Zawędrowałam oczywiście i za pluszczami pod mostek, i tu miła niespodzianka, bo okazało się w końcu, że tatuś karmi już jakąś pociechę, która wystawiła w końcu kawałek swojego dzióbka z gniazdka. Na bezdechu prawie obserwowałam scenki z karmienia 😍😍😍
#pluszcze
Posts etiquetados con #pluszcze.
A u pluszczy wysiadywanie. Skorzystałam z nieobecności gospodarzy zeszłam pod most, ale to gniazdko z tej strony, co zaczęły było niedokończone. Zdziwiłam się, ale po chwili dojrzałam go na wodospadzie łowiącego coś w wodzie. Za chwile nadleciał z tym wyłowionym jedzonkiem, domysliłam się, że to dla pani pluszczowej. Nie myliłam się. Dobrze, że byłam w zielonej kurtce w kapturze, bo mocno padało nawet nie oddychając za bardzo śledziłam co zrobi. Wykonał wszystkie czynności jak zwykle, dygając , mocząc zdobycz w wodzie, przeskakując z kamyka na kamień pofrunął do góry pod most i szybciutko z powrotem. Jak się oddalił znowu poszłam na drugą stronę i okazało się, ze jest wyremontowane gniazdko zeszłoroczne. Zrobiłam szybko zdjęcie i uciekłam, żeby im nie przeszkadzać 🤗
Ale najwięcej radości sprawiły mi dzisiaj pluszcze, to były niesamowite obserwacje. Myslałam, ze juz nic mnie u nich nie zaskoczy, ale ... udało im się.
Najpierw były kaczuchy, pączki jak na tłusty czwartek przystało pod pachą, aparat w ręku w pogotowiu i widę czaple, ale mi uciekła, więc brnę dalej w kierunku mostku z nadzieją, ze chociaż pluszcze zobaczę, i zobaczyłam jak coś w te i we wte lata, myslę sobie jakieś godowe zaloty, ale z taka prędkością, że sie nie da aparatem złapać, ale raptem widzę trzeciego pluszca i myślę sobie cos tu nie tak 😉.
Poszłam na mostek z zamiarem udania sie do domu i się zaczęło przedstawienie, które trwało ponad 20 minut. W życiu bym sie nie spodzieawała, że zobaczę coś takiego, myslałam, ze pluszcze już mnie niczym nie zaskoczą, a jednak dały radę 😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍
Z resztą popatrzcie sami ...
Pluszcze widywałam od dzieciństwa i nawet wiedziałam jak sie nazywają, (w przeciwieństwie do niektórych innych spotykanych ptaków), ale dopiero po zakupie pierwszego aparatu cyfrowego mam je udokumentowane. Pierwsze zdjecia pluszczy znalazłam u siebie w fotkach z 2011 r. w jeszcze innym rejonie rzeki 🙂