Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 seguidos
34 seguidores
3 342
posts
Nadleśnictwo Baligród, Lasy Państwowe
3 godz. ·
Trójka w kadrze...
Fot Roman Pasionek
0 gostos
↻ 0
Public
Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 seguidos
34 seguidores
3 342
posts
Zygi i Zuza – historia sopockich puszczyków
3 kwietnia 2016
Nie ukrywam, że bardzo lubię takie historie.
–
Mija m-c odkąd historia podlotów puszczyków toczy się na naszych oczach, bo wymagała interwencji. Tych dwoje pierzastych maluchów straciło dziuplę, w której się wykluły. 29 lutego br. w centrum Sopotu ścięty został bowiem dziuplasty buk. Dzięki zaangażowaniu ZDiZ w Sopocie, zwłaszcza p. Marii Fengler ptaki dostały szansę na przeżycie. Odszukała kontakt do nas – do Eweliny Kurach i poprosiła o pomoc. Cały czas wspierała również nasze działania.
W lęgu były dwa ptaki. Nazwaliśmy je: Zuza vel Ulula i młodszego Ziemowit vel Zygi. Ich historia (zwłaszcza Zuzy) zakrawa na miano sopockich celebrytów… Po ścięciu drzewa, ptaki trafiły na dobę pod skrzydła SOSu. W międzyczasie zbudowana została budka lęgowa, którą powiesiliśmy na drzewie obok wcześniej ściętego. Ptaki nakarmione i zaobrączkowane trafiły do budki. A my obserwowaliśmy czy dorosłe wrócą do młodych. Wróciły, uff! Ale to jednak nie koniec historii… Co z tego, skoro rano starszy podlot wyszedł z budki i spadł na ziemię. Mieszkanka osiedla nie wiedząc jak postępować z młodymi sowami, przetransportowała Zuzę do schroniska dla zwierząt. Stamtąd puszczyk trafił do gabinetu wet. i ostatecznie do „Ostoi” – Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Pomieczynie. Dzięki obrączce udało się ustalić skąd ptak pochodzi. Mogliśmy więc znowu połączyć puszczykową rodzinkę. Fanfary – pełen sukces! Ptaki odnalazły się i odtąd są już nierozłączne. Sytuację stale monitorujemy. I w tym miejscu wielkie, wielkie podziękowania dla całej masy ludzi, która włączyła się w akcję ratowania Zuzy i Zygiego, doglądania sytuacji przez ten m-c. Wolontariusze SOSu, ekipa z Ostoi, pracownicy ZDiZ, okoliczni wyedukowani mieszkańcy, nasze rodziny a nawet Sopocki Klub Taternictwa Jaskiniowego – oklaski za świetną organizację! Młode puszczyki rosną jak na drożdżach, świetnie już latają. A my po sezonie lęgowym zmienimy lokalizację budki. Zawiśnie z dala od ulicy i ruchliwego miejsca spacerowego. Wszystko po to, by w przyszłości kolejne podloty (bo liczymy na długie lata sukcesów lęgowych) nie wpadały w ręce nieświadomych ludzi. Pamiętajcie, że zabierając zdrowe angażujecie czasami rzeszę ludzi do podejmowania zbędnych działań. A być może Ci ludzie, a zwłaszcza środki finansowe przydałyby się na inny cel.
Co zatem robić jeśli znajdziecie młodą sowę? Pamiętajcie, że należy sprawdzić czy ptak jest zdrowy czy wymaga interwencji (np. jest pokaleczony, połamany, osłabiony). Jeśli jest zdrowy, posadźcie go na gałęzi lub w innym miejscu, które zapewni im bezpieczeństwo (ograniczy dostęp drapieżników kotów, kun, ciekawskich ludzi…). To najlepsza pomoc! A to normalne, że podloty sów szybko opuszczają miejsce lęgu i rozchodzą się po konarach drzew – taka ich strategia ochronna przeciw drapieżnikom.. Czasami spadają. Zwykle radzą sobie same, wdrapując się po pniu za pomocą szponów i dzioba. Są też pod opieką rodziców, o czym można się przekonać. Próbują bowiem odstraszyć intruzów, sygnalizują ostrzegawczym głosem, podlatują w pobliże.
Pomocy szukajmy tylko w przypadku znalezienia chorych ptaków. Najlepiej w ośrodkach rehabilitacji dla dzikich zwierząt lub gabinetach weterynaryjnych, które z nimi współpracują. Zawsze też możecie skontaktować się z nami i doradzimy co robić.
Tekst: Ewelina Kurach
Zygi i Zuza miały wielkie szczęście w swoim nieszczęściu. Z pomocą ruszyły im osoby kompetentne. Bo pomagać też trzeba umieć. Przypominam: nie zabieramy młodych sów! Bo to, że pisklę sowy (czy innego ptaka) wygląda jak ostatnia sierota, nie oznacza iż tą sierotą jest. Szybciej człowiek zostawi swoje dzieci, niż jakakolwiek sowa. Zabieramy jedynie pisklęta ranne, bądź kontuzjowane. Zdrowe ustawiamy poza zasięg kocich pazurów i odchodzimy. Nie denerwujemy dorosłych sów.
Ps. Puszczyki zdążyły zrobić medialną karierę. Historia ich, dość burzliwego, dzieciństwa prezentowana była w Magazynie ekologicznym Radio Gdańsk czy w Magazynie Kaszuby (nie tylko dla Kaszubów). Warto z nimi się zapoznać, bo po prostu są piękne i pouczające.
Show more
0 gostos
↻ 0
Public
Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 seguidos
34 seguidores
3 342
posts
eżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt
Nową pacjentkę przywieziono dzisiaj po północy. Przyjechała z bardzo daleka. Trudno na razie ocenić jej stan, ale generalnie wygląda na zadowoloną z życia. Potraficie zgadnąć kto jest naszą najnowszą pacjentką i skąd pochodzi?
Kuoka krótkoogonowa ? z Australii?
Show more
0 gostos
↻ 0
Public
Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 seguidos
34 seguidores
3 342
posts
Klimaty Podlasia
"Dźwięki natury"
...............................
Podlasie.
0 gostos
↻ 0
Public
Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 seguidos
34 seguidores
3 342
posts
Nadleśnictwo Baligród, Lasy Państwowe
Czasem ryś pojawi się w kadrze....
Fotopułapka Roman Pasionek
0 gostos
↻ 0
Public
Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 seguidos
34 seguidores
3 342
posts
Nadleśnictwo Baligród, Lasy Państwowe
29 min ·
Czasem i tak bywa
Fot Roman Pasionek
0 gostos
↻ 0
Public
Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 seguidos
34 seguidores
3 342
posts
Nadleśnictwo Baligród, Lasy Państwowe
Znajomy żbik z Polanek...
Fotopułapka Kazimierz Nóżka
0 gostos
↻ 0
Public
Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 seguidos
34 seguidores
3 342
posts
Sikora żydóweczka
31 marca 2017
„Śpiew sikory modrej szybkim, trelującym tempem wyraźnie różni się od rytmicznie skandowanych, krótkich motywów, z których składa się śpiew pozostałych sikor”. Po zdaniu zaczerpanym z „Z lornetką wśród ptaków” myślę, że teraz już po samym „trelującym tempie” rozpoznamy modraszkę od pozostałych sikor…
A tak bardziej serio, zmienię nieco sposób podawania ptasiego śpiewu. Zamiast, zapewne powodujących małe zamieszanie, kilku opisów, podam jeden, ten który wyda mi się najbardziej czytelny. Będę też starał się linkować danego gatunku głos. Aby wprowadzić nieco ożywienia postaram się dodać jakąś ciekawostkę.
Wracając do dzisiejszego, to tematu chcę Wam powiedzieć, że śpiewająca modraszka brzmi tak. Według opisu profesora Jana Sokołowskiego pochodzącego z „Ptaków ziem polskich” sprawa wygląda tak:
„Sikory modre obserwujemy najczęściej w jesieni i w zimie, kiedy rodzinami lub w większych stadkach uwijają się po drzewach. Łączą się także z innymi gatunkami sikor i wabią co chwila głosem „sit sit”, który – jak wiemy – spełnia rolę dzwoneczka i właściwy jest wszystkim gatunkom podążającym za sikorami. Poza tym sikora modra odzywa się wieloma innymi głosami. W ogóle jest dość głośna i czujna a skoro spostrzeże coś podejrzanego, jako pierwsza ostrzega całe stadko. Najczęściej woła „citeretete” albo „citit tetete”. Przerażenie wyraża „ciszteretet”, a zadowolenie „tgi tgi circircir cihihihi”. Śpiew składa się z tych samych tonów powiązanych w szereg, w którym szczególnie często powtarza się „tgi tgi”.
Tytuł postu pochodzi ze wspomnianej książki Sokołowskiego. Nie ukrywam, że ta nazwa, zapewne regionalna, dość mocno mnie zaintrygowała. Bardzo chciałbym dowiedzieć się gdzie ona pokutowała, jaka była jej geneza. Nie jest to pierwsza nazwa wiążąca ptaka z narodowością żydowską. Władysław Taczanowski, wśród wielu innych nazw, określa mazurka żydkiem. Też nie wiem dlaczego. Niedawno wspominałem na blogu, że tu i ówdzie nazywano dudka żydowską kukułką. Tu uzasadnienia można by było doszukiwać się w głosie ptaka. „Udu-dud” da się łatwo interpretować jako „jud-jud-jud”. Można też, jak zasugerował mi na Facebooku Łukasz, porównywać barwy upierzenia ptaka z tałesem.
Jednak bez względu na to czy uda mi się odnaleźć odpowiedzi na pytania, powiem Wam jedno. Ptaki zawsze będą inspirowały do wielu tematów. Do, zdawałoby się bezsensownych, poszukiwań również.
***
Źródło: Jan Sokołowski „Ptaki ziem polskich”, Warszawa 1972, Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Show more
0 gostos
↻ 0
Public