Kos wygrzewał się wczoraj na słońcu i przysypiał sobie.
Zauważyłam jednak, że ten ruchliwy z natury osobnik, który mieszka pod moim domem już 2-3 lata, potrafi tak siedzieć prawie godzinę pod drzewem. Wczoraj wieczorem pozwolił mi bardzo blisko do siebie podejść, sprawiał wrażenie osowiałego. Nie śpiewał jak co wieczór. Czy to oznacza, że jego los jest przesądzony? Chciałabym wierzyć, że tylko czymś się struł, bo przedwczoraj skakał po ogródku i wesoło śpiewał. Wymieniam ptakom wodę regularnie, ale wiem, że zawsze istnieje ryzyko zarażenia jakimś choróbskiem..
Show more
Zauważyłam jednak, że ten ruchliwy z natury osobnik, który mieszka pod moim domem już 2-3 lata, potrafi tak siedzieć prawie godzinę pod drzewem. Wczoraj wieczorem pozwolił mi bardzo blisko do siebie podejść, sprawiał wrażenie osowiałego. Nie śpiewał jak co wieczór. Czy to oznacza, że jego los jest przesądzony? Chciałabym wierzyć, że tylko czymś się struł, bo przedwczoraj skakał po ogródku i wesoło śpiewał. Wymieniam ptakom wodę regularnie, ale wiem, że zawsze istnieje ryzyko zarażenia jakimś choróbskiem..