Dzisiaj, 10 grudnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Praw Zwierząt.
Debata na temat tego jak należy traktować zwierzęta to wbrew pozorom nie jest kwestia ostatnich kilkunastu, kilkudziesięciu czy nawet kilkuset lat. Sięga ona bowiem już starożytności. Spośród filozofów starożytnych problemem relacji ludzi i zwierząt zajmował się Pitagoras. Argumentował on, że zwierzętom należy się szacunek i ochrona, ponieważ one i ludzie mają taką samą duszę, która jest nieśmiertelna i podlega transmigracji (gr. metempsychoza). Pitagoras był wegetarianinem, wykupował też ponoć zwierzęta po to, żeby wypuścić je na wolność. Arystoteles z kolei uważał zwierzęta za istoty położone niżej od ludzi w hierarchii bytów, a przez to stworzone tylko po to, aby im służyć.
Prawdopodobnie największy wpływ na postrzeganie naszych "braci mniejszych" miała Światowa Deklaracja Praw Zwierząt, uchwalona przez UNESCO w dniu 15 października 1978 r. w Paryżu. Choć nie ma ona charakteru aktu normatywnego powszechnie obowiązującego, jest jednak bardzo wyrazistym apelem do współczesnych społeczeństw oraz właściwych organów państwowych i organizacji ponadnarodowych.
Oto kilka punktów:
> Wszystkie zwierzęta rodzą się równe wobec życia i mają te same prawa do egzystencji.
> Każde zwierzę ma prawo do szacunku.
> Człowiek, jako gatunek zwierzęcy, nie może rościć sobie prawa do tępienia innych zwierząt lub do ich wyzyskiwania. Ma natomiast obowiązek wykorzystania całej swej wiedzy w służbie zwierząt.
> Każdy akt prowadzący do zabicia zwierzęcia bez koniecznej przyczyny jest mordem, czyli zbrodnią przeciwko życiu.
> Każdy akt prowadzący do uśmiercenia dużej ilości zwierząt dzikich jest masowym morderstwem, czyli zbrodnią przeciwko gatunkowi.
> Prawa zwierząt powinny być rozpowszechniane na równi z prawami człowieka.
Całość deklaracji można przeczytać np. tutaj:
http://niechcianeizapomniane.org/swiatowa-deklaracja-praw-zwierzat/
http://niechcianeizapomniane.org/swiatowa-deklaracja-praw-zwierzat/