Nous utilisons des cookies et des technologies similaires pour assurer la sécurité et le bon fonctionnement de Wildlife Pulse, et — avec votre consentement — pour mémoriser des préférences telles que le thème d'affichage. Les cookies essentiels fonctionnent sans consentement. En savoir plus dans notre Politique de cookies.
Paramètres des cookies
Choisissez les catégories de cookies et de stockage que vous autorisez. Les cookies essentiels sont requis pour le service et ne peuvent pas être désactivés.
Essentiels
Toujours actif
Session de connexion, protection CSRF, sécurité et langue de l'interface mémorisée.
Préférences
Mémoriser le thème d'affichage (clair/sombre) dans votre navigateur.
Analytique
Statistiques de visites et mesure d'utilisation (Google Analytics), uniquement avec votre consentement.
Na zdjęciach trznadel i dzięcioł czarny.
Ostatnio mało czasu na zajmowanie się zdjęciami a pora letnia też nie jest najlepszą częścią roku na fotografie.
Niestety obowiązki nie pozwalają zaglądać do zakątka już tak często i dzielić się fotkami więc jeśli ktoś jest chętny to zapraszam do zaobserwowania profilu na facebooku lub instagramie, które niedawno założyłem aby gdzieś je pokazywać
Wcześniej były publikowane tylko i wyłącznie w zakątku :) https://www.facebook.com/profile.php?id=61578411958526&locale=pl_PL https://www.instagram.com/tomaszdalekwildlife/
Także jeśli ktoś ma ochotę śledzić jeszcze moje "wypociny" to serdecznie zapraszam.
Co nie oznacza wcale, że nie będę tu więcej zaglądał co słychać w tym cudownym miejscu. 😊
Mała aktualizacja:
Po kilkunastu dniach nieobecności wróciła wróbliczka z uszkodzoną nóżką.
Nauczyła się funkocjonować bez nogi, działa jak wszystkie inne wróble.
Staje, skacze, siada na jednej nodze, potrafi utrzymać równowagę, choć musi być troszkę przechylona w bok aby ciężar ciałka dobrze się rozkładał.
Czasem jak potrzeba wspomaga się skrzydłem.
Już byłem pewny, że jest po niej a tu taka miła niespodzianka!🥰
Dzisiaj taka trochę smutna sytuacja. W pewnym momencie dnia przyszła wichura trwające kilka może kilkanaście minut. Po uspokojeniu się wróciły wróble, z czego udało się zaobserwować ranną samiczkę. Jedna z nóg była złamana, wisiała bezwładnie, widać było ślady świeżej krwi w okolicach nogi i na skrzydle. Natomiast nie przerwała zbierania owadów i latania do maluchów... Jak tu nie podziwiać tych stworzeń pomimo ogromnego bólu nadal wykonują swoje zadanie.
Myślałem czy nie spróbować jej złapać i zawieźć do jakiegoś ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt ale niestety nie wiem gdzie ma swoje młode aby zaobserwować czy jest też samiec, który karmi. Jeśli by go nie było zabierając ją, maluchy skazane byłyby na śmierć... 😢
Ostatnio bardzo wczesnym rankiem uchyliłem drzwi aby przewietrzyć i po chwili usłyszałem szuranie a tu taki gość 😅 zajął miejsce na butach i ani myślał się ruszać 😁