JAN BRZECHWA "DWIE KRAWCOWE"

Wędrowały dwie krawcowe,
Szyły piękne suknie nowe.
Szyły suknie w groszki, w kwiatki,
W paski, w kratki i w zakładki,
W krążki, w prążki oraz w cętki,
Aż cieszyły się klientki.
.
Kiedy przyszły do Skierniewic,
Zobaczyły osiem dziewic,
Osiem panien burmistrzanek
Różowiutkich jak poranek.
.
Wezwał burmistrz dwie krawcowe:
"Dla mych córek zróbcie nowe
Piękne suknie w różny deseń,
Niech wystroją się na jesień!”
.
Rozłożyły dwie krawcowe
Materiały kolorowe.
.
Siedem panien skromny gust ma,
A kaprysi właśnie ósma:
Nie chce krążków, prążków, kratek
Ani groszków na dodatek,
Na desenie wciąż się dąsa,
Oczy we łzach, buzia w pąsach.
.
Burmistrz łamie sobie głowę,
Wreszcie woła dwie krawcowe:
.
„W magistracie, jak to bywa,
Dokumenty mam w archiwach,
Mogę dać wam z dokumentów
Pięćset kropek z atramentu.
Dość już mam tej całej szopki,
Niechaj będzie suknia w kropki!”
.
Burmistrzanka się uśmiecha :
„Z kropek może być pociecha!”
.
Bardzo długo trwało szycie,
Lecz wypadło znakomicie.
I na balach tym ślicznościom
przyglądano się z zazdrością.
.
Odtąd panny w Skierniewicach
Mają kropki na spódnicach.