A jak szłam do pieska to następna parka uwijała sie przy gniazdku przy następnym mostku, tak gdzieś w jego połowie, kiedyś Wam pisałam, jak ganiałam za nią, zdjęcia takie sobie, bo teren trudniejszy i deszcz mi już mocno przeszkadzał 😀
Bożena Kurowska
Posts
Ale najwięcej radości sprawiły mi dzisiaj pluszcze, to były niesamowite obserwacje. Myslałam, ze juz nic mnie u nich nie zaskoczy, ale ... udało im się.
Najpierw były kaczuchy, pączki jak na tłusty czwartek przystało pod pachą, aparat w ręku w pogotowiu i widę czaple, ale mi uciekła, więc brnę dalej w kierunku mostku z nadzieją, ze chociaż pluszcze zobaczę, i zobaczyłam jak coś w te i we wte lata, myslę sobie jakieś godowe zaloty, ale z taka prędkością, że sie nie da aparatem złapać, ale raptem widzę trzeciego pluszca i myślę sobie cos tu nie tak 😉.
Poszłam na mostek z zamiarem udania sie do domu i się zaczęło przedstawienie, które trwało ponad 20 minut. W życiu bym sie nie spodzieawała, że zobaczę coś takiego, myslałam, ze pluszcze już mnie niczym nie zaskoczą, a jednak dały radę 😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍
Z resztą popatrzcie sami ...
A spotkane krzyżówki były dzisiaj nieziemsko rozgadane, z daleka słychać było głośne dyskusje