Utilizziamo cookie e tecnologie simili per mantenere Wildlife Pulse sicuro e funzionante e — con il tuo consenso — per ricordare preferenze come il tema di visualizzazione. I cookie essenziali funzionano senza consenso. Maggiori dettagli nella nostra Informativa sui cookie.
Impostazioni cookie
Scegli quali categorie di cookie e archiviazione consenti. I cookie essenziali sono necessari per il servizio e non possono essere disattivati.
Essenziali
Sempre attivo
Sessione di accesso, protezione CSRF, sicurezza e lingua dell'interfaccia memorizzata.
Preferenze
Memorizzare il tema di visualizzazione (chiaro/scuro) nel browser.
Analitica
Statistiche delle visite e misurazione dell'utilizzo (Google Analytics), solo con il tuo consenso.
przyjdą
kwiaty z pól
opowiedzą Ci
szeptem
o skowronku
co się zrywa rano
by głosić światu
radosną nowinę
o rolniku
co kocha ziemię
i wypatruje deszczu
o tęsknocie ludzi
za ciepłem
w sercu
i dotykiem miłości
o pokoju
co chce nadejść
tylko nie wie
jak i kiedy
jeszcze
poduszka
jeszcze ciepła
a na dworze
rześko
dzień się zaczyna
na suficie
zachęty szukasz
by wstać
może aromat kawy
może z Mruczkiem zabawy
może audycja ulubiona
skusi Cię
a tu
chmurzy się niebo
i pierwsze krople
deszczu
stęsknione ziemi
zmywają noc
pukają o parapet
o szybę delikatnie
strumieniem szemrzą
wstawaj
nie lękaj się
bo świat czeka
na Ciebie
zza płotu
ktoś się uśmiecha
ktoś tęskni
by Cię przywitać
powiedzieć
dobrze Cię mieć
bez Ciebie
jest mi smutno
sekundy
strasznie się dłużą
a z Tobą
nawet słota
ma sens
Autor zdjęcia: "Klimaty Podlasia"
P.S. Autorowi oraz Januszowi Lewickiemu dziękuję za inspirację:-)
istniejesz
bo Ktoś Cię zapragnął
a Ty o tym nie wiesz
a może wiesz
ale skąd
czy biedronki
chodzą do szkoły
czy są mądre
od urodzenia
naucz mnie
latać
ufności skrzydłom
których nie mam
ufności tchnieniu
które we mnie
gdy widać mniej
niż więcej
słychać serce
słychać myśli
powolne
jak jesienna mgła
spragnione snu
gdy wszystko
obumiera
pokornie
by się obudzić
kiedyś
ale jeszcze
nie teraz
bo sen
to życie jest
ukryte
gdy letnie sukienki
wędrują do pralki
czuję ból
i tęsknotę
za latem
wiem
to zabawne
jeszcze niedawno
przywoływałam jesień
a teraz
gapię się w bęben
to nie sukienki
to mgiełka letnia
wiruje
wspomnienia z gór
lasów
jezior
ukryte
w radosnych kwiatach
lekkości obłoków
ciszy wieczorów
wszystko to
spływa
lato się pierze
chyba sprzedam
pralkę
kasztany
cieszą oko
ten lśniący brąz
w kolorze włosów
a może gorzkiej
czekolady
brąz ciepły
jak promyk
czarujący piegi
w dotyku
najpierw chłodny
przyjemnie się ogrzewa
gdy w dłoń moją
się wtuli
czy kasztan
jest wrażliwy
czekam
aż się otworzy
sam
bo wtedy
nie boli
P.S. Olimpio, dziękuję Ci za inspirację:-) Nie wiedziałam, że istnieje Dzień Kasztana, odtąd 3 października będzie mi się kojarzyć kasztanowo...