Warchlaczki i łania

Któż to znowu w Zakątku przerwał nocną ciszę?
Jakiś szelest i chrumkanie gdzieś w gęstwinie słyszę.
Aż tu nagle radośnie wyskakuje z krzaczków,
wesoła gromadka prześlicznych warchlaczków.
Wszystkie pięknie ubrane w piżamki w paseczki,
tylko jeden włożył inną – no bo lubi tę w łateczki.
Już po chwili gang warchlaczków po Zakątku bryka,
a to zajrzą do kaskady, a to wskoczą do karmnika.
Wtem w Zakątku się zjawiła wielka pani łania,
obserwuje, co się dzieje lekko skołowana.
Patrzy na warchlaczki, robiąc wielkie oczy.
Któż to widział, aby dzieci biegały po nocy?!
Na maluchach wielka łania nie robi wrażenia,
ciągle z ryjkiem tuż przy ziemi szukają jedzenia.
Ja też patrzę na te dziczki – bo są niczym z bajki.
No i im wybaczam te... niezapominajki.
Zobacz więcej

Któż to znowu w Zakątku przerwał nocną ciszę?
Jakiś szelest i chrumkanie gdzieś w gęstwinie słyszę.
Aż tu nagle radośnie wyskakuje z krzaczków,
wesoła gromadka prześlicznych warchlaczków.
Wszystkie pięknie ubrane w piżamki w paseczki,
tylko jeden włożył inną – no bo lubi tę w łateczki.
Już po chwili gang warchlaczków po Zakątku bryka,
a to zajrzą do kaskady, a to wskoczą do karmnika.
Wtem w Zakątku się zjawiła wielka pani łania,
obserwuje, co się dzieje lekko skołowana.
Patrzy na warchlaczki, robiąc wielkie oczy.
Któż to widział, aby dzieci biegały po nocy?!
Na maluchach wielka łania nie robi wrażenia,
ciągle z ryjkiem tuż przy ziemi szukają jedzenia.
Ja też patrzę na te dziczki – bo są niczym z bajki.
No i im wybaczam te... niezapominajki.