Jeżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt
·
U naszych przyjaciół powódź, a u nas więcej przyjęć niż kiedykolwiek. Nie jest łatwo, ale w końcu nikt nie oczekiwał, że będzie, a więc w skrócie:
- codziennie przyjmujemy jeże, najczęściej z ranami, przyjęliśmy też dwa kolejne osierocone mioty - Omikronki (zdjęcie) i Marsie. Małe jeżyki były niestety w bardzo złym stanie, bardzo osłabione, pokryte jajami much. Straciliśmy jednego, trudno powiedzieć czy uda się uratować wszystkie pozostałe;
- codziennie przywożone są też ranne nietoperze, w każdym przypadku rokowanie jest bardzo niepewne. Na szczęście kości całe, a większość ran wygląda na dosyć powierzchowne;
- nie ma ostatnio zgłoszeń o wiewiórkach, które wypadły z gniazd lęgowych, wygląda na to, że to koniec sezonu na małe wiewiórki, chociaż nigdy nie można mieć pewności;
- niestety dwie osierocone ryjówki przyjechały już w stanie krytycznym, były ranne po ataku drapieżnika. Nie mieliśmy szans;
- w ostatnich dniach telefonów z prośbą o poradę jest dwukrotnie więcej niż zwykle, nawet do 40 dziennie, wiążemy to z przerwą w funkcjonowaniu (oby jak najkrótszą) Ośrodek Rehabilitacji Jeży "Jerzy dla Jeży" w Kłodzku. Nie chcecie zabierać czasu Jerzemu i bardzo dobrze. Ma teraz ogrom spraw na głowie. A my chętnie udzielimy wszelkich rad.
- pamiętajcie o zbiórce na odbudowę ośrodka:
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/ratujemypopowodzi