Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 seguidos
34 seguidores
3 342
posts
2 novembro 2023
Ruda albo czarna....
Rude wiewiórki występują w Polsce i w całej umiarkowanej strefie klimatycznej Europy i Azji. Te małe budzące sympatię zwierzaki mieszkają w lasach, ogrodach, parkach, sadach i innych zadrzewionych przestrzeniach. W konarach starych drzew zajmują ptasie gniazda, wyścielając je liśćmi i mchem, a na zimowe apartamenty i spiżarnie adoptują dziuple. Rozmnażają się dość szybko – 2-3 mioty rocznie. Po trwającej ok. 5-6 tygodni ciąży samica rodzi od 3 do 5 młodych. Nasze wiewiórki, zupełnie tak jak my żyją samotnie lub w parach. I tak jak my są aktywne w dzień, śpią w nocy i nie zapadają w sen zimowy. Robią też zapasy podkradając nam czasem orzechy, żeby zimą nie ginąć z głodu. Ale nie narzekamy, że jest ich za dużo.
Lubimy ich zapobiegliwość i zręczność poruszania się po drzewach. I za to, że mają rude pędzelki na uszach i puszyste, długie ogony, odgrywające ważną rolę w stabilizacji lotu w czasie skoków. Te gryzonie jedzą orzechy, nasiona, pączki, grzyby, owoce, owady, jaja ptasie i niestety… pisklęta. Ale i one mają swoich wrogów – kuny, ptaki drapieżne… Kogo tu bardziej żałować?
CZARNE WIEWIÓRKI są melatoniczną odmianą szarych. Pojawiają się i u nas, ale na razie jest ich niewiele. Spotkać je można szczególnie w górach i na Pomorzu. Niemniej jest to gatunek obcy, przywleczony z południowo-wschodniej Kanady, który mnożąc się bez kontroli może nam kiedyś narobić kłopotu. Choć dzikie, nie są tchórzliwe. A w powiecie wejherowskim spotykać czasem wiewiórkę czarną przeprowadzającą przez jezdnię sznureczek małych córeczek. Bywa, że taki spacer kończy się tragedią pod kołami samochodu….
ANGLIA – INWAZJA SZARYCH WIEWIÓREK
Wiewiórki szare stały się na Wyspach Brytyjskich problemem na skalę państwową. Niewielki kaprys ludzi wywołał wielką inwazję. Zaczęło się niewinnie – w latach 1876-1889 r. w hrabstwie Bedfordshire, wypuszczono na wolność 350 szarych wiewiórek przywiezionych z Ameryki Północnej. Rozmnożyły się. Obecnie w Anglii jest ich kilka milionów. I pomyśleć, że kiedyś, jakieś nieprzewidywalne decyzje spowodowały ten dzisiejszy, wiewiórczy potop.
Wiewiórki szare są większe i silniejsze niż rodzime. Wybrały sobie do zamieszkania bogatsze w żywność angielskie lasy liściaste. Rude zostały zepchnięte do uboższych iglastych lasów, a ich populacja zaczęła maleć. Rozzuchwalone szare intruzy zaczęły pokazywać się w Szkocji, Irlandii potem nawet we Włoszech.
Tajemnica powodzenia tej inwazji polegała na zmodyfikowanej strategii żerowania. W okresie, gdy nadchodził głód, który przetrzebiał szeregi rudych wiewiórek, szare znalazły sposób na przeżycie. Narażając się leśnikom nadgryzały korę drzew i spod spodu wyjadały miękki soczysty miąższ, niszcząc drzewa, lecz ratując swoją populację. Jakby to było mało, okazało się, że szare gryzonie są nosicielami chorób – groźnego wirusa squirrelpox i drugiego adenowirus, który atakuje układ pokarmowy rudych wiewiórek.
Anglia wypowiedziała szarym wiewiórkom wojnę. Zdecydowano się na radykalne akcje tępienia gatunku; odstrzały, pułapki i masowe niszczenie gniazd, niestety pomimo protestów obrońców zwierząt. A liczba angielskich, rudych wiewiórek w ciągu 140 lat spadła i tak z 3,5 mln do 120 tys. Włosi zastosowali łagodniejszy środek – odławianie żywych szarych osobników i usypianie.
Ale i ten fakt nie kończy opowieści o złej, wiewiórce i walczącym z nią Europejczyku…
Ciąg dalszy historii: obecnie można kupić szarą wiewiórkę jako domowe zwierzątko, również w Polsce.
– „Monitorujemy sytuację i zgłaszamy na bieżąco każdy odkryty przypadek” – mówi dr Wojciech Solarz z Zakładu Ochrony Ekosystemów Instytutu Ochrony Przyrody PAN.
Niestety, monitorowanie to jedyne możliwe działanie człowieka. Zła wiadomość jest taka, że naruszenie równowagi w przyrodzie jest trudniejsze do naprawienia, niż by się wydawało. Prawdopodobnie wiewiórki szare będą nadal rozprzestrzeniały się na naszym kontynencie, niszcząc rodzimą populację delikatniejszych i mniej zaradnych wiewiórek rudych, bo jak dotąd nie znaleziono na to rozwiązania. Na tym można zakończyć opowieść o wymieraniu rodzimych gatunków i mnożeniu się obcych …
I o żenującej roli człowieka, który ciągle myśli, że czyni sobie ziemię poddaną poprzez nieodpowiedzialne manipulowanie gatunkami zwierząt i roślin.
Opracowała Ewa Podlesińska
0 gostos
↻ 0