Nadleśnictwo Przedborów, Lasy Państwowe
Pytanie na dziś, co wspólnego ma jemioła z jemiołuszką?
Bardzo podobną nazwę to fakt #niepodważalny
Jemiołuszka to gatunek ptaka, który naszą piękną Polskę wybiera jako miejsce, w którym spędza zimę. Przylatuje do nas z dalekiej północy.
Ciężko pomylić tego ptaka z jakimś innym, chyba że bez okularów. Ma charakterystyczny czubek na głowie oraz kolorowe zakończenia lotek.
Nazwa jemiołuszki #jaknietrudnosiędomyślić pochodzi od przysmaku, pod którym my już niedługo będziemy się całować, czyli jemioły.
To właśnie jemiołuszki (obok paszkota, o którym napiszemy w jednym z kolejnych postów) są głównymi rozsiewaczkami nasion jemioły.
Dotykaliście kiedyś jemiołę? A dokładniej jej owoce? Jeśli tak to pewnie wiecie, że mają bardzo lepką konsystencję.
Przyklejają się do dzioba ptaka i tak zostają przenoszone na inne drzewo, to jeden ze sposobów.
Drugi widzicie na zdjęciu, niestrawione nasionko jemioły. Metabolizm u ptaków jest zadziwiająco szybki, czego zazdroszczą im ludzie, a już na pewno ja. Trawienie trwa bardzo szybko, wystarczy, aby strawić skórkę i miąższ, nasiono nietknięte zostaje wydalone i tym samym przetransportowane w inne miejsce.
Każdy z tego układu, zarówno jemioła, jak i jemiołuszka czerpią jakąś korzyść.
Niekorzystne jest to tylko dla lasu. Jemioła jest półpasożytem. Osłabia drzewa, szczególnie przy masowym pojawieniu. Jej nadmiar zaczyna stanowić problem w drzewostanach, co ciekawe obserwowana jest również na sosnach.
Leśnicy przeprowadzają monitoring, aby trzymać rękę na pulsie.
Show more
Pytanie na dziś, co wspólnego ma jemioła z jemiołuszką?
Bardzo podobną nazwę to fakt #niepodważalny
Jemiołuszka to gatunek ptaka, który naszą piękną Polskę wybiera jako miejsce, w którym spędza zimę. Przylatuje do nas z dalekiej północy.
Ciężko pomylić tego ptaka z jakimś innym, chyba że bez okularów. Ma charakterystyczny czubek na głowie oraz kolorowe zakończenia lotek.
Nazwa jemiołuszki #jaknietrudnosiędomyślić pochodzi od przysmaku, pod którym my już niedługo będziemy się całować, czyli jemioły.
To właśnie jemiołuszki (obok paszkota, o którym napiszemy w jednym z kolejnych postów) są głównymi rozsiewaczkami nasion jemioły.
Dotykaliście kiedyś jemiołę? A dokładniej jej owoce? Jeśli tak to pewnie wiecie, że mają bardzo lepką konsystencję.
Przyklejają się do dzioba ptaka i tak zostają przenoszone na inne drzewo, to jeden ze sposobów.
Drugi widzicie na zdjęciu, niestrawione nasionko jemioły. Metabolizm u ptaków jest zadziwiająco szybki, czego zazdroszczą im ludzie, a już na pewno ja. Trawienie trwa bardzo szybko, wystarczy, aby strawić skórkę i miąższ, nasiono nietknięte zostaje wydalone i tym samym przetransportowane w inne miejsce.
Każdy z tego układu, zarówno jemioła, jak i jemiołuszka czerpią jakąś korzyść.
Niekorzystne jest to tylko dla lasu. Jemioła jest półpasożytem. Osłabia drzewa, szczególnie przy masowym pojawieniu. Jej nadmiar zaczyna stanowić problem w drzewostanach, co ciekawe obserwowana jest również na sosnach.
Leśnicy przeprowadzają monitoring, aby trzymać rękę na pulsie.