Ja rozumiem dzięcioła. Rozumiem wiewiórkę. Ale żeby łania chciała orzeszka? :upside-down-face:
Latest wildlife posts
Nadleśnictwo Baligród, Lasy Państwowe
Leśne spotkania Damiana.
Fot Damian Stemulak
Leśne spotkania Damiana.
Fot Damian Stemulak
Klimaty Podlasia
"Płytki oddech wiosny"
..............................................
Dolina rzeki Supraśli w okolicach Sielachowskich i Wasilkowa.
"Płytki oddech wiosny"
..............................................
Dolina rzeki Supraśli w okolicach Sielachowskich i Wasilkowa.
#grubodziób #zięba
A mogły być trzy grubodzioby... no ale są tylko dwa...
pan zięba na "doczepkę" i "zmyłkę" :grinning-face-with-sweat:
A mogły być trzy grubodzioby... no ale są tylko dwa...
pan zięba na "doczepkę" i "zmyłkę" :grinning-face-with-sweat:
#sarna
Zerkam na naszą piękną sarenkę i również marzę, jak Olimpia, aby zechciała pokazać nam latem swoją pociechę, a może nawet dwie pociechy... :smiling-face-with-hearts:
To marzenie skłoniło mnie do wspomnień z ubiegłego roku.
Jakaż była radość, gdy 22 sierpnia 2021 roku w Zakątku zobaczyliśmy sarnę z dwoma młodymi. Odszukałam screeny z tego wydarzenia.
A kto jeszcze ma niedosyt polecam film Live Birds Poland
https://www.youtube.com/watch?v=cmldJR1KLao&t=26s
Show more
Zerkam na naszą piękną sarenkę i również marzę, jak Olimpia, aby zechciała pokazać nam latem swoją pociechę, a może nawet dwie pociechy... :smiling-face-with-hearts:
To marzenie skłoniło mnie do wspomnień z ubiegłego roku.
Jakaż była radość, gdy 22 sierpnia 2021 roku w Zakątku zobaczyliśmy sarnę z dwoma młodymi. Odszukałam screeny z tego wydarzenia.
A kto jeszcze ma niedosyt polecam film Live Birds Poland
https://www.youtube.com/watch?v=cmldJR1KLao&t=26s
Kwitnie czeremcha zwyczajna. Owocami odżywiają się 24 gatunki ptaków i 11 gatunków ssaków. Pędy są zgryzane przez sarny, jelenie i bobry.
#czeremcha zwyczajna(padus avium) #flora
#czeremcha zwyczajna(padus avium) #flora
Ośrodek Edukacji Przyrodniczo-Leśnej w Jeziorach Wysokich, Lasy Państwowe-Lubsko
#rokbotaniki
W lesie przy naszym ośrodku, kilka kroków od bramy wejściowej, uwagę przyciąga obficie kwitnący bez koralowy. Przyjemnie pachnie.
U nas dość rzadki, częściej można go spotkać na południu Polski, szczególnie w niższych położeniach górskich.
Uwaga! Cała roślina jest trująca. Dawniej, po przetworzeniu, znajdowała zastosowanie, głównie w ziołolecznictwie.
Od bzu czarnego różni się wielkością liści, kolorem pędów i owoców (koralowy ma owoce czerwone), a rdzeń pędu jest pomarańczowobrązowy.
#darylasu #krzewy #podszyt #bezkoralowy
fot. Paweł Mrowiński
Show more
#rokbotaniki
W lesie przy naszym ośrodku, kilka kroków od bramy wejściowej, uwagę przyciąga obficie kwitnący bez koralowy. Przyjemnie pachnie.
U nas dość rzadki, częściej można go spotkać na południu Polski, szczególnie w niższych położeniach górskich.
Uwaga! Cała roślina jest trująca. Dawniej, po przetworzeniu, znajdowała zastosowanie, głównie w ziołolecznictwie.
Od bzu czarnego różni się wielkością liści, kolorem pędów i owoców (koralowy ma owoce czerwone), a rdzeń pędu jest pomarańczowobrązowy.
#darylasu #krzewy #podszyt #bezkoralowy
fot. Paweł Mrowiński
#wrona
Wrona też jest zachwycona... :star-struck:
O sobie już nie wspomnę... :grinning-face-with-sweat:
Wrona też jest zachwycona... :star-struck:
O sobie już nie wspomnę... :grinning-face-with-sweat:
Wyznanie

wyznanie
zbuduję nam
gniazdko
przyniosę
sianka
by było
przytulnie
i ciepło
zatańczę
z Tobą
taniec
godowy
i wyhoduję
pisklęta
będziemy
uczyć
je latania
na żabki
polować
na łące
a gdy noc
nastanie
otulę Cię
skrzydłem
i kamerkę
z podglądu
wyłączę
P.S. W gnieździe Osti i Lenka
Show more

wyznanie
zbuduję nam
gniazdko
przyniosę
sianka
by było
przytulnie
i ciepło
zatańczę
z Tobą
taniec
godowy
i wyhoduję
pisklęta
będziemy
uczyć
je latania
na żabki
polować
na łące
a gdy noc
nastanie
otulę Cię
skrzydłem
i kamerkę
z podglądu
wyłączę
P.S. W gnieździe Osti i Lenka
Chciałam opowiedzieć o mojej przyjaźni z Bertą. Bertą to sroka która ma rok.Jej złożone skrzydła tworzą biała plamę na plecach i po tym ja rozpoznaję. Berta przyleciała do naszego ogródka rok temu jako mały, skrzeczący wypiór Jej matka przylatywała do nas od dawna ale była typową dzikuską, chociaż przylatywała czasami gdy ją wołałam tzn. skrzeczalam.
Pamiętam kiedy Berta prawdopodobnie była jeszcze w jajku albo już się nawet wykluła robotnicy zaczęli przycinać okoliczne drzewa. Darłam się na nich z ogródka żeby nie przycinali drzewa z gniazdem moich srok. Pamiętam jak co chwilę podlatywaly do gniazda sprawdzać czy wszystko jest w porządku. Serce mi pękało kiedy widziałam te biedne sroki. Udało się, sroki zostały a my wciąż mamy piękne drzewo. Dzisiaj wiem, że to co zrobili ci robotnicy było niezgodne z prawem ponieważ w okresie lęgowym nie wolno przycinać drzew i żywopłotów. Tak więc Berta rosła, wypierzala się i razem z rodzicami przylatywała na posiłki. Matka uczyła ja samodzielności, widziałam jak na nią fukała kiedy mała Berta wystawiała do niej dziób w oczekiwaniu na jedzenie. Po jakimś czasie rodzice Berty polecieli dalej a moja sroka została. Zaprzyjaźniliśmy się od razu. Nie powiem, rozpiesciłam ją. Bercie wolno wszystko. Od skakania po stoliku, zaglądania nam do domu, rozgrzebywania cebulek po zakopywanie orzeszków i makaronów w doniczkach. Berta przylatuje na każde zawołanie,kiedy wracam z pracy siedzi na dachu i skrzeczy. A najbardziej skrzeczy na koty, ten dźwięk rozpoznaję od razu, czasami wydaje mi się że ona robi to bo wie że wyjdę pogonić kota. Także ja też dałam się trochę wytresować.
W tym roku wczesną wiosną Berta przyprowadziła swojego wybranka Alberta. Muszę przyznać że ma gust, piękny, przystojny a jak skrzeczy! Dzisiaj Berta sama stworzyla dom, przylatuje do ogródka z pomietymi falbanami od siedzenia w gnieździe. Teraz Albert wpada częściej na kluski, ryż i orzeszki.
Tak więc czekam teraz na pojawienie się małych, skrzeczących wypiórów.
Show more
Pamiętam kiedy Berta prawdopodobnie była jeszcze w jajku albo już się nawet wykluła robotnicy zaczęli przycinać okoliczne drzewa. Darłam się na nich z ogródka żeby nie przycinali drzewa z gniazdem moich srok. Pamiętam jak co chwilę podlatywaly do gniazda sprawdzać czy wszystko jest w porządku. Serce mi pękało kiedy widziałam te biedne sroki. Udało się, sroki zostały a my wciąż mamy piękne drzewo. Dzisiaj wiem, że to co zrobili ci robotnicy było niezgodne z prawem ponieważ w okresie lęgowym nie wolno przycinać drzew i żywopłotów. Tak więc Berta rosła, wypierzala się i razem z rodzicami przylatywała na posiłki. Matka uczyła ja samodzielności, widziałam jak na nią fukała kiedy mała Berta wystawiała do niej dziób w oczekiwaniu na jedzenie. Po jakimś czasie rodzice Berty polecieli dalej a moja sroka została. Zaprzyjaźniliśmy się od razu. Nie powiem, rozpiesciłam ją. Bercie wolno wszystko. Od skakania po stoliku, zaglądania nam do domu, rozgrzebywania cebulek po zakopywanie orzeszków i makaronów w doniczkach. Berta przylatuje na każde zawołanie,kiedy wracam z pracy siedzi na dachu i skrzeczy. A najbardziej skrzeczy na koty, ten dźwięk rozpoznaję od razu, czasami wydaje mi się że ona robi to bo wie że wyjdę pogonić kota. Także ja też dałam się trochę wytresować.
W tym roku wczesną wiosną Berta przyprowadziła swojego wybranka Alberta. Muszę przyznać że ma gust, piękny, przystojny a jak skrzeczy! Dzisiaj Berta sama stworzyla dom, przylatuje do ogródka z pomietymi falbanami od siedzenia w gnieździe. Teraz Albert wpada częściej na kluski, ryż i orzeszki.
Tak więc czekam teraz na pojawienie się małych, skrzeczących wypiórów.