mrs reptile
Posts
Brzmią trochę jak gumowe piszczałki mojego psa 😆
Kto chętny? 😅
Czy wie ktoś może co oznacza taki ruch ogonkiem u szczurów wędrownych? Szczur domowy robi tak chyba, gdy jest zadowolony, np. podczas głaskania przez właściciela.. ale tego dzikiego akurat nikt nie głaskał, więc ciekawi mnie, co oznacza taka mowa ciała 😅 Może zjadł przed chwilą jakiegoś smakowitego chrabąszcza 🤣
Ostatnie polowanie na szczura zakończyło się tym, że gdy rano poszłam, aby sprawdzić, czy coś się złapało, zastałam wywróconą pułapkę ze straumatyzowaną, trzęsącą się małą myszką polną w środku 🤷♀️ Po obejrzeniu nagrań, jej zachowanie uważam za całkowicie zrozumiałe 🙃 Tym bardziej, że przesiedziała tam prawie 12h.
Ten szczur jest testerem pułapek 😆 Musicie to zobaczyć. Ta pułapka chyba tylko cudem się wcześniej nie zamknęła.
"Po kiego czorta się z tym cackasz?"
"Że też ci się chce w to bawić..."
"Nie lepiej to po prostu zabić i spokój?"
Czy Wy też mierzycie się każdego dnia z podobnie brzmiącymi i zarazem durnymi pytaniami od znajomych czy rodziny? 🙈
Bo szkodnik, bo chwast, bo nieproszony gość...
Lubię wtedy odpowiadać tym osobom, że szkodnik czy chwast to pojęcie wymyślone przez i na "potrzeby" człowieka 🤭 W świecie zwierząt to pojęcie nie istnieje (nie wliczam w to inwazyjnych gatunków zwierząt czy roślin, bo są wynikiem sprowadzenia ich przez człowieka do miejsc, w których naturalnie nie występują i/lub są wynikiem ocieplenia klimatu - a to akurat też człowiek).
Dlaczego szczur czy pająk ma cierpieć z powodu silnej woli przeżycia, o której większość z nas nie ma nawet pojęcia? Każda istota chce jeść, chce mieć ciepło w dupkę co noc i święty spokój. CHCE ŻYĆ. Tylko tyle i aż tyle. Ono nie rozumie, dlaczego człowiek chce je skrzywdzić. Ono chce tylko PRZEŻYĆ.
Poza tym... każda taka osoba jest tylko mądra w gębie 🙃 Mówie: "I co? Chcesz te myszy otruć? Otruć szczura? Tylko na tyle cię stać, aby wysypać truciznę i poczekać aż po kilku dniach umrze? Tak, po kilku dniach. Trutki na szczury czy myszy to silna neurotoksyna, która atakuje układ nerwowy gryzonia i przez kilka dni zwierzę cierpi z powodu ogromnego bólu całego ciała, nie wiedząc za bardzo, co się z nim dzieje. Chcesz zabić szczura? Spróbuj zrobić to patrząc mu w oczy, a nie dopiero wtedy, gdy będzie martwy. Zastrzeliłbyś go? Udusił? Zmiażdzył? Zdeptał? Wbił w niego widły albo ostry nóż? Jeśli nie, bo byłoby to dla ciebie zbyt drastyczne, to tym bardziej nie mamy o czym rozmawiać, a ja nie muszę odpowiadać na te wszystkie idiotyczne pytania i zaczepki."
Do tej pory nie spotkałam się jeszcze z żadnym kontrargumentem.
Osobiście nie boje się żadnych dzikich zwierząt na tyle, aby nie móc ich odłowić, przetransportować w inne miejsce i otworzyć im klatki, by mogły spokojnie wyjść na wolność.
Mam tylko problem z pająkami, których się panicznie boję (prócz ptaszników i nasoszników).
Tak, samiec kątnika wielkiego to mój koszmar, przy którym dostaję paraliżu od samego patrzenia, ale mniejsze pająki staram się łapać do słoika i wynosić na zewnątrz. Po drodze oczywiście, podczas robienia tych kilku kroków, miewam różne zawały i tym podobne ataki 😆 ale na razie nie zemdlałam... i "doniosłam" za drzwi każdego z nich. Dużo o nich czytam. Edukuję się i dowiaduję jak najwięcej. Pomaga mi to zrozumieć sens ich istnienia. Zaczęły mnie nawet fascynować, choć z drugiej strony odnoszę wrażenie, że wciąż boję się ich tak samo mocno 🙈
Nie zawsze chcemy, aby niektóre stwory żyły obok nas/z nami, ale PRZYNAJMNIEJ ich nie krzywdźmy. Przesiedlajmy je, przyglądajmy się im, ale nie stresujmy niepotrzebnie. Naprawdę serce mi pęka, gdy widzę te wszystkie zestresowane i wołające "pomocy!" zwierzaki, które muszę zabrać do auta i przewieźć daleko od domu, często po całej nocy spędzonej w tej jednej pułapce 🙃 Na szczęście to uczucie dość szybko mija, gdy widzę jak szybko wyskakują z otwartej już klatki, mając mnie głęboko w pompie, a potem nasłuchuję z auta, czy gdzieś tam już sobie coś chrupie albo norkę kopie 😆
Nie piszę tego wszystkiego po to, by się chwalić, jaka jestem wspaniała i cudowna, a raczej po to, by wyrazić moje rozgoryczenie i zażenowanie tą częścią społeczeństwa, która ma w dupie wszystko co znajduje się poza czubkiem ich własnego nosa. Przecież sama nie robię tym zwierzętom żadnej "łaski" - one są częścią tego świata i mają prawo do życia. Cóż one mogą za to... że żyją? 🤷♀️ Jest przecież tyle sposobów na pozbycie się niechcianych lokatorów - są różne żywołapki na przeróżne zwierzaki, o rozmaitych rozmiarach i systemach blokowania drzwiczek. Uważam, że obecnie nie ma lepszej metody. Poza tym są tanie i wystarczają na lata. O lepach na myszy się nawet nie wypowiem, bo zasługują na większe potępienie niż te wszystkie trutki.
Żale zostały wylane, dziękuję tym, którzy dotrwali do końca. Myślę, że nie ma w sieci takiej grupy odbiorców, która mnie zrozumie lepiej niż Wy 🙃
Koniecznie podzielcie się swoimi spostrzeżeniami, własnymi doświadczeniami, poszerzając świadomość oraz horyzonty nas wszystkich 🌺
Dobrej nocy! 👽🖤
Ciekawe czy skoro szpaki małpują,
to małpy też szpakują.. 🤔🤭