Wildlife Pulse
Iniciar sessão Registo
   
Madzia i pijana klawiatura

- No chodź, malutka, popracujemy.

- Nie mam ochoty...eepp...moja droga.

- Wiesz, że czas nie ma swojej ceny,

muszę dokończyć utwór na bloga.


- Wszystko mi zwisa, każde kliknięcie

to cios wprost w moje czarne klawisze,

daj lampkę wina, może mi przejdzie

i wtedy wiersz kolejny napiszesz.


- Dam ci jogurtu, czy chcesz greckiego,

żeby ukoić ból twoich styków?

- Daj...eepp... koniaku, tak, francuskiego

ale co najmniej pięć dużych łyków.


Więc Madzia wściekła bierze długopis

i kreśli wzorem pradawnych skryb

wiersze na kartkach, te najpiękniejsze,

a klawiatura ma offline tryb.
0 comentários