Nous utilisons des cookies et des technologies similaires pour assurer la sécurité et le bon fonctionnement de Wildlife Pulse, et — avec votre consentement — pour mémoriser des préférences telles que le thème d'affichage. Les cookies essentiels fonctionnent sans consentement. En savoir plus dans notre Politique de cookies.
Paramètres des cookies
Choisissez les catégories de cookies et de stockage que vous autorisez. Les cookies essentiels sont requis pour le service et ne peuvent pas être désactivés.
Essentiels
Toujours actif
Session de connexion, protection CSRF, sécurité et langue de l'interface mémorisée.
Préférences
Mémoriser le thème d'affichage (clair/sombre) dans votre navigateur.
Analytique
Statistiques de visites et mesure d'utilisation (Google Analytics), uniquement avec votre consentement.
Przedwczoraj byliśmy w Królewskich Źródłach w Puszczy Kozienickiej. Trasa zwiedzania wiedzie przez mostki nad bagnami i piękne widoki przełomu rzeki Zagożdżonki. Niestety pomimo braku innych ludzi i cichego (w sensie "paszczowym") zachowywania się wnuków żadni przedstawiciele lokalnej fauny się nie pokazali. Może wypłoszył ich tupot nóżek na drewnianych pomostach. Zdjęcia od dwóch dni próbuję wrzucić do chmury ale internet tu jednak kiepskawy. Dam link jak się uda - bo widoki IMHO przepiękne.
Pierwszy raz wrzucam cudze zdjęcie ale jest niesamowite. Pochodzi z posta Bogusława Lasockiego na FB grupie "Polska i Przyroda" .
Oryginalny podpis do zdjęcia:
"Mistrzowski lot jerzyka w bursztynowym świetle zachodu. Będąc w ostrym wirażu - skrzydła dokładnie prostopadle w stosunku do powierzchni gruntu, głowę trzyma cały czas równolegle do ziemi. Przy prędkości ponad 70 km/godz. i średnicy półokręgu poniżej 10 m, przeciążenia są takie jak na treningowych wirówkach dla przyszłych kosmonautów. Ale jemu nic to nie przeszkadza, cały czas wypatruje owadów"
Na prośbę Olimpia wstawiam swoje zdjęcia furczaka gołąbka (4 września 2022 - okolice Kozienic). W kwiatkach czaił się pająk furczak wpadł w sieć ale się wyrwał.
Parę dzisiejszych fotek z Antoniówki. Motylki to: któryś z modraszków, któryś z czerwończyków, Pani cytrynkowa (pan jest intensywnie żółty) oraz admiralicja :D. Upierzone to chyba pliszka siwa. Fajnie wyszła para cytrynków w locie.
P.S. "któryś" bo państwo się nie pokazywali w całości a różnią się minimalnie