Obiecalam maly przeglad z lata.
Opowiem wam o moich ziebach, co udalo mi sie zaobserwowac. Odkad stworzylam moja mala ptasia stolowke, zaczely pojawiac sie zieby. Na poczatku samce i samiczki przylatywaly oddzielnie. Zauwazylam, ze samczyki maja bardzo konskie zaloty a samiczki nie wiem czy sie z nimi droczyly, czy tez uciekaly ale a poczatku samiczki najpierw sprawdzaly czy nie ma samczyka i dopiero zlatywaly na swoje smakolyki. Od razu gdy pojawial sie samiec samiczki uciekaly. Po jakims czasie zauwazylam, ze potworzyly sie pary. Samczyki kurtuazyjnie przepuszczaly samiczki zeby pierwsze zjadly a potem same dolanczaly. Potem zaczely sie prawdziwe zaloty ale takie na maxa. Pewnego dnia przyleciala samiczka , usiadla na miseczce z jedzeniem i zaczela popiskiwac ,potrzaac kuperkiem i podnosic ogonek. Nagle pojawil sie napuszony samiec ...no i chyba nie musze pisac dalej o tym co wyprawialo sie na niczego nieswiadomej miseczce. Potem to juz bylo z gorki. Nazwalismy nasze zieby Zdzislawa i Zdzislawem.
Tak wiec Zdzichu przylatywal ze Zdzicha siadal na barierce balkonu i pilnowal swojej wybranki kiedy jadla. Po jakims czasie pojawily sie mlode podloty, przylatywaly z ojcem i otwieraly dzioby zeby je karmic. Zdzicha ze Zdzichem sa nadal razem, przylatuja codziennie przy czym Zdzislaw nadal pilnuje swoja wybranke... Takze czekamy do wiosny kochani :D
A tak ogolnie to stracilam moj profil na fb przez wlasna glupote, szkoda mi bylo bardzo ze tak sie stalo, tyle pracy poszlo na marne. Zrobilam na nowy na ktory serdzecznie zapraszam tych, ktorzy tam bywaja
https://www.facebook.com/profile.php?id=61566522690731 .
Pozdrawiam was kochani i zycze cudownej niedzieli.