Róża

"Słowem i pędzlem malowane"
.
W zasadzie, mogłabym z tytułu cyklu wykreślić słowo "pędzlem"...☺️. Dzisiaj zatem więcej napiszę o obrazku, niż o róży. Róża jaka jest - każdy wie i widzi, nie ma potrzeby rozpisywać się o tym. O wierszu też nie ma co wspominać..takie tam "bla bla i ble ble". Temat relacji uczuciowych uważam za zamknięty...amen?.
Nie ukrywam, że mam słabość do tego obrazu. Przy nim zaczęłam eksperymentować z technikami malarskimi, podpatrzonymi w necie. Zamiast pędzla - kawałek zwykłej folii i mała szpachelka malarska, no i zaczęła się zabawa w "malowanie". Nakładałam farbę, rozmazywałam, robiąc tło i nie miałam zielonego pojęcia, co z tego wyjdzie. Ale gdy już pokryłam kolorowymi plamami całą płytkę, to wyobraźnia zadziałała - i tak znalazła się tu ta róża. A pędzelka użyłam tylko raz - do podpisu?. Lubię ten obraz, ale już go niestety nie mam. Córka mi do skradła, gdy tylko go zobaczyła...ach, ta córka!
Meer tonen

"Słowem i pędzlem malowane"
.
W zasadzie, mogłabym z tytułu cyklu wykreślić słowo "pędzlem"...☺️. Dzisiaj zatem więcej napiszę o obrazku, niż o róży. Róża jaka jest - każdy wie i widzi, nie ma potrzeby rozpisywać się o tym. O wierszu też nie ma co wspominać..takie tam "bla bla i ble ble". Temat relacji uczuciowych uważam za zamknięty...amen?.
Nie ukrywam, że mam słabość do tego obrazu. Przy nim zaczęłam eksperymentować z technikami malarskimi, podpatrzonymi w necie. Zamiast pędzla - kawałek zwykłej folii i mała szpachelka malarska, no i zaczęła się zabawa w "malowanie". Nakładałam farbę, rozmazywałam, robiąc tło i nie miałam zielonego pojęcia, co z tego wyjdzie. Ale gdy już pokryłam kolorowymi plamami całą płytkę, to wyobraźnia zadziałała - i tak znalazła się tu ta róża. A pędzelka użyłam tylko raz - do podpisu?. Lubię ten obraz, ale już go niestety nie mam. Córka mi do skradła, gdy tylko go zobaczyła...ach, ta córka!