Zbudowalam niedwano male kapielisko dla moich ptaszorkow. Od ponad miesiaca nie padalo , wiec postanowilam zrobic cos zeby te male tez mogly sie popluskac. Oprocz tego, ze wielki Grzywacz probowal wyprac w niej swoje puchy, Berta codziennie moczy kawalki chleba i czysci dzioba to troche radosci maja tez male wrobelki i sikorki. Przypuszczam, ze najwiecej kapieli dzieje sie samego rana bo woda jest bardzo brudna, chyba wlacze fotopulapke zeby poprzec moje tezy :) Dzisiaj rano siedzialam w ogrodku, pilam sobie kawke z wierna lufa przy boku, kiedy podlecial stary wrobel i zaczal sie kapac, za chwile przyleciala wrobelka zeby sie poprzygladac. Zauwazylam, ze ptaszki w ogole sie nie boja, Berta podchodzi doslownie na dwa metry i potrafi cos tam do mnie gadac swoim cichym skrzeczeniem, Kos Tadeusz lypie na mnie okiem, kiedy tez jakies dwa metry ode mnie podjada rodzynki. Ale najwiecej radosci mam z malego kosa, ktory w ogole sie mnie nie boi i chodzi kolo mnie, bardzo lubi slonecznik.
Poza tym wierny rudzik zawsze przylatuje kiedy jestem w ogrodku, lubi siadac na konewce, pozjadal wszystkie pajaki i mszyce z kwiatkow, wiec mam naturalna ochrone przed szkodnikami , chociaz pajak jest bardzo pozyteczny ale najwyrazniej rowniez bardzo smaczny :D
Zapraszam do ogladania zdjec :)
Show more
Poza tym wierny rudzik zawsze przylatuje kiedy jestem w ogrodku, lubi siadac na konewce, pozjadal wszystkie pajaki i mszyce z kwiatkow, wiec mam naturalna ochrone przed szkodnikami , chociaz pajak jest bardzo pozyteczny ale najwyrazniej rowniez bardzo smaczny :D
Zapraszam do ogladania zdjec :)