Používáme cookies a podobné technologie, aby Wildlife Pulse zůstal bezpečný a funkční, a — s vaším souhlasem — aby si pamatoval preference, například motiv zobrazení. Nezbytné cookies fungují bez souhlasu. Více v našich zásadách cookies.
Nastavení cookies
Vyberte, které kategorie cookies a úložiště povolíte. Nezbytné cookies jsou pro službu vyžadovány a nelze je vypnout.
Nezbytné
Vždy zapnuto
Přihlašovací relace, ochrana CSRF, bezpečnost a zapamatovaný jazyk rozhraní.
Preference
Zapamatovat motiv zobrazení (světlý/tmavý) v prohlížeči.
Analytika
Statistiky návštěv a měření využití (Google Analytics), pouze s vaším souhlasem.
Nadleśnictwo Piwniczna, Lasy Państwowe
·
Najokazalszy w swym ubarwieniu, wśród naszych chrząszczy z rodziny biegaczowatych - biegacz zielonozłoty (Carabus auronitens).
Fot. Krzysztof Tomasiak #biegaczzielonozłoty,
Jeżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt
·
U naszych przyjaciół powódź, a u nas więcej przyjęć niż kiedykolwiek. Nie jest łatwo, ale w końcu nikt nie oczekiwał, że będzie, a więc w skrócie:
- codziennie przyjmujemy jeże, najczęściej z ranami, przyjęliśmy też dwa kolejne osierocone mioty - Omikronki (zdjęcie) i Marsie. Małe jeżyki były niestety w bardzo złym stanie, bardzo osłabione, pokryte jajami much. Straciliśmy jednego, trudno powiedzieć czy uda się uratować wszystkie pozostałe;
- codziennie przywożone są też ranne nietoperze, w każdym przypadku rokowanie jest bardzo niepewne. Na szczęście kości całe, a większość ran wygląda na dosyć powierzchowne;
- nie ma ostatnio zgłoszeń o wiewiórkach, które wypadły z gniazd lęgowych, wygląda na to, że to koniec sezonu na małe wiewiórki, chociaż nigdy nie można mieć pewności;
- niestety dwie osierocone ryjówki przyjechały już w stanie krytycznym, były ranne po ataku drapieżnika. Nie mieliśmy szans;
- w ostatnich dniach telefonów z prośbą o poradę jest dwukrotnie więcej niż zwykle, nawet do 40 dziennie, wiążemy to z przerwą w funkcjonowaniu (oby jak najkrótszą) Ośrodek Rehabilitacji Jeży "Jerzy dla Jeży" w Kłodzku. Nie chcecie zabierać czasu Jerzemu i bardzo dobrze. Ma teraz ogrom spraw na głowie. A my chętnie udzielimy wszelkich rad.
- pamiętajcie o zbiórce na odbudowę ośrodka: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/ratujemypopowodzi
Jeżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt
·
Pewnie jesteście ciekawi co słychać w Ośrodek Rehabilitacji Jeży "Jerzy dla Jeży" w Kłodzku? W mieście nie ma prądu, nie działa oczywiście internet, umówiliśmy się więc z Jerzym, że będziemy jego głosem w mediach społecznościowych. Rano woda ustąpiła, można było zacząć szacowanie strat. Na jakiś czas straciliśmy kontakt - rozładowała się bateria w komórce, ale później jakaś litościwa dusza użyczyła Jerzemu powerbanka. Niestety zgodnie z oczekiwaniami oba pomieszczenia szpitalne są w ruinie, pokryte warstwą szlamu. Wszystkie 26 zewnętrznych zagród adaptacyjnych dla zwierząt zostało po prostu zmiecione przez żywioł. Jerzy opowiadał, że obserwował z domu obok , w którym przebywał na strychu, odpływające w dal jeżowe domki i inne elementy zagród. Szukamy ludzi do pomocy na miejscu, którzy pomogą w pierwszych pracach polegających na wyrzucaniu wszystkiego z pomieszczeń i ich oczyszczeniu. Na razie z miernym skutkiem, więc jeśli ktoś jest młody i sprawny fizycznie, ma chwilę wolnego czasu i chce zaoferować pomoc, może się skontaktować z Jerzym.
Decyzję o odbudowie ośrodka podjęliśmy w chwili, gdy było wiadomo, że nie unikniemy kataklizmu. Nie dlatego, że Jerzy jest niezwykłym człowiekiem dla którego ratowanie zwierząt stanowi sens życia, również nie dlatego, że jego wiedza i doświadczenie w tej dziedzinie są unikatowe w skali kraju i ogromną szkodą byłoby ich nie wykorzystać. Dlatego, że ośrodków rehabilitacji dzikich zwierząt jest zaledwie w Polsce kilkadziesiąt. Każdy z nich ratuje przez lata swojego istnienia tysiące zwierząt. Każdy jest niezwykłym miejscem na mapie kraju. Nie możemy dopuścić, abyśmy stracili jakikolwiek. Dlatego zarząd Fundacja Primum (która od kilkunastu lat finansuje działalność ośrodków Jeżurkowo i Jerzy dla Jeży ) w osobie piszącego te słowa, podjął decyzję o stworzeniu zbiórki na rzecz odbudowy ośrodka. Potrzebujemy Waszego wsparcia i zaangażowania. Mamy nadzieję, że Ośrodek Rehabilitacji Jeży "Jerzy dla Jeży" w Kłodzku już wiosną 2025 będzie mógł ponownie przyjmować potrzebujące pomocy jeże. Link do zbiórki znajdziecie poniżej. Odbudujmy wspólnie ośrodek Jerzego! https://www.ratujemyzwierzaki.pl/ratujemypopowodzi
,Jeżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt
·
Aktualizacja sytuacji w Ośrodek Rehabilitacji Jeży "Jerzy dla Jeży" w Kłodzku: wszystkie jeże są w trakcie ewakuacji, jadą w bezpieczne miejsce. Bez obaw - Jerzy Gara jest również bezpieczny. Z oceną ewentualnych strat trzeba będzie poczekać do jutra.
Trzewikodziób – gatunek dużego ptaka z rodziny trzewikodziobów, będący jej jedynym przedstawicielem. Występuje od Sudanu Południowego i południowo-zachodniej Etiopii przez Ugandę po południowo-wschodnią Demokratyczną Republikę Konga i północną Zambię.
Trzewikodziób na zdjęciach wygląda jak sympatyczny ptak z kreskówek. Niektórym kojarzy się nawet z pociesznym ptakiem dodo. Aż chciałoby się go przytulić... ale lepiej tego nie róbcie! Trzewikodzioby to prawdziwe bestie. Te afrykańskie ptaki osiągają rozmiary człowieka (ok. 150 centymetrów wysokości, ponad 260 cm rozpiętości skrzydeł). Polują na małe krokodyle, a nawet... na przedstawicieli własnego gatunku!
Trzewikodzioby to ptaki drapieżne, rzadko latające, urządzające zasadzki na swoje ofiary. Potrafią godzinami stać w wodzie lub w bagnie, w całkowitym bezruchu. Gdy ryba znajdzie się blisko, ptak rozkłada potężne skrzydła, by oszołomić ofiarę ich cieniem. Atak następuje w ułamku sekundy. Ofiara trafia do wielkiego dzioba, zostaje w nim zmiażdżona i połknięta. Jak podaje Live Science, trzewikodziób posiada trzeci pod względem wielkości ptasi dziób na świecie.
Ptaki drapieżne w Afryce. Trzewikodziób oznacza burzę?
Jeśli chcecie zobaczyć trzewikodzioby, musicie wybrać się do Afryki. Te ptaki spotkamy w regionie od Sudanu Południowego po Etiopię, Zambię, Demokratyczną Republikę Konga i Kongo. Trzewikodzioby trzymają się blisko mało natlenionych jezior, bagien i pól ryżowych. Lepiej jednak ich unikać, bo potrafią zaciekle bronić swojego terytorium. O spotkanie będzie (na szczęście?) dość trudno, bo trzewikodzioby są gatunkiem zagrożonym i ich populacja niebezpiecznie się kurczy, a w niewoli w ogrodach zoologicznych nie chcą się rozmnażać.
Jeśli znajdziecie się na terytorium trzewikodziobów, możecie nagle usłyszeć serię wystrzałów z karabinu. Spokojnie, to nie miejscowi do was strzelają. Trzewikodzioby wydają z siebie odgłosy brzmiące identycznie jak właśnie karabin maszynowy.
Krogulec z wyglądu przypomina jastrzębia, ale jest od niego mniejszy. Grzbiet krogulca jest szary, u samca ma charakterystyczny, niebieski połysk. Brzuch u samca jest rdzawo-pomarańczowy, poprzecinany prążkami, u samicy zaś białawy, także prążkowany. Krogulec ma bardzo długi ogon oraz jaskrawożółtą tęczówkę oka i szary dziób. Młody krogulec ma grzbiet brązowy. Długość ciała krogulca waha się od 32 do 37 cm, masa ciała od 250 do 330 g, zaś rozpiętość skrzydeł wynosi ok. 60 cm. U krogulca, jak u wszystkich ptaków z rodziny jastrzębiowatych, samica jest większa od samca.
W prawie całej Europie, poza jej północnymi, najzimniejszymi obszarami. Największa populacja krogulca gnieździ się w Rosji i Wielkiej Brytanii. Populacja Polska szacowana jest na 25-35 tys. par. Krogulec prowadzi raczej osiadły tryb życia, ale przed bardzo mroźnymi zimami, nasze polskie krogulce ratują się ucieczką na tereny Francji i Hiszpanii.
Biotop
Krogulec gnieździ się głównie w lasach, zarówno iglastych jak i liściastych. Raz założone gniazdo, para użytkuje przez wiele sezonów rozrodczych. Przebywa i poluje raczej na terenach osłoniętych, bogatych w różnorodne kryjówki, ale zapuszcza się także na skraje lasów. W ostatnich latach zauważono także stopniowe osiedlanie się tych krogulca w okolicach osad ludzkich, a nawet w miastach.
Lęgi
Sezon rozrodczy krogulca przypada na kwiecień i maj. Wtedy to samica składa od 3 do 7 jaj i wysiaduje je przez 35 dni. Samiec w tym czasie zapewnia partnerce pożywienie. Gdy wyklują się młode, matka nadal ogrzewa je w gnieździe, samiec zaś karmi całą rodzinę. Po 30 dniach życia, młode wylatują już z gniazda, jednak rodzice opiekują się nimi troskliwie jeszcze przez miesiąc. Młode krogulce osiągają dojrzałość płciową już w 1 roku życia, jednak łączą się w pary i przystępują do lęgów dopiero po dwóch latach. W naturze dożyć mogą nawet 20 lat.
Pokarm
Krogulec żywi się głównie małymi ptakami, a ich łupem padają najczęściej wróble, szpaki, zięby i sikory. Oczywiście, zdarzają się także sporadyczne polowania na ssaki, głównie drobne gryzonie. Krogulec poluje na swoje ofiary w powietrzu jak i na ziemi, przeszywając je ostrymi szponami.
Myszołów to dość duży ptak drapieżny, typowy dla mozaikowego krajobrazu rolniczego, coraz częściej widywany wzdłuż dróg i autostrad, gdzie ma zwyczaj przesiadywania na słupkach ogrodzeniowych, odpoczywając lub wypatrując zdobyczy. W innych miejscach również chętnie zatrzymuje się na płotach, belach siana lub słomy, wierzchołkach drzew. Uwaga, gatunek ten przejawia znaczny polimorfizm, co oznacza, że poszczególne osobniki mogą bardzo się od siebie różnić ubarwieniem. Myszołowy mogą być od prawie całkowicie białych z drobnymi, brązowymi plamami, po ciemno brązowe z ledwie zaznaczonymi jaśniejszymi plamami. Wszystkie osobniki mają płaską, dość dużą głową, oczy z orzechową tęczówką oraz ostry , hakowaty dziób żółty u nasady i czarny na końcu. Myszołowa często można też zobaczyć, gdy szybuje nad polami, wówczas uwagę zwracają jego stosunkowo krótki, wachlarzowato rozłożony ogon oraz lekko uniesione, szerokie skrzydła nadające całej sylwetce kształt spłaszczonego V. Spód skrzydeł przeważnie jaśniejszy, prążkowany, a ciemne, prawie czarne zakończenia wszystkich lotek układają się w wyraźną, ciemną krawędź. Uwaga – ta ostatnia cecha u ptaków bardzo ciemnych będzie niezauważalna, zaś u bardzo jasnych, „białych”, może wcale się nie zaznaczać. Mniejsze lub większe plamy na nadgarstkach są zawsze ciemne. Ogon również prążkowany, a ciemne końcówki piór układają się w czarny pasek, taki jak wzdłuż krawędzi skrzydeł. Nogi są intensywnie żółte, z ciemnymi pazurami, które nie są tak imponujące jak u innych ptaków drapieżnych.
Gdzie i kiedy można zobaczyć Myszołowa?
Myszołów to ptak krajobrazów otwartych lub półotwartych – i tam poluje. Jeśli chodzi o lokalizację gniazda jest mało wybredny, zakłada je na drzewach na skrajach lasów, wzdłuż polnych lub mało uczęszczanych dróg, w śródpolnych zagajnikach, czy w rozległych parkach. Zostaje z nami cały rok, choć wiele ptaków jesienią i zima przesuwa się dalej na zachód lub południe, ich miejsce zajmują osobniki z północy i wschodu Europy.
Pokarmem Myszołowa są głównie norniki, które mogą stanowić nawet 50-70% jego diety, poza tym inne drobne gryzonie oraz krety. Czasami łapie gady lub płazy. W przeciwieństwie do Krogulca lub Jastrzębia, rzadko łowi ptaki. Myszołów poluje z powietrza lub z zasiadki na wysokim drzewie lub ogrodzeniu, gdzie czeka na moment, w którym usłyszy szelest trawy lub zobaczy w niej jakiś ruch. Spada wówczas na ofiarę, którą łapie w szpony, prędko pozbawiając życia. Jest pokarmowym oportunistą i chętnie korzysta z nadarzających się okazji. Na przykład często siedzi na barierkach koło autostrad i dróg, czekając aż jakieś nieuważne stworzenie zostanie potrącone przez samochód, aby zjeść to, co z niego zostanie. Nie gardzi resztkami ofiar większych drapieżników.
Myszołowy rozpoczynają porę lęgową od spektakularnych lotów tokowych w marcu lub kwietniu. Para buduje gniazdo w koronie drzewa, a ich siedziba może mieć nawet 100 cm średnicy! Budulcem są gałęzie, a wymoszczenie składa się z trawy, sierści i drobnych gałązek (często drzew iglastych). Gniazdo może być używane przez kilka lat. W zniesieniu są 2-4 jaja składane co 2, czasami co 3 dni. Wysiadywanie (przez oboje partnerów) rozpoczyna się od złożenia pierwszego jaja i trwa około 30-35 dni. Młode opuszczają gniazdo po 40 dniach. Myszołowy są dobrymi rodzicami i nawet 90% ich lęgów kończy się sukcesem. Statystycznie wyprowadzają 1,5-2,5 młodego w sezonie. Pary są monogamiczne, a związki niektórych partnerów mogą trwać przez całe życie. Poza sezonem lęgowym ptaki te nie są terytorialne. W miejscach z dużą ilością gryzoni występują w dużych grupach, nawet do kilkudziesięciu osobników.
Myszołów zwyczajny należy do rzędu sokołowych, dawniej zwanego rzędem szponiastych (Falconiformes), do rodziny jastrzębiowatych (Accipitridae) i do podrodziny myszołowów (Buteoninae). Ptak ten wwystępuje w prawie całej Europie, Azji Mniejszej, Azji Środkowej aż do Sachalinu i Japonii oraz na obszarze od południowych Chin do Indii, lokalnie w południowej i wschodniej Afryce i na Madagaskarze. Zamieszkuje tereny zadrzewione w sąsiedztwie pól, łąk, stepów i bagien, zarówno na nizinach, jak i w górach. Łacińska nazwa Buteo pochodzi z dawnego słownictwa sokolniczego i oznacza wszelkie ptaki drapieżne o sylwetce myszołowa.
W Polsce myszołów należy do ptaków dość licznych lęgowo. Niezbyt licznie u nas zimuje. Można go również obserwować podczas przelotów wiosennych w lutym-marcu i jesiennych od września do listopada.
Gatunek ten jest bardzo zmienny pod względem ubarwienia, od białoszarych i jasnobrązowych osobników występujących głównie na zachodzie kraju, do ciemnobrunatnych ptaków pospolitych na wschodzie. Myszołowy mają wyraźne prążkowanie na spodzie ciała. Zupełnie biały, albinotyczny ptak trafił w 2002 roku do poznańskiego ogrodu zoologicznego. W polsce myszołów jest pod ochroną. Myszołów ma szerokie skrzydła, krótką szyję i wachlarzowato rozpostarty ogon. Długość jego ciała wynosi 50-60 cm, rozpiętość skrzydeł 120-140 cm, a masa 600-1200 g. Samce są wyraźnie mniejsze od samic, chociaż obserwując ptaki przy gnieździe, czasem trudno dostrzec różnicę wielkości.
Myszołów poluje głównie na krety, gryzonie leśne i polne, gady i płazy, a w okresie wiosennym - na pisklęta ptaków gnieżdżących się na ziemi. Nie gardzą też padliną. Średnia masa ofiary myszołowa wynosi około 50 g. Aż 80-90% zdobyczy nie przekracza tej wielkości. Myszołów nie jest w stanie upolować sprawnej kuropatwy zwyczajnej (Perdix perdix) ani zająca. Co innego, gdy trafi mu się osobnik padły lub ciężko chory. Dlatego niepokój myśliwych, że polujące w okolicy myszołowy wytrzebią zwierzynę, jest nieuzasadniony. Wiosną, gdy liczebność gryzoni jest najniższa, myszołowy zjadają także żaby, ropuchy, padalce i inne jaszczurki, a także zaskrońce. Sporadycznie zdarza się im zjadać owady i dżdżownice. Skład ich pokarmu jest doskonale poznany dzięki wypluwkom, kluskowatym tworom złożonym z kości, sierści i innych niestrawionych części zjedzonych zwierząt. Wypluwki odruchami wymiotnymi usuwane są z żołądka. Wypluwki w dużych ilościach można znaleźć pod miejscami odpoczynku myszołowów - słupami, samotnie stojącymi drzewami lub na skraju lasu. W Puszczy Białowieskiej i innych zwartych kompleksach leśnych myszołowy żerują w głębi lasu, nie wylatując na okoliczne pola i łąki. Wówczas w ich diecie wzrasta udział ptaków, gadów i żab, a spada ilość gryzoni. Zimą myszołowy bardzo chętnie wypatrują zdobyczy z przydrożnych słupów elektrycznych i chwytają drobne ssaki przebiegające przez drogę lub pożywiają się padliną zwierząt potrąconych przez auta - głównie kotów i psów. Często same przy tym ulegają kolizjom z samochodami i wiele z nich ginie. W bezleśnych okolicach wśród pól i łąk brakuje myszołowom miejsc do spokojnego obserwowania okolicy, a przydrożne słupy stanowią odpowiednie stanowiska obserwacyjne. Dlatego ptaki chętnie na nich przesiadują, z narażeniem życia czatując na posiłek.
Wiosną, pod koniec marca lub na początku kwietnia, myszołowy intensywnie tokują: głośno nawołują jęczącymi głosami, noszą patyki na gniazdo, przepędzają z rewiru inne myszołowy i krążą nad lasem, który wybrały jako miejsce do gniazdowania. Myszołowy gniazdują w koronach wysokich drzew. Para buduje koliste gniazdo o średnicy 50-100 cm i wysokość do 50 cm. Gniazdo wyścielone jest gałązkami drzew iglastych. W połowie kwietnia lub w maju samica siedzi już na pełnym zniesieniu, składającym się zwykle z 2-4 jaj. Wysiadywanie trwa 33-35 dni i jest obowiązkiem niemal wyłącznie samicy. Pisklęta przebywają w gnieździe 6-7 tygodni, a potem jeszcze przez 6-8 tygodni są pod opieką rodziców. Myszołowy wyprowadzają 1 lęg w roku. Śmiertelność ptaków w pierwszym roku życia jest ogromna i sięga 50%. W drugim i trzecim wynosi około 30%. W następnych latach ginie rocznie około 20% dorosłych myszołowów. Dojrzałość płciową młode myszołowy osiągają w wieku 2-3 lat, a mogą dożyć nawet 30 lat. Jesienią myszołowy odlatują na zimowiska w zachodniej i południowej Europie, a na ich miejsce pojawiają się u nas osobniki ze wschodu i północy.
Jest bystrym obserwatorem i "strażnikiem" okolicy, reaguje na każdy podejrzany obiekt czy ruch
Systematyka:
Rząd: wróblowe
Rodzina: krukowate
Gatunek: sójka
Sójka jest najbarwniejszym ptakiem z rodziny krukowatych, czym się wyróżnia od czarno-szarych kuzynów. Wielkością ciała zbliża się do grzywacza i kawki. Ma beżowobrązowe upierzenie,a piękne, charakterystyczne dla sójki niebieskie piórka to pokrywy skrzydłowe, których błękitny odcień zawdzięczamy złudzeniu optycznemu. Sójka jest jak kalejdoskop. W zależności od tego czy zobaczymy ją w locie, czy podskakującą na ziemi, wyda nam się albo ruda, albo czarno-biała. Uważa się sójki za ptaki inteligentne, bystre i towarzyskie.
Zasiedlają cały niżowy obszar Polski. Pierwotnie sójki zamieszkiwały lasy liściaste i mieszane – jest to bowiem ich naturalny biotop lęgowy. Do naszych miast zawitały stosunkowo późno, dopiero 20-30 lat temu. Najlepszym miejscem do życia, ze względu na schronienie i dużą ilość łatwo dostępnego pokarmu są dla nich parki miejskie, ogrody przydomowe. Sójki prowadzą częściowo osiadły tryb życia. Jesienią zbierają się w niewielkie stada i wędrują po lasach, jakby zbierały się do odlotu na południe, lecz w rzeczywistości nie odlatują zbyt daleko. Już Jan Brzechwa pisał wiersze o sójce, że „Wybiera się sójka za morze, ale wybrać się nie może.”
Ptak ten jest wielkim sprzymierzeńcem lasu i leśników. Głównym składnikiem pokarmu, którym odżywiają się sójki są żołędzie. Jesienią, gdy dęby owocują sójki zabierają się za gromadzenie zimowych zapasów. Jedna jest w stanie zebrać nawet 3 tys. nasion, ukrywając je po 2 – 3 lub pojedynczo. Z pozostawionych i zapomnianych żołędzi wyrośnie nowe pokolenie lasu, kto wie – bukowe, dębowe, a może leszczynowe?
Sójka ma niezwykły talent wokalny. Potrafi naśladować głosy innych ptaków. Najczęściej podczas spacerów możemy usłyszeć jej alarmujące skrzeczenie. Prowadzą częściowo osiadły tryb życia.
W Polsce jest ptakiem chronionym, objętym ścisłą ochroną gatunkową.
Dosłowne tłumaczenie łacińskiej nazwy sójki (Garrulus glandarius) oznacza kogoś gadatliwego i lubiącego żołędzie. Pierwsza część nazwy gatunkowej odnosi się do talentów wokalnych tego ptaka druga natomiast pochodzi od słowa glans, które oznacza żołędzia. To właśnie żołędzie są największym zimowym przysmakiem sójek. By w mroźne dni nie zabrakło im pożywienia, ptaki zbierają je jesienią, tworząc spiżarnie. Na kryjówki dla znalezionych nasion wybierają zakamarki pod korą, dziuple, ściółkę leśną a nawet mech. Charakterystyczny dla nich zwyczaj gromadzenia zapasów pożywienia na zimę nie zawszę jednak okazuje się skuteczny. Mimo doskonałej pamięci ptakom zdarza się po prostu zapomnieć o swoich spiżarniach. Zlokalizowanie takiego miejsca często uniemożliwia również zbyt gruba warstwa śniegu.
Sójka przyczynia się do rozsiewania drzew leśnych, zwłaszcza dębów, które należą do gatunków ciężkonasiennych. W ten naturalny sposób pomaga leśnikom w sadzeniu nowego pokolenia lasu.
Dzięki temu, że pamięć sójki bywa zawodna, ptak ten jest wielkim sprzymierzeńcem lasu i leśników. Z pozostawionych i zapomnianych nasion wyrośnie bowiem nowe pokolenie lasu. Bez pomocy ptaków ciężkie żołędzie nigdy nie zdołałyby przemierzyć znacznych odległości. Pozbawione ptasich skrzydeł spadają prosto pod matczyne drzewo i na tym kończą swoją wędrówkę. W związku z tym, iż sójka rozprzestrzenia nasiona drzew leśnych drugi człon jej nazwy łacińskiej bywa interpretowany jako glandifer, czyli „rodząca żołędzie".
Talent wokalny
Sójka ma doskonały słuch. Dzięki swoim zdolnościom potrafi naśladować odgłosy innych zwierząt, np. miauczący głos drapieżnego myszołowa czy nawet kota. Najczęściej podczas spaceru usłyszymy jej alarmujące skrzeczenie. To sygnał alarmowy zarówno dla osobników własnego gatunku, jak i innych leśnych ptaków, a nawet ssaków. Ostrzega on, że w lesie pojawił się intruz, przez co pozostałe zwierzęta również stają się czujne. Sójka jest niezwykle spostrzegawcza i skrzeczeniem reaguje na każdy podejrzany obiekt czy ruch. Ponieważ pierwsza alarmuje mieszkańców lasu, sójkę z całą pewnością możemy nazwać strażniczką lasu. Zanim ją spostrzeżemy, zdąży już odlecieć, a pozostanie po niej jedynie echo charakterystycznego, skrzeczącego „krzaaach".
W błękitnym kubraczku
Sójka jest najbarwniejszym członkiem rodziny krukowatych, czym się zasadniczo wyróżnia od czarno-szarych kuzynów. W rzeczywistości piękne, charakterystyczne dla sójki niebieskie piórka to pokrywy skrzydłowe, których błękitny odcień zawdzięczamy nie pigmentowi lecz złudzeniu optycznemu. Powodowany jest on załamywaniem się promieni światła pod odpowiednim kątem. W strukturze tych piór dochodzi bowiem do rozszczepienia wiązki światła i odbicia widma niebieskiego. To naprawdę rzadko spotykane u ptaków zjawisko, gdyż większość kolorowych gatunków ma pióra z zabarwieniem pigmentowym. Pigment to barwnik kumulujący się w ciałach ptaków, którego barwa ma często związek z pobieranym pokarmem. Na przykład gdybyśmy pili codziennie czysty sok z marchwi zauważymy, że po pewnym czasie nasza skóra staje się lekko pomarańczowa. Sprawcą są karotenoidy, pomarańczowe i czerwone pigmenty.
Charakterystyczne błękitne piórka sójki oraz białe plamy widoczne na zaokrąglonych skrzydłach tworzą tzw. lusterko, dobrze widoczne z daleka. Prócz sójki zaokrąglone skrzydła mają np. czajki i dudki.
Miejski towarzysz
Pierwotnie sójki zamieszkiwały lasy liściaste i mieszane. I niewątpliwie jest to ich główny biotop lęgowy. Do naszych miast sójki zawitały stosunkowo późno, gdyż 20-30 lat temu. Miejskie parki, starsze aleje drzew czy nawet ogrody przydomowe dają im dobre schronienie a co najważniejsze, dużo pożywienia. Dlatego nie powinien zdziwić Was widok przelatującej sójki nad ruchliwymi ulicami w centrum miasta, które dzieli np. aleja kasztanowa, dębowa czy platanowa. Zwłaszcza zimą sójki poszukują pożywienia blisko człowieka. Są częstymi gośćmi w naszych ogrodach, zwłaszcza, jeśli hodujemy orzechy włoskie i leszczyny. W warunkach miejskich to właśnie orzechy uzupełniają zimową dietę tych ptaków.
Jak na prawdziwego przedstawiciela rodziny krukowatych przystało również latem miejskie sójki dają sobie świetnie radę. Głównym pożywieniem w tym okresie są bezkręgowce jak również małe gryzonie. Podobnie jak w przypadku pozostałych krukowatych kuzynów sójka potrafi także wybrać z gniazd jaja i młode ptaki. Musimy pamiętać, że krukowate stanowią intelektualną elitę w ptasim świecie. Dzięki niezwykłej inteligencji ptaki te doskonale dają sobie radę w miejskiej dżungli i potrafią dostosowywać się do nowych sytuacji. Ta plastyczność zachowań pomaga im żyć obok nas.
Czy wiesz, że:
....talent wokalny sójki odkryli już starożytni Grecy, którzy traktowali ją jak zwierzę domowe, ucząc nawet ludzkiej mowy. A że sójka jest inteligentna, ma doskonały słuch i dobrą pamięć, nieraz potrafiła zaskoczyć publiczność tą niezwykłą umiejętnością;
....na poszukiwania charakterystycznych dla sójki błękitnych, czarno-prążkowanych piór warto wybrać się do lasu jesienią, gdyż właśnie o tej porze roku dorosłe ptaki kończą pierzenie;
....na świecie opisano łącznie około 30 podgatunków sójek. Z łatwością je poznacie, gdyż wszystkie posiadają takie same cechy: mniej lub bardziej rozległe plamy białych i niebieskich lusterek. Do wyjątków zaliczamy sójkę syberyjską, zamieszkującą stare i gęste bory iglaste tajgi na dalekiej północy naszego kontynentu. W przeciwieństwie do sójki zwyczajnej sójkę syberyjską cechuje stonowane upierzenie z rdzawymi pokrywami zamiast niebieskich;
....w zależności od ilości i szerokości prążków na błękitnych piórach okrywowych, możemy rozpoznać wiek sójki. Szersze, mniej regularne prążki mają ptaki młode. Jest ich też dużo mniej, zazwyczaj do dziewięciu. Natomiast wąskie, regularnie rozmieszczone prążki cechują ptaki dorosłe. U tych osobników prążków może być nawet dwanaście;
....„Wybiera się sójka za morze, ale wybrać się nie może". Gdy nie pamiętamy czy sójka odlatuje na zimę do ciepłych krajów warto sobie przypomnieć wiersz Jana Brzechwy. Nasze sójki są osiadłe, zdarza się jednak, szczególnie w ostrzejsze zimy, że ptaki mogą łączyć się grupy i koczować w poszukiwaniu pożywienia, nawet do 600 km od rodzimych stron. Zjawisko to obserwowane jest zwłaszcza u młodych sójek;
....do naszego kraju podczas jesiennej wędrówki przylatują sójki ze wschodu i północy Europy. W bardzo ostre zimy notuje się olbrzymie stada tych niecodziennych przybyszów. Największe „stado" zaobserwowano pod koniec lat 80-tych XX wieku. Liczyło ponad 1 500 osobników.
To nasz największy lęgowy ptak szponiasty. Charakteryzuje się masywną sylwetką, długość jego ciała to ok 80-90 cm a rozpiętość skrzydeł sięga do 240 cm. Buduje potężne gniazda, które będąc używane przez wiele lat może przekraczać 2 m wysokości i ważyć ponad tonę ! Przy gnieździe odzywają się przenikliwym, ujadającym krakaniem krzycząc "kyik kyik".
Bielik występuje w całej niżowej Polsce. Gniazduje w starych drzewostanach w pobliżu jezior, stawów hodowlanych, rzek, a także na wybrzeżu morskim. Głównym składnikiem jego diety są: ryby, ptaki wodne, ssaki, padlina.
Bieliki to ptaki monogamiczne, nierzadko łączące się w pary na całe życie. Pierwszy lęg zakładają w wieku 5 lat. Gody odbywają się zimą lub wczesną wiosną. Jaja wysiadywane są przez oboje rodziców. Para bielików jest w stanie wychować tylko jedno młode, w korzystnych warunkach 2. Na wolności bieliki dożywają 30 lat, w niewoli 40.
Bielik jest gatunkiem chronionym, wymienionym w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt jako wymagający szczególnej uwagi.
W Polsce mamy największą populację bielika w Europie Środkowej. W gniazdach może żyć około siedmiuset par tych ptaków razem z młodymi.
Jaki znak Twój? Orzeł biały! Te słowa wpaja się wszystkim dzieciom w szkole. Pojawiają się jednak wątpliwości, czy ptak z naszego godła to na pewno orzeł. O to miano walczą bowiem dwa ptaki - orzeł przedni oraz bielik, który jest co prawda nazywany orłem, ale niesłusznie. Bielik jest spokrewniony z kanią. Osobiście uważam, że to właśnie on jest naszym symbolem narodowym.
Bieliki, zwłaszcza te w sędziwym wieku, są rzeczywiście bardzo jasne. Siwe, z daleka wyglądają na śnieżnobiałe. Ich charakterystyczną cechą jest długi, piękny ogon. Orły przednie są natomiast o wiele ciemniejsze.
Ptak na naszym godle państwowym nie ma piór na skoku. To również upodabnia go do bielika, którego nogi są łyse. Natomiast nogi orłów przednich porastają pióra aż do nasady palców.
Wszystko wskazuje na to, że na naszym godle państwowym widnieje nie orzeł właściwy, ale bielik.
Ludzie od wieków darzyli duże ptaki drapieżne estymą. Zazdrościmy im umiejętności lotu, wspaniałego wzroku, siły. Być może dlatego orły i bieliki szybko stały się ptakami herbowymi. Całe narody chcą utożsamiać się z tymi wspaniałymi ptakami.
Bielikiem powinniśmy się chwalić nie tylko dlatego, iż jest on symbolem naszego kraju. Ten ptak wiele przeszedł i był na skaju wyginięcia. Jeszcze do XIX wieku występował powszechnie. Przesądy na jego temat - m.in. przekonanie, że bielik niszczy populacje ryb - sprawiły, że za zabicie ptaka wypłacano nawet nagrody. Tymczasem bielik to ptak padlinożerny - zjada ryby martwe lub osłabione, pływające tuż pod powierzchnią wody.
Jego ulubionym daniem są inne wodne i błotne ptaki. Niekiedy zapoluje również na ssaka - piżmaka albo zająca. Nie przemówiło to jednak do rozumu kłusownikom i miłośnikom polowań.
I tak po II wojnie światowej w Polsce żyło tylko około dwudziestu do trzydziestu par tych ptaków! Na szczęście bieliki zostały objęte programem ochronnym.
W obrębie pięciuset metrów wokół ich gniazd nie można prowadzić żadnych prac leśnych. To bardzo ważne, bo te ptaki cenią sobie spokój.
Są też bardzo przywiązane do swojego gniazda - bywa, że nie wyprowadzają się z niego nawet przez kilkadziesiąt lat! Są długowieczne - mogą żyć nawet pół wieku!
Dziś w Polsce mamy największą populację bielika w Europie Środkowej. W gniazdach żyje nawet około siedmiuset par z młodymi. Orły wychowują zwykle jedno młode, natomiast bieliki to o wiele bardziej rodzinne ptaki. Para bielików wychowuje dwoje, a w wyjątkowych wypadkach, kiedy nie brakuje pokarmu - nawet troje piskląt
Wśród bielików panuje równouprawnienie - oboje rodzice zajmują się troskliwie dziećmi. Samiec przynosi pokarm, natomiast samica wygrzewa młode i chroni je przed złą pogodą.
Już teraz można zaobserwować pary bielików przystępujące do lęgów. Bieliki muszą się spieszyć - wysiadywanie jaj trwa długo, nawet miesiąc. A kiedy młode rosną, potrzebują dużo pokarmu. Trzeba zdążyć na czas, kiedy ryby zaczynają żerować, a pisklęta innych gatunków właśnie się wykluwają.