We use cookies and similar technologies to keep Wildlife Pulse secure and working properly, and — with your consent — to remember preferences such as display theme. Essential cookies run without consent. Learn more in our Cookie Policy.
Cookie settings
Choose which cookie and storage categories you allow. Essential cookies are required for the service and cannot be disabled.
Necessary
Always on
Login session, CSRF protection, security, and remembered interface language.
Preferences
Remember display theme (light/dark) in your browser.
Analytics
Visit statistics and usage measurement (Google Analytics), only with your consent.
Dobry wieczór, Kochani! Mam dylemat natury moralnej. Powoli kończę dokarmianie ptaków, lecz nie "zakręcam kranu" całkowicie, bo pewnie jakieś przymrozki jeszcze będą. Wyrobiłam ptaszkom ostatni smalec, potem planuję stopniowo "odstawiać ptaszkom ziarno. Dziś moją uwagę przykuła pewna modraszka, która zdaje się czuć się w swoim ciele, delikatnie mówiąc... nieszczęśliwie. Jest okrągła jak piłka - zdjęcia tego nie oddają, ale jest grubiutka do tego stopnia, że podczas gdy u innych sikorek skrzydełka stykają się na plecach, tak u niej niestety się rozjeżdżają i nie dotykają się. No... powiem tak - jest dość szeroka i wygląda na utuczoną. Czuję, że to moja wina, bo najwidoczniej je zbyt tłusto, a to ja jestem odpowiedzialna za wszystko, co karmię na swoim ogrodzie. Może to brzmi głupio, śmiesznie, niedorzecznie... ale gdy teraz kończy się na jabłonce to, co najbardziej dla tej sikorki kaloryczne, to czy jest szansa, że zacznie jeść mniej, wróci szybko do formy i będzie zdrowa? Co mogę jeszcze dla niej zrobić, żeby się za chwilę nie okazało, że już ledwo lata z powodu tuszy 🙈 Martwię się, że będzie to miało jakiś negatywny wpływ na zbliżający się jej okres lęgowy oraz na jej ogólną kondycję.
Nawet teraz, gdy to piszę, wzbudza to we mnie takie trochę ambiwalentne emocje, bo z jednej strony ptaki czy inne zwierzęta "przy kości" wyglądają uroczo i zawsze trochę mnie bawiły, ale dzisiaj jakoś tak mi nie jest do śmiechu, gdy patrzę na tego małego ptaszka 😒
Nowa dostawa do mojego parkowego karmniczka zgromadziła dzisiaj nowych gości:) Udało mi się wyłapać kowalika i sikorę sosnówkę. Najbardziej żarłocznym gościem okazał się szpak😅. Pod karmnikiem buszowała samica kosa, a w pobliskim gęstym krzewie umiejscowił się gil. Trudno było mu zrobić fotkę, toteż ich jakość nie jest najlepsza. Nie omieszkała również pojawić się po orzeszka moja dobra znajoma, ruda piękność - wiewióreczka😊
Nadleśnictwo Piwniczna, Lasy Państwowe
·
Gruby świerk rozkuty u podstawy przez dzięcioła czarnego.
O sile jego dzioba świadczyć mogą drzazgi, które przekraczały 40 cm długości.
Fot. Michał Gawlak…
Nadleśnictwo Piwniczna, Lasy Państwowe
·
Trzeba mieć wiele szczęścia na tak bliskie spotkanie z sóweczką, która jeszcze miała chęć na sesję zdjęciową 😉
Spotkanie miało miejsce przy szlaku turystycznym z Leluchowa do Muszyny (Pasmo Kraczonika).
Dziękujemy autorowi za nadesłanie zdjęć.
Fot. Rafał Szafraniec