JAN BRZECHWA "KOZIOŁECZEK"

Posłał kozioł koziołeczka
Po bułeczki do miasteczka.
.
Koziołeczek ruszył w drogę,
Wtem się natknął na stonogę.
.
Zadrżał z trwogi, no i w nogi,
Gaik, steczka, mostek, rzeczka,
A tam czekał ojciec srogi
I ukarał koziołeczka :
.
"Taki tchórz ! Taki tchórz !
Ledwo wyszedł, wrócił już !
Ładne rzeczy ! Ładne rzeczy !”
.
A koziołek tylko beczy :
"Jak nie uciec, ojcze drogi ?
Przecież sam rozumiesz to:
Ja mam tylko cztery nogi,
A stonoga ma ich sto !”
.
Posłał kozioł koziołeczka
Do miasteczka po ciasteczka.
.
Koziołeczek mknie raz-dwa-trzy.
Nagle staje, nagle patrzy :
.
Chustka wisi na parkanie…
Koziołeczek tedy w nogi
I znów dostał w domu lanie,
Bo był ojciec bardzo srogi :
.
„Taki tchórz ! Taki tchórz !
Ledwo wyszedł, wrócił już !
Ładne rzeczy ! Ładne rzeczy !”
.
A koziołek tylko beczy :
"Jak nie uciec, ojcze drogi,
Czyż jest słuszna kara twa ?
Chustka ma wszak cztery rogi,
A ja mam zaledwie dwa !”
Show more

Posłał kozioł koziołeczka
Po bułeczki do miasteczka.
.
Koziołeczek ruszył w drogę,
Wtem się natknął na stonogę.
.
Zadrżał z trwogi, no i w nogi,
Gaik, steczka, mostek, rzeczka,
A tam czekał ojciec srogi
I ukarał koziołeczka :
.
"Taki tchórz ! Taki tchórz !
Ledwo wyszedł, wrócił już !
Ładne rzeczy ! Ładne rzeczy !”
.
A koziołek tylko beczy :
"Jak nie uciec, ojcze drogi ?
Przecież sam rozumiesz to:
Ja mam tylko cztery nogi,
A stonoga ma ich sto !”
.
Posłał kozioł koziołeczka
Do miasteczka po ciasteczka.
.
Koziołeczek mknie raz-dwa-trzy.
Nagle staje, nagle patrzy :
.
Chustka wisi na parkanie…
Koziołeczek tedy w nogi
I znów dostał w domu lanie,
Bo był ojciec bardzo srogi :
.
„Taki tchórz ! Taki tchórz !
Ledwo wyszedł, wrócił już !
Ładne rzeczy ! Ładne rzeczy !”
.
A koziołek tylko beczy :
"Jak nie uciec, ojcze drogi,
Czyż jest słuszna kara twa ?
Chustka ma wszak cztery rogi,
A ja mam zaledwie dwa !”