#ptaki #pluszcze Wychodząc rano z domu na rynek zapomniałam aparatu, a tu w powrotnej drodze spotkałam strzyżyka, i kicha. Postanowiłam więc, że koło południa pójdę jeszcze raz, może się uda ponownie. Strzyżyk był, ale sfotografować się nie dał, bo zaraz czmychnął gdzieś. Ale .... zobaczyłam pluszcza i okazało się, że ma w dzióbku mech, od razu pomyślałam, że gdzieś może być gniazdko i spokojnie sobie czekałam i ... udało się, jak odleciał poszłam na poszukiwania i znalazłam kolejne gniazdko pod mostem. Mam już trzy miejsca i teraz wypada się roztroić, żeby wszystkie ogarnąć obserwacją. Dzięki strzyżykowi, bo miałam zamiar zajrzeć, ale w stare miejsca.