Wir verwenden Cookies und ähnliche Technologien, damit Wildlife Pulse sicher und funktionsfähig bleibt, und — mit Ihrer Einwilligung — Einstellungen wie das Anzeigethema zu speichern. Notwendige Cookies laufen ohne Einwilligung. Details finden Sie in unserer Cookie-Richtlinie.
Cookie-Einstellungen
Wählen Sie, welche Cookie- und Speicherkategorien Sie erlauben. Notwendige Cookies sind für den Dienst erforderlich und können nicht deaktiviert werden.
Notwendig
Immer aktiv
Anmeldesitzung, CSRF-Schutz, Sicherheit und gespeicherte Sprache der Oberfläche.
Einstellungen
Anzeigethema (hell/dunkel) im Browser speichern.
Analytik
Besuchsstatistiken und Nutzungsmessung (Google Analytics), nur mit Ihrer Einwilligung.
Z każdym dniem przybywa żółtego kwiecia podbiałów. Od jutra czeka nas zdecydowane ocieplenie.
Podbiał pospolity (Tussilago farfara) Fot. Marcin Scelina #las#Bieszczady#podbiał#Tussilago
Plamka Mazurka
Rzecz o sprawach ptasich piórem Marka Pióry podawana
Z hierarchią w stadzie
Sądzę, że część z Was zna fakt występowania ścisłej hierarchii wśród kawek. Jak informuje Wikipedia „dotyczy ona również łączenia się tych ptaków w pary.” Jak widać wśród kawek mezalianse też mogą się trafić. Ale raczej tylko teoretycznie.
Myślę, że warto przypomnieć jeszcze jedno. Za kilka tygodni możemy spotkać młode, jeszcze nielotne kawki, które wyglądać będą jak kompletne sieroty. Takiego pisklaka ustawmy poza zasięgiem pazurów kota, ale do domu nie zabierajmy. Pomóc mu nie pomożemy, ale za to zaszkodzimy na pewno. „Młode kawki zostają „zaadoptowane” przez inne ptaki w kolonii, jeśli ich rodzice zginą. Młody osobnik przejmuje po rodzicach pozycję w stadzie. Nieodpowiedzialne i nieuzasadnione zabieranie od rodziców kawek uznanych za „opuszczone” (podczas gdy te oczekują na rodziców) sprawia, że kawki zostają odrzucone przez stado, któremu się je potem odda, lub zajmują najniższą hierarchię w stadzie.”
Kawka jest średniej wielkości gatunkiem ptaka. Jej długość ciała wynosi 32 – 36 centymetry, rozpiętość skrzydeł 66 – 69 centymetrów, a waga oscyluje w granicach 180 -250 gramów. Jest najmniejszym przedstawicielem krukowatych w Polsce.
Odbywa 1 w roku. Zwykle w połowie kwietnia samica składa od 3 do 6 jaj. Jaja, przez 17-18 dni, wysiaduje samica, która w tym czasie karmiona jest przez swojego partnera. Gnieździ się zazwyczaj na lub w budynkach (np. w wieżach kościelnych), często w kominach. Chętnie zajmuje też dziuple w drzewach, które pierwotnie były miejscami jej lęgów. W zależności od możliwości założenia gniazda gnieździ się pojedynczo lub kolonijnie. Potrafi odważnie bronić swojej rodziny, atakując intruza i obrzucając go suchymi odchodami. Sądzę, że część z Was zna fakt występowania ścisłej hierarchii wśród kawek. Jak informuje Wikipedia „dotyczy ona również łączenia się tych ptaków w pary.” Jak widać wśród kawek mezalianse też mogą się trafić. Ale raczej tylko teoretycznie.
Myślę, że warto przypomnieć jeszcze jedno. Za kilka tygodni możemy spotkać młode, jeszcze nielotne kawki, które wyglądać będą jak kompletne sieroty. Takiego pisklaka ustawmy poza zasięgiem pazurów kota, ale do domu nie zabierajmy. Pomóc mu nie pomożemy, ale za to zaszkodzimy na pewno. „Młode kawki zostają „zaadoptowane” przez inne ptaki w kolonii, jeśli ich rodzice zginą. Młody osobnik przejmuje po rodzicach pozycję w stadzie. Nieodpowiedzialne i nieuzasadnione zabieranie od rodziców kawek uznanych za „opuszczone” (podczas gdy te oczekują na rodziców) sprawia, że kawki zostają odrzucone przez stado, któremu się je potem odda, lub zajmują najniższą hierarchię w stadzie.”
Kawka jest średniej wielkości gatunkiem ptaka. Jej długość ciała wynosi 32 – 36 centymetry, rozpiętość skrzydeł 66 – 69 centymetrów, a waga oscyluje w granicach 180 -250 gramów. Jest najmniejszym przedstawicielem krukowatych w Polsce.
Odbywa 1 w roku. Zwykle w połowie kwietnia samica składa od 3 do 6 jaj. Jaja, przez 17-18 dni, wysiaduje samica, która w tym czasie karmiona jest przez swojego partnera. Gnieździ się zazwyczaj na lub w budynkach (np. w wieżach kościelnych), często w kominach. Chętnie zajmuje też dziuple w drzewach, które pierwotnie były miejscami jej lęgów. W zależności od możliwości założenia gniazda gnieździ się pojedynczo lub kolonijnie. Potrafi odważnie bronić swojej rodziny, atakując intruza i obrzucając go suchymi odchodami.
Nadleśnictwo Czarna Białostocka, Lasy Państwowe – zły(a).
Dzisiaj jest pierwszy dzień wiosny, tej astronomicznej.
Mnóstwo ludzi na spacerach, również w lesie.
Ale...
zamiast podziwiać budzącą się do życia przyrodę, słuchać śpiewu ptaków, na skraju lasu rozległy się syreny wozów strażackich.
Niecenzuralne słowa się cisną na usta by opisać głupotę i bezmyślność niektórych &*$%%##@
Kilka zastępów i sytuacja była opanowana, ale każdy z nas musi zdawać sobie sprawę, że wiosna jest jednym z najbardziej niebezpiecznych okresów jeżeli chodzi o pożary. Nie ma jeszcze nowych roślin na dnie lasu, polach i nieużytkach. Jest za to mnóstwo suchych liści, traw i gałęzi.
Cieszcie się budzącą przyrodą podczas spacerów, ale bądźcie też czujni i ostrożni. #pożar#niewypalajtraw
J.Rudnik
Dokładnie o 16:33 naszego czasu rozpoczyna się astronomiczna wiosna. Słońce przekracza równik niebieski i wyraźnie widać, że dzień jest dłuższy od nocy.
Astronomiczna wiosna (na półkuli północnej) to czas od równonocy marcowej do czerwcowego przesilenia. Astronomiczna równonoc wbrew oczekiwaniu nie jest jednak tym czasem, gdy dzień i noc trwają dokładnie tyle samo, po 12 godzin. Tak było 2 dni temu. Czemu więc świętujemy dopiero dziś? Przyczyną jest sposób określania początku i końca dnia oraz nasza atmosfera. Słońce nie jest punktem. Jego tarcza ma określony rozmiar. Wschód Słońca to dla nas chwila, gdy górny skraj tarczy przekracza widnokrąg, a zachodem nazywamy moment, gdy za widnokręgiem chowa się jej ostatni skrawek. Dodatkowo nasza atmosfera płata nam figla: zjawisko refrakcji zakrzywia bieg promieni świetlnych nisko nad Ziemią i “podnosi” obraz tarczy. Widzimy ją jeszcze kilka minut po tym, gdy minie linię horyzontu!
Równonoc.
Rozpoczyna się astronomiczna wiosna, dziś dzień i noc trwają dokładnie tyle samo.
Koniec z zimową stagnacją!
Koniec z grubymi kurtkami!
Koniec z śliskimi chodnikami!
KONIEC ZIMY!
fot. Agnieszka Kiszczak
Bluszcz - jedyne nasze zimozielone pnącze w Bieszczadach możemy spotkać w piętrze pogórza. Osiąga on tutaj swoją górną granicę zasięgu nie przekraczając 600m n.p.m.
Bluszcz pospolity (Hedera helix) Fot. Kazimierz Nóżka #las#Bieszczady#bluszcz
Nadleśnictwo Lipusz, Lasy Państwowe
22 min ·
Korzystając z pięknej, pogody wybraliśmy się na poszukiwanie wiosny
Czy do Was również zawitała już wiosna?