Przepiękny widok. Chciałabym zobaczyć coś takiego na żywo. Brakuje tylko Szczygłów
Vixen
@vixen
Posty
Witam kochani! Tak jak obiecałam tydzień temu zapraszam na filmik z porannego spotkania z Rudzikami w naszym sekretnym miejscu
https://m.youtube.com/watch?v=PwDyeP0FKGc
https://m.youtube.com/watch?v=PwDyeP0FKGc
Witam wszystkich serdecznie.
Pogoda drugi dzien z rzedu taka se o, wiec z samego rana zeby zdazyc przed deszczem wyruszylam na klify na spacer.
Udalo mi sie ustrzelic pare ptaszkow, oczywiscie najwiecej rudzikow. Ogolnie rudziki zawsze przepieknie pozuja a ja nie potrafie im sie oprzec ;) Najwieksza niespodzianka dnia byl Potrzos, ktory chyba przylecial nad morze na wakacje haha bo do bagien i szuwarow mamy stad kawalek. Poza tym spotkalam jeszcze pare kosow i pokląskwy, ktore nie mialy nastroju na pozowanko. Na koniec pogwizdalam sobie z Drozdem.
Zobacz więcej
Pogoda drugi dzien z rzedu taka se o, wiec z samego rana zeby zdazyc przed deszczem wyruszylam na klify na spacer.
Udalo mi sie ustrzelic pare ptaszkow, oczywiscie najwiecej rudzikow. Ogolnie rudziki zawsze przepieknie pozuja a ja nie potrafie im sie oprzec ;) Najwieksza niespodzianka dnia byl Potrzos, ktory chyba przylecial nad morze na wakacje haha bo do bagien i szuwarow mamy stad kawalek. Poza tym spotkalam jeszcze pare kosow i pokląskwy, ktore nie mialy nastroju na pozowanko. Na koniec pogwizdalam sobie z Drozdem.
Takiego slodziaka ostatnio spotkalam na spacerze :)
Byl daleko, wiec mialam okazje troche go poogladac.
Byl daleko, wiec mialam okazje troche go poogladac.
https://m.youtube.com/watch?v=sySzi-fuDXQ
Witam kochani.
Od kilku nocy wpadają do mnie liski. Samica Dzikuska i jej mężczyzna. Najwyraźniej wywąchały orzeszki i owoce, które rzucam ptakom na rano. Wczorajszej nocy pięknie mi zapozowali do filmu. Bardzo chciałabym zobaczyć je w kolorze. Może się uda kiedy noce będą krótkie.
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia. Dzisiaj mam wolne, więc będę działać
Zobacz więcej
Witam kochani.
Od kilku nocy wpadają do mnie liski. Samica Dzikuska i jej mężczyzna. Najwyraźniej wywąchały orzeszki i owoce, które rzucam ptakom na rano. Wczorajszej nocy pięknie mi zapozowali do filmu. Bardzo chciałabym zobaczyć je w kolorze. Może się uda kiedy noce będą krótkie.
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia. Dzisiaj mam wolne, więc będę działać
Znalezione w ogródku na ziemi. Ktoś może wie do kogo należy? Wspaniale być w domu, w ogrodzie po całym dniu charówy przy komputerze. Życzę wszystkim wspaniałego wieczoru.
Chciałam opowiedzieć o mojej przyjaźni z Bertą. Bertą to sroka która ma rok.Jej złożone skrzydła tworzą biała plamę na plecach i po tym ja rozpoznaję. Berta przyleciała do naszego ogródka rok temu jako mały, skrzeczący wypiór Jej matka przylatywała do nas od dawna ale była typową dzikuską, chociaż przylatywała czasami gdy ją wołałam tzn. skrzeczalam.
Pamiętam kiedy Berta prawdopodobnie była jeszcze w jajku albo już się nawet wykluła robotnicy zaczęli przycinać okoliczne drzewa. Darłam się na nich z ogródka żeby nie przycinali drzewa z gniazdem moich srok. Pamiętam jak co chwilę podlatywaly do gniazda sprawdzać czy wszystko jest w porządku. Serce mi pękało kiedy widziałam te biedne sroki. Udało się, sroki zostały a my wciąż mamy piękne drzewo. Dzisiaj wiem, że to co zrobili ci robotnicy było niezgodne z prawem ponieważ w okresie lęgowym nie wolno przycinać drzew i żywopłotów. Tak więc Berta rosła, wypierzala się i razem z rodzicami przylatywała na posiłki. Matka uczyła ja samodzielności, widziałam jak na nią fukała kiedy mała Berta wystawiała do niej dziób w oczekiwaniu na jedzenie. Po jakimś czasie rodzice Berty polecieli dalej a moja sroka została. Zaprzyjaźniliśmy się od razu. Nie powiem, rozpiesciłam ją. Bercie wolno wszystko. Od skakania po stoliku, zaglądania nam do domu, rozgrzebywania cebulek po zakopywanie orzeszków i makaronów w doniczkach. Berta przylatuje na każde zawołanie,kiedy wracam z pracy siedzi na dachu i skrzeczy. A najbardziej skrzeczy na koty, ten dźwięk rozpoznaję od razu, czasami wydaje mi się że ona robi to bo wie że wyjdę pogonić kota. Także ja też dałam się trochę wytresować.
W tym roku wczesną wiosną Berta przyprowadziła swojego wybranka Alberta. Muszę przyznać że ma gust, piękny, przystojny a jak skrzeczy! Dzisiaj Berta sama stworzyla dom, przylatuje do ogródka z pomietymi falbanami od siedzenia w gnieździe. Teraz Albert wpada częściej na kluski, ryż i orzeszki.
Tak więc czekam teraz na pojawienie się małych, skrzeczących wypiórów.
Zobacz więcej
Pamiętam kiedy Berta prawdopodobnie była jeszcze w jajku albo już się nawet wykluła robotnicy zaczęli przycinać okoliczne drzewa. Darłam się na nich z ogródka żeby nie przycinali drzewa z gniazdem moich srok. Pamiętam jak co chwilę podlatywaly do gniazda sprawdzać czy wszystko jest w porządku. Serce mi pękało kiedy widziałam te biedne sroki. Udało się, sroki zostały a my wciąż mamy piękne drzewo. Dzisiaj wiem, że to co zrobili ci robotnicy było niezgodne z prawem ponieważ w okresie lęgowym nie wolno przycinać drzew i żywopłotów. Tak więc Berta rosła, wypierzala się i razem z rodzicami przylatywała na posiłki. Matka uczyła ja samodzielności, widziałam jak na nią fukała kiedy mała Berta wystawiała do niej dziób w oczekiwaniu na jedzenie. Po jakimś czasie rodzice Berty polecieli dalej a moja sroka została. Zaprzyjaźniliśmy się od razu. Nie powiem, rozpiesciłam ją. Bercie wolno wszystko. Od skakania po stoliku, zaglądania nam do domu, rozgrzebywania cebulek po zakopywanie orzeszków i makaronów w doniczkach. Berta przylatuje na każde zawołanie,kiedy wracam z pracy siedzi na dachu i skrzeczy. A najbardziej skrzeczy na koty, ten dźwięk rozpoznaję od razu, czasami wydaje mi się że ona robi to bo wie że wyjdę pogonić kota. Także ja też dałam się trochę wytresować.
W tym roku wczesną wiosną Berta przyprowadziła swojego wybranka Alberta. Muszę przyznać że ma gust, piękny, przystojny a jak skrzeczy! Dzisiaj Berta sama stworzyla dom, przylatuje do ogródka z pomietymi falbanami od siedzenia w gnieździe. Teraz Albert wpada częściej na kluski, ryż i orzeszki.
Tak więc czekam teraz na pojawienie się małych, skrzeczących wypiórów.
Mamy takie miejsce, które zawsze odwiedzamy z samego rana jak mamy wolne. Mieszkają w nim Rudziki a muszę wam wyjawić że tu w Irlandii Rudziki nie boją się ludzi i w miejscach publicznych potrafią jeść z ręki. Tak więc my dokarmiamy parkę takich małych pieroństw, które nauczyły się rozpoznawać nasz samochód. Kiedy parkuję Rudzik już czeka na ziemi koło samochodu. Potem idziemy do takiej drewnianej wiaty i tam rozsypuje im smakołyki siedzą zaraz koło mojej ręki i jedzą. To jest niesamowite uczucie, kiedy takie małe ptaszki przylatuja do ciebie i jeszcze tak się na ciebie patrzą prosto w oczy. Kochane są. Koło domu też mamy parkę, siedzą na płocie i śpiewają. Czy wasze rudziki te są takie śmiałe?
Następnym razem nakręcę krótki filmik z wizyty u państwa Rudzikowskich.
Zobacz więcej
Następnym razem nakręcę krótki filmik z wizyty u państwa Rudzikowskich.
W leśnej IKEI zakupy nosi się w dziobie ❤️ Nie ma niebieskich toreb. Kocham drozdy! Mają przepiękne piżamki.
Mysikrólik wersja "o co chodzi" Jedne z moich ulubionych ptaszków. Przyfocilam go dosłownie za rogiem domu. Żebyście wiedzieli jak tańcował wokół lustra.