We use cookies and similar technologies to keep Wildlife Pulse secure and working properly, and — with your consent — to remember preferences such as display theme. Essential cookies run without consent. Learn more in our Cookie Policy.
Cookie settings
Choose which cookie and storage categories you allow. Essential cookies are required for the service and cannot be disabled.
Necessary
Always on
Login session, CSRF protection, security, and remembered interface language.
Preferences
Remember display theme (light/dark) in your browser.
Analytics
Visit statistics and usage measurement (Google Analytics), only with your consent.
#bocianyczarneonline 🎬 FIGO NA ŁĄCZACH!🥳
Figo (wyleciał z gniazda online w 2022 r.) długi czas nie dawał znaku życia i nie wiedzieliśmy, czy jesienią 2023 pokonał Saharę. Ale 12.01.2024 wysłał krótkiego esemesa z pozycją z Sudanu Południowego👏. Później rozpoczął zrzucanie danych z pierwszego etapu swojej podróży przez Afrykę. Pełnych danych jeszcze nie przekazał.
🧐Figo do Afryki wleciał 30.09.2023 niedaleko Hurghady i od razu zatrzymał się na noc 17 km od Hurghady. Następnego dnia poleciał na południowy-zachód. Nad Nilem przeleciał między Luksorem i Asuanem. Później trzymał się zachodniego brzegu Nilu lecąc około 10 km od brzegu rzeki. 1.10.2023 przeleciał łącznie 364 km. 💪
🌙Zanocował bezpośrednio na pustynnym piasku na wysokości Asuanu. W kolejnych dniach również nocował bezpośrednio na piasku.
7 października 2023 przeleciał nad granicą między Sudanem i Czadem. Podróż przez Saharę zakończył 7 października 2023 tuż za granicą między prowincjami Sila i Salamat w Czadzie.
✈️ Cała trasa przelotu przez Saharę miała długość 2210 km🌏. Dziennie przelatywał średnio 316 km.
Co ciekawe, w tym samym rejonie Figo zakończył przelot przez Saharę w roku 2022. Również w listopadzie 2023 i 2022 żerował mniej więcej na tym samym obszarze.
😌A pewnie też czekacie na wieści o Fago i Fernando?
Fago nadal jest w Sudanie Południowym, a Fernando w północnej Etiopii.
✍️prof. Piotr Zieliński, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego
Lasy Państwowe
#bocianyczarneonline 🌍BOCIANIE WIEŚCI
💚Fernando zimuje w północnej Etiopii, na Wyżynie Abisyńskiej, 170 km na wschód od jeziora Tana. To największe jezioro Etiopii i właśnie z tego jeziora bierze początek Nil Błękitny. Od najwyższego szczytu Etiopii – Ras Daszan (4550 m n.p.m.) dzieli go 98 km. Góra ta to wygasły wulkan🏔, czwarta pod względem wysokości góra Afryki. Leży na Wyżynie Abisyńskiej w górach Semien.
Przez cały listopad i grudzień 2023 Fernando poruszał się po stosunkowo niewielkim obszarze około 30 x 30 km, czyli 900 km2. Miesięcznie przelatywał (loty podczas żerowania i pomiędzy żerowiskami) około 800 km, czyli około 26 km dziennie. Żerował nad niewielkimi ciekami. Do nocowania wybierał 🌳drzewa rosnące nad strumieniami lub w przypadku braku drzew nocował bezpośrednio na ziemi na odkrytym terenie👀.
🧐Przez cały listopad i grudzień 2023 przebywał na wysokości od 1500 do 2000 m n.p.m., średnio na wysokości 1750 m, czyli mniej więcej na wysokości jeziora Tana (1788 m n.p.m).
Od Figo i Fago na razie nie mamy nowych informacji.
✍️prof. Piotr Zieliński, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Uniwersytet Łódzki
Lasy Państwowe
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi
#bocianyczarneonline 💚FAGO NADAJE🥳
Fago (wyleciała z gniazda 8.08.2022 r.) tegoroczne lato spędziła na Węgrzech. Podczas jesiennej wędrówki 26 i 27.09.2023 w Turcji spotkała się nawet ze swoim bratem – Figo🥰. Ale dalej leciały już niezależnie.
Fago po przelocie przez Saharę początkowo zatrzymała się w Sudanie, później przeniosła się do Etiopii, a z Etiopii poleciała jeszcze do Sudanu Południowego.
🐟Żeruje najczęściej w wysychających oczkach wodnych oraz w kanałach melioracyjnych nawadniających pola uprawne. W takim terenie brakuje drzew, jest więc zmuszona do nocowania na wysokich słupach sieci energetycznej.
W poszukiwaniu dogodnych terenów żerowiskowych Fago pokonuje duuuże odległości... 💪W październiku 2023 w Afryce przeleciała (nie licząc przelotu przez Saharę) 2029 km😎, a w listopadzie przeleciała już 1748 km. Łącznie w październiku i listopadzie 2023 latając między Sudanem, Etiopią i Sudanem Południowym Fago przeleciała 3777 km👏👏👏.
Figo nie dał jeszcze znaku życia po przelocie przez Saharę, a Fernando cały czas przebywa w NW Etiopii.
info: prof. Piotr Zieliński, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego
Lasy Państwowe👌
Witajcie człowieki. Nie sądziłem że moja opowieść tak bardzo Wam się spodoba, dlatego postanowiłem opisać dalsze losy naszej rodziny Florków. Po ostatnich wydarzeniach jakie miały miejsce w naszym gnieździe nastał spokój. Rodzice się mną opiekowali, karmili i żyło nam się dobrze. Pewnego dnia gdy siedziałem z tatą w gnieździe opowiadał mi o swojej pierwszej podróży do ciepłych krajów. Była to bardzo długa i cenna dla mnie historia. Dowiedziałem się że podczas swojej pierwszej wędrówki w świat bardzo dużo naszych bocianich braci i sióstr umiera, ponieważ padają z wycieńczenia, wpadają na przewody wysokiego napięcia, lub po prostu dopada je jakieś zwierzę podczas odpoczynku. Jakiś czas później zostałem pierwszy raz sam w nocy na gnieździe, byłem bardzo przejęty. Noc była ciemna ale spokojna , nie odwiedził mnie żaden nieproszony gość. Noc minęła mi szybko rano przyleciała mama z dużą porcją rybek . Tego dnia mojemu tacie zebrało się na czułości, jakbym był w dalszym ciągu małym słodkim kiwaczkiem. Wyobraźcie sobie że pomimo tego że byłem już dość sporych rozmiarów, tata postanowił mnie zakryć swoim ciałem, tak jak robił to gdy byliśmy jeszcze małymi pisklaczkami. Ci z Was którzy tego dnia nas obserwowali musieli mieć niezły ubaw z wyżej opisanej sytuacji. 😂 Oczywiście tata nie widział w tym nic dziwnego i powiedział mi że dla niego zawsze będę małym kiwaczkiem. Gdy mama wróciła do gniazda opowiedziałem jej jak miło spędziliśmy dzień i o tym jak tata bardzo mnie kocha. Była bardzo szczęśliwa że ma tak kochanego partnera. Kolejne dni mijały nam spokojnie rodzice wylatywali po pożywienie, wracali jadaliśmy razem. Kiedy byłem sam dużo ćwiczyłem wymachiwanie skrzydłami i podskoki.
Po kilku dniach pojawił się ten wstrętny jastrząb. Całe szczęście że mama ze mną była, więc byłem bezpieczny. Gdy tylko go zauważyła powiedziała “ znowu tu przyleciał, nie pozwolę Ci zabrać mojego ostatniego malca”. Mama stała w bezruchu przez krótką chwilę i wpatrywała się w miejsce gdzie go widziała. Po dłuższej chwili jastrząb zdał sobie sprawę że nie ma szans bo ona go obserwuje i w końcu odleciał. Kolejnego dnia przyszła do nas pocztówka z wakacji od mojego starszego rodzeństwa Figo i Fago , Figo pisał że jest w delcje Dunaju i ma się dobrze . Natomiast Fago napisała że jest w obecnej chwili nad Cisą koło Szegedu na Węgrzech i również jak jej brat ma się dobrze . Mama i Tata byli bardzo szczęśliwi z otrzymania pocztówki od swoich dzieci. Ja również się cieszyłem że wszystko u nich dobrze. Pewnego dnia kiedy leżałem sobie w gnieździe i czekałem na rodziców, odwiedził mnie obcy bocian. Z początku myślałem że to któreś z rodziców, ale nie, gość siedział daleko, nie podchodził do gniazda, po prostu siedział na pobliskiej i mnie obserwował. Bałem się bardzo nic nie mówił po prostu siedział, patrzył i nic po za tym. Po dłuższej chwili gość odleciał bez słowa, a ja znowu byłem sam, czekałem na rodziców żeby im opowiedzieć jakiego miałem dziwnego a zarazem tajemniczego gościa. I w tym momencie zbliżamy się do historii, w której poznacie moje imie 🙂. Tak jak rodzice mi opwiadali nadszedł dzień, w którym przyjechali do gniazda wujkowie i ciocia żeby dać mi ładną biżuterię, dzięki której będę mógł wysyłać im pocztówki z wakacji.
Tak jak wspominałem Wam wcześniej, imiona dla nas wybieracie Wy nasi stali obserwatorzy. Mama i tata mieli rację że dostanę piękne imię . Nie będę Wam opowiadał jak wyglądała historia z imieniem bo za pewne dobrze ją pamiętacie. Mogę napisać tylko że bardzo dziękuje cioci Basi za piękne imię jakie dla mnie wymyśliła . No to teraz ładnie Wam się przedstawię mam na imię Fernando.
Siedzę sobie spokojnie na gnieździe i nagle słyszę jakieś kroki i głosy zupełnie nie bocianie. Wstałem spojrzałem w dół. Ujrzałem tam trzech człowieków. Stanęli pod moim gniazdem i patrzyli w górę. Zastanawiałem się kim oni są i czego ode mnie chcą. W tej chwili przypomniałem sobie słowa rodziców, że pewnego dnia przyjadą do mnie wujkowie i ciocia i dadzą mi biżuterię, dzięki której będę mógł się z nimi komunikować, jak już odlecę w świat. Gdy zauważyłem że jeden z nich wspina się na gniazdo, jak na bociana który strzeże swojego domu, zacząłem wydawać odstraszające dźwięki, żeby go przegonić. Nagle nastała ciemność nic nie widziałem ale się uspokoiłem . Włożyli mnie do torby i zabrali na dół. Próbowałem się z niej wydostać, wystawiłem głowę , a potem chciałem im dać z dzioba. Bo co to za zwyczaje żeby włazić komuś do domu i go z niego zabierać. Znowu zarzucili mi na głowę coś żebym się uspokoił. Pomogło, byłem spokojny a oni rozmawiali. Zważyli mnie, pomierzyli, zbadali czy jestem zdrowy i na obie nóżki założyli biżuterię. Byłem już spokojny i grzeczny 🙂
Po wszystkim odstawili mnie na gniazdo. Liczyłem na jakieś rybki w nagrodę ale niestety nic mi nie dali ... no trudno. Czekałem na rodziców, żeby im wszystko opowiedzieć. W między czasie przyszła kolejna pocztówka od Figo i Fago . Figo juz drugi tydzień siedzi między Dunajem a odnogą Dunaju - Suliną , a Fago w dalszym ciągu na Węgrzech. Ciąg dalszy nastąpi...
Zdjęcie użytkownika Renata Przeździecka