We use cookies and similar technologies to keep Wildlife Pulse secure and working properly, and — with your consent — to remember preferences such as display theme. Essential cookies run without consent. Learn more in our Cookie Policy.
Cookie settings
Choose which cookie and storage categories you allow. Essential cookies are required for the service and cannot be disabled.
Necessary
Always on
Login session, CSRF protection, security, and remembered interface language.
Preferences
Remember display theme (light/dark) in your browser.
Analytics
Visit statistics and usage measurement (Google Analytics), only with your consent.
*Florek wykluł się w gnieździe RDLP Łódź jako drugie pisklę 23.05.2021 o godz 19:37 (jajo zniesione 20.04.2021 o 23:29). Opuścił rodzinne gniazdo jako ostatni z trójki piskląt 14.08.2021 o godzinie 11:34 czyli była to podróż ,,W 83 dni dookoła gniazda od kiwaczka do lotnika''
Dynamicznie zmieniają krajobraz i dopasowują go do siebie. Obecność bobrów można łatwo stwierdzić na podstawie budowli. Na zajętym terytorium wznoszą tamy, budują żeremia.
Kopanie nor i kanałów wodnych zmienia kształt linii brzegowej cieku lub zbiornika. Jednak gdy koliduje to z gospodarką prowadzoną przez człowieka (rolną, leśną, wodną) lub z bezpieczeństwem powszechnym jest to niewątpliwe sprawa poważna i groźna.
Służby ochrony przyrody mogą wydać zezwolenia na rozebranie tam bobrowych. Prowadzone są odłowy i przesiedlenia. Podejmowane są działania zabezpieczania gruntów przed szkodliwym działaniem bobrów, np. zabezpieczanie brzegów nasypów siatkami metalowymi, stosowanie rur przelewowych.
Na terenie nadleśnictwa Hajnówka bobry zadomowiły się w wielu miejscach w pobliżu cieków wodnych. Zamieszkują też teren przy groblach w Topile. Głównym miejscem ich życia są nory. Budowane są w stromych brzegów zbiorników wodnych. Dlatego bobry notorycznie podkopują się pod nasyp kolejki wąskotorowej uszkadzając torowisko.
Nadleśnictwo na bieżąco zabezpiecza nasyp i groble w miejscu zniszczeń. Gruntowne i kompletne zabezpieczenie przed gryzoniami będzie realizowane z projektów związanych z zatrzymywaniem wody w lesie. #bobr#wterenie#topilo#woda#retencja#inzynier#konflikty
Fot. A.L.G.
Film W.Furmanek
1 opakowanie Galaretka o smaku lemoniady ananasowej WINIARY
3 plastry Ananas w syropie (z puszki, nie świeży)
450 g jogurt naturalny (lub kokosowy)
1 łyżka cukru pudru
18 g Wiórek kokosowych
0,5 skórki z cytryny
9 Herbatników
.
OPCJONALNIE : żelki misie
.
Czekoladki frutti di mare
Mięta świeża
.
PRZYGOTOWANIE :
.
1. Galaretkę o smaku lemoniady anansowej WINIARY przygotuj według przepisu na opakowaniu i rozlej do 3 szklanek.
2. Do płynnej galaretki włóż po 2 połówki plastrów ananasa z puszki (nie może być świeży, ponieważ galaretka nie stężeje).
3. Pozostaw do zastygnięcia - wystudzoną wstaw do lodówki na ok. 2 godziny.
4. Jogurt wymieszaj z cukrem, wiórkami kokosowymi i skórką z cytryny.
5. Tak przygotowany rozłóż do szklanek z zastygniętą galaretką.
6. Herbatniki zmiel w blenderze lub drobno pokrusz i wsyp do szklanek, tworząc kolejną warstwę deseru.
7. Udekoruj plażowe desery ulubionymi dodatkami, np. czekoladkami w kształcie muszelek lub żelkowymi misiami wylegującymi się na kocykach z listków świeżej mięty. Wykorzystaj również kolorowe parasolki do napojów.
Plamka Mazurka
Rzecz o sprawach ptasich piórem Marka Pióry podawana
OGÓLNE
Ktoś więcej niż ptak
.
Dzisiejszy tytuł podrzucił mi Mateusz Matysiak. Mateusz powiedział mi, że kruk jest jego absolutnie najulubieńszym gatunkiem. Ja zauważyłem, że zaraz po bocianie białym najczęściej o nim piszę.
.
Wczorajsze wyjście w plener poświęciłem słuchaniu kruków. Nie było o nie specjalnie trudno. Zwykle głos tych ptaków był dość miękki, jakby nawołujący. Najefektowniejsze krakanie odbyło się gdy do rewiru pary przyleciał sąsiad. Pióra co prawda nie poleciały, ale krucze krzyki rozległy się daleko po okolicy. Gonitwa była równie efektowna. Czasami krucze krakanie zagłuszały swoim tubalnym klangorem żurawie, dość głośno wrzeszczał dzięcioł czarny.
.
Obawiam się, że poniższe opisy głosów tych ptaków zbyt wiele nie wniosą. Zamiast tego lepszym rozwiązaniem byłoby wyjście na skraj łąk, pól i lasów. Podlinkowany głos kruków też nie zastąpi głosów tych ptaków w wersji „na żywo”:
„Już w styczniu zaczyna się czas zalotów i samce, – czytamy w „Ptakach ziem polskich – które z wyjątkiem silniejszej budowy niczym nie różnią się od samic, coraz więcej czasu poświęcają śpiewaniu, o ile głos ich można nazwać śpiewem. Obok krakania, które brzmi „rab rab”, a różni się znacznie od głosu wrony, wydaje kruk z powagą głębokie „klong klong klong kork kork kruk kruk” itd., a także rodzaj cichego szczebiotu. Giętkość głosu i niezwykle głęboka tonacja sprawiają, że kruk w niewoli łatwo może się nauczyć naśladowania głosu ludzkiego. Zwłaszcza głos męski oddaje dobrze, o wiele lepiej niż papugi.”
.
„Głębokie, silne „kra”, niższe, głębsze i silniejsze niż u wrony i gawrona, – dowiadujemy się w „Z lornetką wśród ptaków” – dźwięczne, metaliczne „krong, krong” lub „kork, kork” wydawane przeważnie w locie.”
.
Zapewne wierni czytelnicy „Miesięcznika Galicyjskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt” wiedzą, że kruk nawołuje „trup, trup”. Wiedzą też, żeby odczynić ewentualny urok, to trzeba trzykrotnie splunąć dla odczynienia zła i zawołać:
.
„Żebyś przepadł, kruku stary!
Mnie nie szkodzą twoje czary!
W ręku Boga życie moje,
Twoich wróżeń się nie boję!”
* * *
PS. Na koniec postu o głosie kruka wypada go zaprezentować. Oto on.
Źródła: Jan Sokołowski „Ptaki ziem polskich”, Warszawa 1972, Państwowe Wydawnictwo Naukowe
„Z lornetką wśród ptaków”, Warszawa 1979, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne
„Miesięcznik Galicyjskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt” (1878 r.).
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Lublinie
· #spokojnietotylkoponiedziałek
Dzień dobry z rana! Wy pewnie już po kawie, herbacie, pysznym śniadaniu.️ Ja swoją kawę zabrałam do lasu i ruszam zobaczyć co w trawie piszczy.
Na zdjęciu widzicie przede mną drzewo - o dziwo ma liście! Zapytacie, jak to się stało? Przecież liście opadają na zimę, że tylko igły zostają na drzewach. A tu taki psikus robi nam natura. Najczęściej to zjawisko można zaobserwować na młodych dębach, grabach czy bukach.Liście opadną im dopiero na wiosnę. Przyczyną pozostawania suchych liści na pędach jest brak w pełni wykształconej warstwy odcinającej, która w normalnych warunkach pozwala liściom swobodnie odpaść.
Ale jest wiele innych hipotez dlaczego tak się dzieje: liście chronią przed wiatrem, albo jeleniami, które lubią skusić się na smaczne pędy. Mogą być też takim dodatkowym magazynem wody - po zimowej odwilży. Inni zastanawiają się czy te dobrze wysuszone liście, jak już opadną, nie będą pozytywnie wpływały na rozkład materii w ściółce.
Teorii jest wiele, nam pozostaje zachwycić się niespodziewanymi tajemnicami lasu.
fot. A. Kiszczak, Nadleśnictwo Sobibór