermarketu) umiera z powodu biegunki. Dramat takiego ratowanego malucha może też mieć inny scenariusz, niektórzy bowiem chcą zawieźć młode z powrotem do lasu, lecz niestety raz dotknięte przez człowieka, nawet muśnięte, nabywa ludzkiego zapachu. Powracająca matka nie zbliży się do dziecka, ponieważ będzie czuła zapach człowieka. Młode umiera więc z głodu w lesie. W tak nieszczęśliwy sposób kończą się często nieprzemyślane decyzje człowieka.
Zdjęcie wykonane przez naszego podleśniczego z Leśnictwa Kostkowo - Pana Tomasza Weręgowskiego - przedstawia zauważone, zupełnie przez przypadek, urodzone sarnie dziecko. Leśnik sfotografował je z odległości i natychmiast się z tego miejsca oddalił przede wszystkim nie dotykając malucha. W ten sposób mała sarenka pozostała bezpieczna i spokojnie czekała sobie na swoją mamę
️Pamiętajmy zatem, że leżące nieruchomo leśne dziecko to sytuacja całkowicie naturalna. Nie dotykajmy maluchów, nie zabierajmy ich, nie przenośmy.
️Pamiętajmy również o tym, aby w lesie psy był prowadzone na smyczy. Często, nawet w kanapowcach, w lesie odzywa się pierwotny instynkt i mogą zagryźć bezbronnego, nowo narodzonego malucha.
fot. T. Weręgowski
Show more
Dzisiaj bardzo ważny post ️ O takiej porze roku, jaką mamy obecnie, w lesie można spotkać małe, świeżo urodzone zwierzęta Apelujemy do wszystkich i przypominamy - nie zabierajcie ich do domu, nie przywoźcie do nadleśnictwa, siedzib parków krajobrazowych, lekarzy weterynarii. Dlaczego? Już o tym pisaliśmy, ale pewną wiedzę chyba trzeba sobie co jakiś czas odświeżyć
Samice saren i jeleni oraz innych zwierząt po urodzeniu zostawiają dzieci bez opieki, gdyż takie nowo narodzone maluchy są zbyt słabe, by podążać za matką. Samica powraca do ukrytego malca w porze karmienia. Jedyną obroną malca jest pozostanie - bez względu na sytuację - w bezruchu. W połączeniu z brakiem zapachu (natura uczyniła maluszka niemal bezwonnym), ryzyko znalezienia go przez drapieżnika jest baaaaaardzo niewielkie.
Niestety, malca może znaleźć nieświadomy sytuacji człowiek. Nie widząc w pobliżu matki, nabiera od razu przekonania, że maluch jest sierotą, a bezruch jest oznaką osłabienia. Wtedy postanawia go ratować . Maluchy są zabierane do domów, a tam dopiero zaczyna się ich prawdziwy dramat. Większość z nich na skutek niewłaściwego pokarmu (bo przecież potrzebuje mleka swojej matki, a nie krowiego czy modyfikowanego z supermarketu) umiera z powodu biegunki. Dramat takiego ratowanego malucha może też mieć inny scenariusz, niektórzy bowiem chcą zawieźć młode z powrotem do lasu, lecz niestety raz dotknięte przez człowieka, nawet muśnięte, nabywa ludzkiego zapachu. Powracająca matka nie zbliży się do dziecka, ponieważ będzie czuła zapach człowieka. Młode umiera więc z głodu w lesie. W tak nieszczęśliwy sposób kończą się często nieprzemyślane decyzje człowieka.
Zdjęcie wykonane przez naszego podleśniczego z Leśnictwa Kostkowo - Pana Tomasza Weręgowskiego - przedstawia zauważone, zupełnie przez przypadek, urodzone sarnie dziecko. Leśnik sfotografował je z odległości i natychmiast się z tego miejsca oddalił przede wszystkim nie dotykając malucha. W ten sposób mała sarenka pozostała bezpieczna i spokojnie czekała sobie na swoją mamę
️Pamiętajmy zatem, że leżące nieruchomo leśne dziecko to sytuacja całkowicie naturalna. Nie dotykajmy maluchów, nie zabierajmy ich, nie przenośmy.
️Pamiętajmy również o tym, aby w lesie psy był prowadzone na smyczy. Często, nawet w kanapowcach, w lesie odzywa się pierwotny instynkt i mogą zagryźć bezbronnego, nowo narodzonego malucha.
fot. T. Weręgowski
Tylko w Zakątku takie fotograficzne smaczki :smiling-face-with-hearts: .
Gdzie zobaczymy łanię w towarzystwie szpaka, a małego kosa i szpaka przyglądające się parce grubodziobów? No tylko w Leśnym Zakątku :smiling-face-with-smiling-eyes:
Gdzie zobaczymy łanię w towarzystwie szpaka, a małego kosa i szpaka przyglądające się parce grubodziobów? No tylko w Leśnym Zakątku :smiling-face-with-smiling-eyes:
#koziołek
Krótka wizyta dawno niewidzianego w Zakątku koziołka. :smiling-face-with-hearts:
23.05 g.8:47
Krótka wizyta dawno niewidzianego w Zakątku koziołka. :smiling-face-with-hearts:
23.05 g.8:47
Las

las
zieleń majowa
jest tylko w maju
czysta niewinna
jak całus
las się przystraja
co roku dla Ciebie
i czeka aż go
przytulisz
przyjdziesz spragniony
ciszy zielonej
przywita Ciebie
szelestem
odda Ci wszystko
otwarty stęskniony
zieleń zapach
i ciepło
Autor zdjęcia: Krzysztof Trybuła
P.S. Krzysiu, dziękuję Ci za inspirację :-)
Show more

las
zieleń majowa
jest tylko w maju
czysta niewinna
jak całus
las się przystraja
co roku dla Ciebie
i czeka aż go
przytulisz
przyjdziesz spragniony
ciszy zielonej
przywita Ciebie
szelestem
odda Ci wszystko
otwarty stęskniony
zieleń zapach
i ciepło
Autor zdjęcia: Krzysztof Trybuła
P.S. Krzysiu, dziękuję Ci za inspirację :-)
Witam was spowrotem z jedną nogą wciąż w pięknym miejscu z którego wróciłam.
Cisza, którą przerywa tylko dźwięk ptaków i jak to mój Małżowin stwierdził o czwartej nad ranem ptaszki śpiewają do megafonów Rzeczywiście jadą pełna parą a najbardziej dają czadu strzyżyki. Nie mogę wyjść z podziwu jak taki mały ptaszek jest w stanie tak głośno śpiewać! Poza tym nigdy w życiu nie widziałam tyłu drozdów, nasłuchałam sie ich za wszystkie czasy. Z małej jadalni mieliśmy widok na ogród a w ogrodzie skaczące,pogwizdujace drozdy,biegające w grządkach zięby, sikorki w tym zaraz koło okna w szczelinie kamiennego murku modraszki miały gniazdo i co chwilę podlatywaly karmić młode. Pięknie, dziko, tylko kilku Buddystów i ludzi szukających spokoju,miejsce z pięknym dzikim ogrodem otoczone małym lasem z jeziorem. Znaleźliśmy miejsce do którego możemy wyskoczyć i wyciszyć się. Wrzucam kilka zdjęć zrobionych tabletem, jak znajdę chwilę przerobię zdjęcia z aparatu. Miłego dnia życzę kochani.
Show more
Cisza, którą przerywa tylko dźwięk ptaków i jak to mój Małżowin stwierdził o czwartej nad ranem ptaszki śpiewają do megafonów Rzeczywiście jadą pełna parą a najbardziej dają czadu strzyżyki. Nie mogę wyjść z podziwu jak taki mały ptaszek jest w stanie tak głośno śpiewać! Poza tym nigdy w życiu nie widziałam tyłu drozdów, nasłuchałam sie ich za wszystkie czasy. Z małej jadalni mieliśmy widok na ogród a w ogrodzie skaczące,pogwizdujace drozdy,biegające w grządkach zięby, sikorki w tym zaraz koło okna w szczelinie kamiennego murku modraszki miały gniazdo i co chwilę podlatywaly karmić młode. Pięknie, dziko, tylko kilku Buddystów i ludzi szukających spokoju,miejsce z pięknym dzikim ogrodem otoczone małym lasem z jeziorem. Znaleźliśmy miejsce do którego możemy wyskoczyć i wyciszyć się. Wrzucam kilka zdjęć zrobionych tabletem, jak znajdę chwilę przerobię zdjęcia z aparatu. Miłego dnia życzę kochani.