Leśne Pogotowie - Jacek Wąsiński
·
Maluchów coraz więcej! Królują zajączki i wiewiórki.
Pierwsze zajączki jeszcze z lutego są już bardzo duże, za chwilę trafią do większej woliery a potem na wolność, czekamy tylko na odrobine więcej zieleni i ciepła jedne już duże a na ich miejsce całe bandy maluszków . Na szczęście coraz więcej trafia tych najbardziej potrzebujących a nie takich zabranych niepotrzebnie od matki.
Wiewiórki również rosną jak na drożdżach, odstawiają już mleczko i jedzą stały pokarm. Czarna odmiana już niedługo trafi do dużej woliery a potem na wolność, rudzielce mają jeszcze kilka dni w ciepełku . Wiewióreczki podczas silnych wiatrów spadły z gniazdem na ulicę a inne wypadły z dziupli przy wywróceniu drzewa przez wichurę.
Na samo karmienie takich maleństw schodzi sporo czasu, bo jedne piją chętnie a inne wymyślają jak to z dziećmi
Przyjęliśmy również małe liski, znajdowały się na terenie zakładu produkcyjnego. Są już na tyle duże, że nie są zbyt milusińskie, gryzą i uciekają, ale to bardzo dobrze, będzie im dużo łatwiej wrócić na wolność.
Pacjentami są nie tylko małe zwierzątka. Trafia dużo saren, łabędzi a także pierwsze bociany osłabione po długiej podróży.
Ciekawszym jest borsuk z urazem głowy, na szczęście udało się go podleczyć, rana się zagoiła a borsuk niedługo wróci do lasu
Trafił się nam również kozioł sarny, tak naprawdę to codzienność, ale ten został wychowany przez człowieka. Osoby, które go znalazły jako maluszka chciały dobrze, jednak jak był mały problemu nie było, gdy dorósł problemy się pojawiły. Niestety nigdy nie wróci na wolność, jest coraz bardziej agresywny w stosunku do człowieka, nie boi się i mógłby być poważnym zagrożeniem dla ludzi, swoimi parostkami może nawet zabić.
Nie zabierajmy dla swojej przyjemności zwierząt ze środowiska, po pierwsze jest to zabronione a po drugie, jeżeli nie mamy wiedzy na temat dzikich zwierząt najwięcej ucierpi właśnie to zwierzę. Jeżeli się na tym nie znamy, najpierw szukamy pomocy i rady u specjalistów!
Meer tonen
·
Maluchów coraz więcej! Królują zajączki i wiewiórki.
Pierwsze zajączki jeszcze z lutego są już bardzo duże, za chwilę trafią do większej woliery a potem na wolność, czekamy tylko na odrobine więcej zieleni i ciepła jedne już duże a na ich miejsce całe bandy maluszków . Na szczęście coraz więcej trafia tych najbardziej potrzebujących a nie takich zabranych niepotrzebnie od matki.
Wiewiórki również rosną jak na drożdżach, odstawiają już mleczko i jedzą stały pokarm. Czarna odmiana już niedługo trafi do dużej woliery a potem na wolność, rudzielce mają jeszcze kilka dni w ciepełku . Wiewióreczki podczas silnych wiatrów spadły z gniazdem na ulicę a inne wypadły z dziupli przy wywróceniu drzewa przez wichurę.
Na samo karmienie takich maleństw schodzi sporo czasu, bo jedne piją chętnie a inne wymyślają jak to z dziećmi
Przyjęliśmy również małe liski, znajdowały się na terenie zakładu produkcyjnego. Są już na tyle duże, że nie są zbyt milusińskie, gryzą i uciekają, ale to bardzo dobrze, będzie im dużo łatwiej wrócić na wolność.
Pacjentami są nie tylko małe zwierzątka. Trafia dużo saren, łabędzi a także pierwsze bociany osłabione po długiej podróży.
Ciekawszym jest borsuk z urazem głowy, na szczęście udało się go podleczyć, rana się zagoiła a borsuk niedługo wróci do lasu
Trafił się nam również kozioł sarny, tak naprawdę to codzienność, ale ten został wychowany przez człowieka. Osoby, które go znalazły jako maluszka chciały dobrze, jednak jak był mały problemu nie było, gdy dorósł problemy się pojawiły. Niestety nigdy nie wróci na wolność, jest coraz bardziej agresywny w stosunku do człowieka, nie boi się i mógłby być poważnym zagrożeniem dla ludzi, swoimi parostkami może nawet zabić.
Nie zabierajmy dla swojej przyjemności zwierząt ze środowiska, po pierwsze jest to zabronione a po drugie, jeżeli nie mamy wiedzy na temat dzikich zwierząt najwięcej ucierpi właśnie to zwierzę. Jeżeli się na tym nie znamy, najpierw szukamy pomocy i rady u specjalistów!