#pluszcze
Posty oznaczone tagiem #pluszcze.
#ptaki #pluszcze I mamy to, hura ... 😍😍😍
Pluszcze odwiedzałam niemal codziennie. Ostatni raz byłam w sobotę i było jeszcze karmienie na pewno, bo widziałam pluszcze z jedzeniem. Potem pogoda się zepsuła, było zimno i mokro, co podobnie jak w poprzednich latach przeszkodziło mi w codziennych obserwacjach. Nie byłam u nich cztery dni. Dzisiaj w chwili przejaśnienia zdecydowałam pomimo wszystko wyjść, bo czułam, że to już czas na wyloty były na pewno i bałam się, że coś przegapiłam.
W gniazdku cicho, jedynie co mnie zmyliło to parę wizyt dorosłych pluszczy w gniazdku, wlatywały, chwile zabawiały i wylatywały (nie mam pojęcia o co chodziło 🤔).
Postanowiłam pozaglądać na rzekę i ucieszyłam się, bo znalazłam niedaleko trzy bobasy. Udało sie trochę zdjęć zrobić, ale potem schowały mi się za kępę traw i niewiele było widać, chodziłam za nimi w te i wefte i trochę pojedynczo uchwyciłam.
Zmarzłam niemiłosiernie, wróciłam jak sopel lodu, ale i tak warto było i żałuję, że jednak pomimo deszczu nie zmobilizowałam się codziennie.
Zobacz więcej
Pluszcze odwiedzałam niemal codziennie. Ostatni raz byłam w sobotę i było jeszcze karmienie na pewno, bo widziałam pluszcze z jedzeniem. Potem pogoda się zepsuła, było zimno i mokro, co podobnie jak w poprzednich latach przeszkodziło mi w codziennych obserwacjach. Nie byłam u nich cztery dni. Dzisiaj w chwili przejaśnienia zdecydowałam pomimo wszystko wyjść, bo czułam, że to już czas na wyloty były na pewno i bałam się, że coś przegapiłam.
W gniazdku cicho, jedynie co mnie zmyliło to parę wizyt dorosłych pluszczy w gniazdku, wlatywały, chwile zabawiały i wylatywały (nie mam pojęcia o co chodziło 🤔).
Postanowiłam pozaglądać na rzekę i ucieszyłam się, bo znalazłam niedaleko trzy bobasy. Udało sie trochę zdjęć zrobić, ale potem schowały mi się za kępę traw i niewiele było widać, chodziłam za nimi w te i wefte i trochę pojedynczo uchwyciłam.
Zmarzłam niemiłosiernie, wróciłam jak sopel lodu, ale i tak warto było i żałuję, że jednak pomimo deszczu nie zmobilizowałam się codziennie.
#ptaki #pluszcze Idę sobie dzisiaj i wypatruję w rzece pluszczy, a tu nic nie ma, oprócz pliszek. No to korzystając z ich nieobecności wchodzę pod most obejrzeć jak tam gniazdko, cykam zdjęcia i dziwię się, co to takiego wystaje szarego z gniazdka? Przybliżyłam i ku mojemu zdumieniu dostrzegłam trzy dzióbeczki i główki już opierzone. W tym momencie usłyszałam, że nadlecieli rodzice i szybko sie wycofałam, ale małe usłyszały ich chyba dużo wcześniej niż ja i wychyliły główki. Miałam trochę wyrzutów sumienia, że zakłóciłam ich spokój, ale .... fotki są i świadomość, że to co wyglądało na karmienie samicy, było już karmieniem pisklaczków. A kiedy przyszły na świat?, jak obserwacje wskazywyłaby na to, że dopiero jajeczka się szykują 🤫. Teraz trzeba spróbować zaobserwować wylot maluchów, albo wypad do wody, bo gniazdko nad nurtem rzeki się znajduje. Przez dwa poprzednie lata się nie udało, może teraz?, pomarzyć dobra rzecz 🤗.
Zobacz więcej