Nous utilisons des cookies et des technologies similaires pour assurer la sécurité et le bon fonctionnement de Wildlife Pulse, et — avec votre consentement — pour mémoriser des préférences telles que le thème d'affichage. Les cookies essentiels fonctionnent sans consentement. En savoir plus dans notre Politique de cookies.
Paramètres des cookies
Choisissez les catégories de cookies et de stockage que vous autorisez. Les cookies essentiels sont requis pour le service et ne peuvent pas être désactivés.
Essentiels
Toujours actif
Session de connexion, protection CSRF, sécurité et langue de l'interface mémorisée.
Préférences
Mémoriser le thème d'affichage (clair/sombre) dans votre navigateur.
Analytique
Statistiques de visites et mesure d'utilisation (Google Analytics), uniquement avec votre consentement.
Historia szpaczego gniazdka, mamcia dzielnie wysiadywała i ogrzewała, a tatuś znosił smakołyki i karmił, trzy maluchy na pewno były w gniazdku i wyleciały z niego 20 kwietnia po 18,30. Widziałam z okna, jak się tata nawoływał. W następnych dniach tylko dwa razy widziałam karmiącego tatę i nie wiem, czy wszystkie sie uchowały, bo zawsze był jeden koło niego.
Wczesny ranek w sobotę przed świętami. Fajna obserwacja, niebo piekne kolory przybrało, pierwsze zdjęcie, i zdążyłam na podwójny wschód słońca 😉. Najpierw wyszło sobie słoneczko nad horyzont, później zaczęło zachodzić za gęste pasmo chmur, żeby ponownie wzejść nad nimi 😉. A później pogoda sie zepsuła na amen 🙃
JESZCZE dziki teren, nie wiadomo jak długo, bo pola są coraz bardziej zabudowywane i zabierane zwierzakom. Przy okazji wytrzebione jest każde drzewo i każdy nawet najmniejszy krzaczek, miłosnicy pustyni i betonu, masakra 😔