Nous utilisons des cookies et des technologies similaires pour assurer la sécurité et le bon fonctionnement de Wildlife Pulse, et — avec votre consentement — pour mémoriser des préférences telles que le thème d'affichage. Les cookies essentiels fonctionnent sans consentement. En savoir plus dans notre Politique de cookies.
Paramètres des cookies
Choisissez les catégories de cookies et de stockage que vous autorisez. Les cookies essentiels sont requis pour le service et ne peuvent pas être désactivés.
Essentiels
Toujours actif
Session de connexion, protection CSRF, sécurité et langue de l'interface mémorisée.
Préférences
Mémoriser le thème d'affichage (clair/sombre) dans votre navigateur.
Analytique
Statistiques de visites et mesure d'utilisation (Google Analytics), uniquement avec votre consentement.
Wreszcie pierwiosnek pokazał się w karmniku, a nie tylko w zacienionych miejscach kaskady.
Brawa dla Izabela_Wojcik za spostrzegawczość i podanie czasów pojawienia się pierwiosnka
:thumbs-up: :clapping-hands:
Ale radość z dawno niewidzianego gościa :star-struck: . Zaskoczył mnie swym widokiem, bo nie widziałam strzyżyka w karmniku od miesięcy.
Strzyżyk 16:43:56
Wczorajszy mój screen zainspirował Magdalena_Lipiec do napisania wiersza.
Ja dzisiaj znowu natknęłam się na tę uroczą parkę i zrobiłam kolejną fotkę. Uwieczniona scenka także stała się dla mnie inspiracją dla krótkiej wierszowanej odpowiedzi na wiersz Magdy...))
Bardzo smutny widok tej rannej sikorki bogatki :sleepy-face: . Pocieszające jest tylko to, że przylatuje do karmnika na jedzenie. Mam ogromną nadzieję, że skoro przeżyła atak, to powróci do zdrowia. Oby! Trzymam za nią mocno kciuki.
Wracam wieczorem z trzydniowej eskapady, ciężki plecak,obok pies na smyczy. Jestem już blisko domu, przechodząc koło parku zerkam w dół i cóż widzę?? Zając... siedzi jak trusia, uszy po sobie i ani drgnie. Dobrze, że pies zmęczony podróżą, nie wyczuł i nie dostrzegł tego wystraszonego szaraka. Od kilku lat mieszkają w moim niewielkim parku zające i czasami udaje mi się je zobaczyć bardzo późnym wieczorem, kiedy jest już ciemno. Ale dzisiaj po raz pierwszy miałam okazję, aby jednego z nich sfotografować. Jakość fotki nie jest najlepsza, gdyż zrobiona telefonem na największym zbliżeniu. Nie miałam możliwości podejść bliżej, bo nie chciałam wystraszyć i tak już mocno zestresowanego zająca. Zatem przedstawiam Wam zająca z małego parku w wielkim mieście...)).
Leniwa sobota, leniwy dopołudniowy czas na czacie. :grinning-face-with-sweat: To całe rozleniwienie zaowocowało równie leniwym wierszykiem, do którego zainspirowała mnie Teresa_Kowalska swoją prośbą o szybki wierszyk :face-with-tears-of-joy: . No szybko nie powstał, bo dzisiaj mam dzień lenia ;)