#ptaki #pluszcze
2 maja raniutko.
No i mam kolejnego malucha, chyba jednego, ale pewności jeszcze nie mam, bo trudno było obserwować. Idąc w kierunku mostku widziałam tylko latającego, zbierającego pokarm i pluskającego sie w wodzie dorosłego pluszcza, weszłam pod mostek sprawdzić czy zaniesie coś na ząb maluchom, ale okazało się, że gniazdko puste, więc nawracałam kilka razy w te i wefte i nie mogłam niczego sie dopatrzeć. W końcu po kolejnym okrążeniu zobaczyłam z daleka zbierającego pokarm pluszcza i smigającego w krzaczek nad wodą. Okazało się, po długim wypatrywaniu, że skrył sie tam poszukiwany maluszek.
Wydaje mi się, że musiał co tylko wylecieć z gniazdka, bo na nagraniu przy pierwszym podejściu do obserwacji nagrałam nieświadomie karmienie na kamieniach po drugiej stronie rzeki, niż krzaczek. Musiał więc w tym czasie kiedy krążyłam wokół skryć się w tych obserwowanych potem krzaczkach.
Długo tam siedziałam, ale żadnego drugiego malucha nie widziałam, zwłaszcza, ze ciagle własnie ten jeden był karmiony.
Wcześniej pokazane Wam gniazdko z wystającym dzióbkiem pluszczyka też wskazywał na jednego malucha. W zeszłym roku wystawały z gniazdka trzy dzióbeczki.
Ale będę zachodzić i wypatrywać dalej.
Najpierw dam zdjęcia i nagrania młodego, a potem resztę.