We use cookies and similar technologies to keep Wildlife Pulse secure and working properly, and — with your consent — to remember preferences such as display theme. Essential cookies run without consent. Learn more in our Cookie Policy.
Cookie settings
Choose which cookie and storage categories you allow. Essential cookies are required for the service and cannot be disabled.
Necessary
Always on
Login session, CSRF protection, security, and remembered interface language.
Preferences
Remember display theme (light/dark) in your browser.
Analytics
Visit statistics and usage measurement (Google Analytics), only with your consent.
Dzisiaj na spacerze mielismy kilka niespodzianek i znalazlam miejsce,
gdzie przesiaduja / mieszkaja klaskawki. Takie oto sytuacje, ze klaskawki przesiadywaly ze szczyglami a moj Malzowin zauwazyl sarenki :) A na sam koniec rarytas :D
Mam nadzieje, ze macie wszyscy cudowny weekend.
Ja juz myslalam ze fotograficznie bedzie klapa ale o tym pozniej.
Na razie przedstawiam moja ekipe Szczyglow, ktore obserwuje codziennie przez okno.
Wspaniale ptaszory, bardzo towarzyskie, tak fajnie sie nawoluja a jak sie kloca :)
Takze codziennie rano kiedy uchylam ukradkiem zaslonke raduje mnie widok karmnikow obwieszonych kolorowymi Szczyglami.
Tak wiec zaczynamy spamowanie :)
To nie prawda ze Tadzio sie zamarzyl w zakochaniu i tak ladnie wczoraj w kwiatach zapozowal.
Ja juz wiem o co poszlo, ogarnelam to dzisiaj z samego rana.
Tadzio rozkminial jakby tu obrabowac karmniki :D
Wyszlo jak wyszlo haha
Wszycy dzisiaj byli w wyjatkowym nastroju do pozowania!
Plotek nad kwiatami i karmnik w ogrodzie byly dzisiaj okupowane od samego rana.
W koncu mamy lato, slonce swieci, wszystko kwitnie, jest cieplutko.
Nic tylko sie cieszyc.
Troche wspominkow.....
Szpaczurki juz dorosly i nie przylatuja, wystawiam jabluszka i widze, ze nie sa podziobane.
Smutno tu bez moich rozrabiakow. Troche ich tutaj podchowalismy, bylo wesolo.
Za to widzialam niedawno mala murmuracje, moze byly tam moje Szpaczurki :red-heart:
Halinka, nasza dzielnicowa jak zwykle bacznie obserwowala caly parking.
Nawet ladnie zapozowala, nie uciekla a siedziala tuz nad naszym samochodem.
Moze Tadziu gdzie sie zapodzial a moze teskni za naszym kotkiem ;)
Mamy u nas taka parke kosow, ktore przychodza pod drzewo, slychac je od samego rana. Odkad nie ma kota na dzielni jest spokojniej, nie slychac ostrzegawczych klekotow Berty ani kosow. Ptaki ciesza sie swoim zyciem. Oby tak dalej bo spokoj jest najwazniejszy.
Czego i wam zycze.
Nasza nowa wizytorka, wpada juz codziennie i mam nadzieje, ze tak pozostanie.
Przedstawiam Mirabelke, ziębę pankóweczke, ktora zakumplowala sie ze szczyglami.
Razem przylatuja, razem jedza, chyba cos im sie pomylilo ;)
Mirabelka jest super fotogeniczna, uwielbiam ja fotografowac.