We use cookies and similar technologies to keep Wildlife Pulse secure and working properly, and — with your consent — to remember preferences such as display theme. Essential cookies run without consent. Learn more in our Cookie Policy.
Cookie settings
Choose which cookie and storage categories you allow. Essential cookies are required for the service and cannot be disabled.
Necessary
Always on
Login session, CSRF protection, security, and remembered interface language.
Preferences
Remember display theme (light/dark) in your browser.
Analytics
Visit statistics and usage measurement (Google Analytics), only with your consent.
Jeszcze kilka godzin temu nie wiedziałam, kogo nagrywam 🙈 a tu proszę - taką pieśnią mnie uraczył jegomość. Zwrotki ma przeróżne, rozmaite, a ile w nich odgłosów zasłyszanych od innych ptaszków! 🤭
To musi być ZAGANIACZ! ☘️
A mój Dzień Dziecka wyglądał tak.. 🙈
Pobudka o 4:00 i podglądanie ptaszków 💙😆
+ pytanie za 100 punktów ⬇️
Czy na nagraniu wkładanie amu do dzióbka pisklaka rzeczywiście odbywa się w tak ekspresowym tempie?
Szczerze mówiąc, ja pomyślałam sobie przez chwilę, że jest to ostatnie pisklę, które nie chce się usamodzielnić, a rodzice wkładają mu do dzioba jedzenie, po czym zabierają, aby zachęcić go do wylotu z dziupli.
Po pierwsze: nie widzę tam innych piskląt. Po drugie: nie widzę, aby pisklę faktycznie dostało coś do jedzenia, bo ciągle się go domagał i wystawiał łepetynkę 😅
Widziałam takie zachowanie u zimorodków.
Pytanie, czy powtarza się ono również wśród innych gatunków ptaków. Jestem bardzo ciekawa ☘️
Do miast właśnie przyleciały jerzyki, a do mnie na wieś słowik i... no właśnie: kto? 🤭 I to właśnie głównie z tymi odgłosami kojarzą mi się majowe poranki i wieczory ☘️
(wirtualny spacer po polu pszenicy to w tym przypadku tylko tło i nieudolna próba namierzenia źródła owego dźwięku 😅)