Používame cookies a podobné technológie, aby Wildlife Pulse zostal bezpečný a funkčný, a — s vaším súhlasom — aby si pamätal preferencie, napríklad motív zobrazenia. Nevyhnutné cookies fungujú bez súhlasu. Viac v našich zásadách cookies.
Nastavenia cookies
Vyberte, ktoré kategórie cookies a úložiska povolíte. Nevyhnutné cookies sú pre službu potrebné a nedajú sa vypnúť.
Nevyhnutné
Vždy zapnuté
Prihlasovacia relácia, ochrana CSRF, bezpečnosť a zapamätaný jazyk rozhrania.
Preferencie
Zapamätať motív zobrazenia (svetlý/tmavý) v prehliadači.
Analytika
Štatistiky návštev a meranie využitia (Google Analytics), iba s vaším súhlasom.
Życzymy Państwu pięknej niedzieli i wielu ciekawych obserwacji
A nasz dzisiejszy bohater należy do rodziny zawisakowatych - to Zmrocznik gładysz
Skąd taka nazwa - gładysz? W słowniku etymologicznym języka polskiego Aleksandra Brücknera jest informacja, że „gładysz” oznacza „piękność” - „strojniś”,
I taki jest ten motyl cudnie ubarwiony, zarówno w postaci dorosłej jak i w stadium gąsienicy
Dzisiaj zajmiemy się gąsienicą bardzo pokaźną - osiągająca około 8 cm długości - zazwyczaj brunatno-szara.
Podobnie jak u gąsienic wielu innych zawisaków, na końcu ciała znajduje się zakrzywiony róg - nie jest to mechanizm obronny.
W przedniej części ciała znajdują się plamy, które do złudzenia przypominają oczy
Zaniepokojona gąsienica unosi przód ciała, chowa głowę do tyłu, nadyma przednie segmenty i stara się przestraszyć napastnika udając węża
Pierwsze gąsienice gładysza pojawiają się już w połowie czerwca i można je widywać do końca sierpnia. Przepoczwarczenie odbywa się jesienią i w tej postaci zimują.
Może posiadają Państwo zdjęcia motyla Zmrocznika gładysza - które posłużą do dalszej opowieści o jego biologi.
M.B
fot. K. Taraszkiewicz i J.Ramucki #motyle
Kamera przy gnieździe zarejestrowała przestępstwo. Policja sprawdza, kto strzelał do bocianów
Martyna Tochwin
Martyna Tochwin10 sierpnia 2022, 9:10
Przy bocianim gnieździe pod Sokółką jest zamontowana kamera. To, co się tam dzieje, oglądają na żywo tysiące internautów z całego świata. m. tochwin
Jeden ranny ptak jest w lecznicy w Białymstoku, drugi - ze zranioną nogą - wciąż przebywa w gnieździe. Są ofiarami zwyrodnialca, który strzelał do bocianów. Zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery z transmisją na żywo.
- Akurat siedzieliśmy w ogrodzie. Gdy padł pierwszy strzał, zamarliśmy. Zobaczyliśmy bociany, które mocno się wystraszyły, zaczęły machać skrzydłami. Po chwili usłyszeliśmy kolejny huk. Zobaczyliśmy, jak jeden z bocianów zwisa z jedną nogą z gniazda. To było tak niespodziewane i okrutne, że nawet nie wiem, co wtedy sobie pomyśleliśmy. No bo jak można strzelać do bocianów, do gniazda? - opowiadają gospodarze spod Sokółki (dane do wiadomości redakcji). Gdy opowiadają tę historię, trudno powstrzymać im łzy.
Sprawę badają sokólscy policjanci. Zabezpieczone zostały m.in. nagrania z monitoringu.
- Policjanci prowadzą postępowanie w kierunku znęcania się nad zwierzętami i gromadzą materiały dowodowe. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do trzech lat pozbawienia wolności - informuje sierż. Magdalena Afonin z Komendy Powiatowej Policji w Sokółce.
Ponadto bocian biały jest w Polsce objęty ścisłą ochroną gatunkową.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, policjanci mieli w tej sprawie bardzo dużo telefonów. Dzwonili zbulwersowani internauci, którzy - oglądając na żywo nagranie z bocianiego gniazda - słyszeli strzały i widzieli wystraszone ptaki. Bo gniazdo pod Sokółką to nie jest zwykłe gniazdo.
- Od ośmiu lat jest stale monitorowane i każdy, kto tylko chce, może śledzić na żywo w internecie, co się tam dzieje. Cieszy się ogromną popularnością, oglądają to ludzie z 38 krajów na świecie, piszą do nas, komentują na czacie. Na żywo śledzą, jak samica znosi jajka, jak są później wysiadywane, jak młode się wykluwają, jak są karmione i później uczą się latać - opowiada gospodarz spod Sokółki.
Na razie nikt nie usłyszał zarzutów. Ale internauci, którzy zwrócili się do nas o pomoc w nagłośnieniu tego bestialstwa, nie mają wątpliwości, że zrobił to ktoś z bliskiego otoczenia, a nawet z sąsiedztwa.
#leśnestworzenia#opowieścileśnika
Dyląż garbarz - chrząszcz z rodziny kózkowatych, zanim wylądował na mej dłoni musiał dłuuugo (od 3 do 5 lat) rozwijać się w lesie, w martwym drewnie drzewa liściastego, gdzie jako jeszcze larwa drążył podłużne chodniki w przyziemnej części pnia.
Dyląż przepoczwarczył się na przełomie czerwca - lipca, a teraz jako postać doskonała (imago) może Cię spotkać po zmroku, gdy leci na randkę.
Nie taki dyląż straszny jak go malują Ale czy zdarzyło Ci się go usłyszeć właśnie o zmroku, podczas lotu - robi niesamowite wrażenie, prawda ? #PrionusCoriarius#dylążgarbarz#Cerambycidae#kózkowate#wlesienajpiekniej
Fot. Anna Sawicka