We use cookies and similar technologies to keep Wildlife Pulse secure and working properly, and — with your consent — to remember preferences such as display theme. Essential cookies run without consent. Learn more in our Cookie Policy.
Cookie settings
Choose which cookie and storage categories you allow. Essential cookies are required for the service and cannot be disabled.
Necessary
Always on
Login session, CSRF protection, security, and remembered interface language.
Preferences
Remember display theme (light/dark) in your browser.
Analytics
Visit statistics and usage measurement (Google Analytics), only with your consent.
Pierwsza nocna wizyta łani z cielaczkiem😊. Mam nadzieję, że wkrótce będzie więcej okazji, aby na wizji nacieszyć się tym Maluszkiem🥰.
Łania z cielakiem 01:03:35 #łania#cielak
Młoda sójka jeść dostała, ale co się przy tym nawrzeszczała...😂. Szkoda, że na screenach tego nie słychać😅. A może ktoś zrobi filmik z tego karmienia?😉 Czasówka : 13:04:56 #sójka#sójka_młoda#karmienie
Zdrowe dodatki do kawy – jak wzbogacić kawę o witaminy i przeciwutleniacze?
Czy znasz sposoby na zdrową kawę? Kontrowersyjny kofeinowy napój może paradoksalnie być nie tylko sposobem na pobudzenie ospałego umysłu, ale i zastrzykiem witamin oraz antyoksydantów. Dowiedz się, w jaki sposób maksymalnie wykorzystać potencjał kawy, nie tracąc wcale jej walorów aromatycznych i smakowych!
Jak można sprawić, aby kawa była jeszcze korzystniejsza dla zdrowia?
Wybierz najlepszą kawę
Kawa kawie nierówna. Korzyści z jej konsumpcji, takie jak obniżenie ryzyka cukrzycy typu 2, raka jelita grubego, udaru mózgu czy przedwczesnej śmierci w ogóle, wynikają przede wszystkim z pokaźnej zawartości polifenoli. Te przeciwutleniające związki roślinne występują w szczególnie znaczących ilościach w kawie uprawianej w wyżej położonych lokalizacjach. Warte polecenia w tym kontekście są więc ziarenka pochodzące z Etiopii, Kolumbii, Boliwii, Kostaryki oraz Peru. Najlepsze odmiany kawy dostarczają nawet 19 000 mg polifenoli w jednej filiżance – te gorszej jakości zaledwie 2500 mg. Ponadto warto wybierać kawę słabiej prażoną (light roast), gdyż wysokie temperatury niepotrzebnie niszczą antyoksydanty.
Naucz się mielić
Na zawartość przeciwutleniaczy w kawie ma wpływ również sposób jej przygotowania. Kluczowym czynnikiem jest tutaj grubość mielenia – im drobniej zmielone ziarna, tym więcej korzystnych związków przedostanie są do naparu. Pod tym kątem szczególnie warto polecić więc espresso przygotowywane na bazie bardzo drobno zmielonych ziaren.
Odpowiednia temperatura parzenia
Ponadto należy zwracać uwagę na temperaturę parzenia – zbyt niska nie pozwala wyłączyć korzystnych związków, zbyt wysoka je niszczy. Idealnie jest więc zalewać kawę wodą o temperaturze 90,5 – 96 stopni C. Jeśli nie posiadasz termometru, odczekaj więc po prostu 30 sekund po zagotowaniu się. Popularne w ostatnich czasach kawy parzone na zimno, które mają być łagodniejsze dla żołądka, okradają nas w rzeczywistości o cenne antyoksydanty!
Spróbuj kawy z cynamonem
Nie trzeba nikogo przekonywać, że kawa z cukrem nie jest dobrym pomysłem. Jeśli jednak lubisz napary o ciekawszym smaku, możesz spróbować dodać do filiżanki mielony cynamon cejloński. Nie tylko doskonale aromatyzuje on kawę, ale również zawiera najwięcej antyoksydantów ze wszystkich przypraw! Z badań naukowych wynika, że cynamon posiada silne działanie przeciwzapalne, redukuje ryzyko choroby serca, zwiększa wrażliwość na insulinę obniżając poziom cukru we krwi oraz redukuje ryzyko rozwoju choroby Parkinsona i Alzheimera.
Postaw na prawdziwą śmietankę
Jeśli lubisz mleczną kawę, postaraj się unikać odtłuszczonych śmietanek i sztucznych zabielaczy w proszku. Są to produkty wysoce przetworzone zawierające kontrowersyjne składniki. Tym czasem pełnotłusta śmietanka wbrew pozorom wcale nie wpłynie w drastyczny sposób na dzienne spożycie tłuszczów ani kalorii, natomiast jest dobrym źródłem witaminy A i K, choliny oraz wapnia. Napar z jej dodatkiem jest zaś wyjątkowo pyszny i łagodny dla żołądka.
Kawa z kakao?
Innym ciekawym dodatkiem smakowym do kawy, który pomoże zdrowiu, jest niesłodzone kakao. Szczególnie bogate w związki fenolowe, zwłaszcza flawanole, proantycyjanindyny oraz antocyjaniny, ma wyjątkowo korzystny wpływ na funkcjonowanie układu sercowo-krążeniowego. Domowa „caffe mocha” bez cukru (ewentualnie osłodzona odrobiną miodu) to doskonały napój śniadaniowy, który może dodatkowo pomagać równoważyć poziom cholesterolu i chronić przed rozwojem raka.
Roślinne mleka do kawy
Jeśli nie możesz lub nie chcesz spożywać nabiału, pyszną kawę wypijesz również z mlekiem roślinnym. Szczególnie godne polecenia, tak pod kątem smaku, jak i zawartości odżywczej, jest mleko migdałowe, które zazwyczaj wzbogaca się o witaminę D. Ponadto jest ono dobrym naturalnym źródłem witaminy E, wapnia, fosforu i białka. W wielu kawiarniach kawę podaje się również z mlekiem sojowym, które z kolei bogate jest w kwasy tłuszczowe omega 3, witaminę A oraz szczególnie korzystny dla serca potas.
Olej kokosowy do kawy?
Pomysł brzmi może dość dziwnie, ale zyskuje sobie coraz większą popularność na całym świecie. Już 1 łyżeczka oleju kokosowego tymczasem doskonale aromatyzuje kawę i sprawia, że jest ona łagodniejsza dla żołądka i bardziej pożywna. Co zaś najważniejsze, zawiera cenne dla zdrowia kwasy tłuszczowe o średniej długości łańcuchach (tzw. MCT), które zdaniem naukowców wspierają proces spalania tłuszczu. Jest też dobrym źródłem witaminy E oraz przeciwutleniających związków fenolowych.
Koliber, czyli ptasi helikopter z nektarowym napędem
Na świecie jest ponad 360 gatunków kolibrów, a wszystkie pochodzą z Ameryki Północnej i Południowej. Są to ptaki wyjątkowe pod wieloma względami, niestety w dużej części zagrożone wyginięciem. Ich populacja maleje wskutek utraty naturalnych siedlisk, kolizji z oknami, kociego drapieżnictwa oraz nadużycia pestycydów. A szkoda, bo ich rola w ekosystemach jest znacząca – wiele gatunków kwiatów może być zapylanych jedynie przez kolibry!
Najpowszechniejszym gatunkiem kolibra jest koliberek rubinobrody (Archilochus colubris) występujący w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Meksyku w liczbie nawet 34 mln. Niestety, wiele innych gatunków zachowało się w ilościach znacznie mniejszych, wyrażanych w tysiącach lub zaledwie setkach. Osiem gatunków jest krytycznie zagrożonych wyginięciem, a należy do nich m.in. uroczy puchatek modrogardły (Eriocnemis isabaellae), którego kuzyn, puchatek turkusowy z Ekwadoru ma już status wymarłego.
Najmniejszy z ptaków – koliber z Kuby
Wśród wyjątkowości przypisywanych kolibrom należy rekord najmniejszego ptaka świata należący do koliberka hawańskiego (Mellisuga helenae) występującego wyłącznie na Kubie. Dorosłe samce ważą mniej niż 2 g i mierzą na długość zaledwie 5,5 cm – samice są jedynie o pół centymetra większe. Dzięki małym rozmiarom ptak ten wydaje się okrągły, wręcz pulchny. Co niesamowite, należy on do najbardziej długowiecznych kolibrów, dożywając nawet 10 lat.
Nie wszystkie kolibry są jednak lilipucie. Największe z nich, czyli koliber olbrzymi (Patagona gigas) oraz wyodrębniony w 2014 r. peruwiański gatunek P. chaski, mierzą nawet 23 cm na długość, więc są znacznie większe od wróbla, przypominając rozmiarami raczej europejskiego szpaka. To też jedyne kolibry, które dzięki wielkości swych skrzydeł są w stanie szybować.
Szumiący ptaszek
Angielska nazwa kolibra – „humming bird” – odnosi się do faktu, że mały ptaszek, aby utrzymać się w powietrzu wykonuje niewiarygodną liczbę „szumiących” machnięć skrzydłami, nawet 80 razy na sekundę, a w ciągu pikowania aż 200. Ta oszałamiająca prędkość ruchu wymaga odpowiednio szybkiego tętna, a dokładnie aż 1200 uderzeń za minutę. Dla porównania, sportowiec w czasie intensywnego treningu osiąga maksymalnie 150-180 uderzeń w ciągu minuty.
W rezultacie kolibry w locie przypominają raczej helikoptery niż samoloty. Nie tylko potrafią poruszać się w każdym kierunku, również do tyłu, ale nie mają też problemów z utrzymywaniem się w miejscu. Są też bardzo szybkie – w locie osiągają prędkość do 54 km/h, a podczas pikowania nawet ponad 80 km/h. W napędzie wspomagają je również krótkie nóżki, które działają niczym tłoki. Nie nadają się one co prawda do chodzenia ani podskakiwania, ale umożliwiają kolibrom przesuwanie się po gałązkach i łodygach dzięki palcom wyposażonym w zakrzywione szpony.
Ciekawostka:
Koliber w nocy, aby oszczędzać energię wpada w letarg. Jego serce zwalnia wówczas do nawet 50 uderzeń na minutę, a temperatura ciała spada z 40 do 18°C.
Co je koliber?
Niezwykłe tempo pracy kolibrzego serca wymaga ogromnej ilości cukrów, najlepszego paliwa dla mięśni. Nic dziwnego, że małe ptaszki odżywiają się głównie nektarem wysysanym z kwiatów, wyjątkowo bogatym w węglowodany. W drodze ewolucji i kolibry, i kwiaty (zwane ornitofilnymi) ewoluowały tak, aby jak najlepiej się do siebie dopasować. Kolibry mają więc odpowiednio długie i specyficznie zakrzywione dzioby, które pozwalają dosięgnąć pożądanej słodyczy podczas legendarnego już lotu w miejscu.
Przy okazji warto wspomnieć o innym ciekawym dostosowaniu. Otóż pośród kwiatów znajdujących się w jadłospisie kolibra występują gatunki, których zapylanie uzależnione jest od wizyt małych ptaków. Mają one zwykle specyficzny odcień czerwonego, różowego lub pomarańczowego i dla widzących promieniowanie ultrafioletowe kolibrów są łatwe do rozpoznania, podczas gdy owady je często ignorują.
W ciągu dnia koliber jest w stanie spożyć ilość nektaru 1,5-3 razy większą niż masa jego własnego ciała. To jakby człowiek zjadł ponad 100 kg syropu fruktozowo-glukozowego w ciągu doby! Małe ptaszki mają jednak najszybszy metabolizm wśród wszystkich kręgowców, a dla zapewnienia paliwa swym skrzydłom potrzebują nawet 10 razy więcej energii niż biegacz w czasie maratonu.
Okazyjnie większość kolibrów urozmaica swój jadłospis wstawką z owadów – stawonogi są dla nich cennym źródłem tłuszczów i aminokwasów.
Kolibrzy cykl życia
Dieta nektarowa pozwala na imponujące osiągnięcia wytrzymałościowe. Koliber rdzawy (Selasphorus rufus) w trakcie corocznych migracji pokonuje nawet 3200 km – to ogromny dystans dla mierzącego 8 cm ptaszka. W sezonie zamieszkuje on wschodnie wybrzeże Kanady i północno-wschodni skrawek Stanów Zjednoczonych korzystając z podaży dzikich kwiatów górskich, ale na zimę przemieszcza się za nektarem na Florydę i do Meksyku.
Te coroczne migracje dotyczą tylko nielicznych gatunków kolibrów, które zamieszkują mniej sprzyjający klimat Ameryki Północnej. Większość spędza jednak życie w stale komfortowej temperaturze Amazonii, gdzie nie trzeba martwić się o chłód. Nawet osiadłe kolibry nie są jednak przesadnie towarzyskie – spędzają życie samotnie poza kilkoma minutami w roku, które poświęcają na kopulację. Wcześniej samiec musi oczywiście zaimponować wybrance, wykonując serię powietrznych akrobacji połączonych z niedwuznacznym szumieniem skrzydłami. Charakterystyczny bzyczący dźwięk wykorzystywany jest bowiem przede wszystkim do komunikacji.
Samica kolibra sama buduje gniazdo, które bywa tak małe jak połówka orzecha, a jego konstrukcję wzmacnia pajęcza sieć. W nim składa dwa miniaturowe jajeczka – najmniejsze spośród wszystkich ptaków – i wysiaduje je 2-3 tygodnie. Młode karmione są przez matkę kolejne trzy tygodnie, po czym stopniowo się usamodzielniają.
Ile żyje koliber zależy od gatunku i osobistego szczęścia. Wiele piskląt nie dożywa bowiem pierwszych urodzin – polują na nie tylko koty, ale także modliszki, żaby i ptaki. Dorosłe osobniki dożywają jednak zwykle 3-5 lat, a te najbardziej długowieczne gatunki nawet 10-11lat.