Nie zdążyłam jeszcze zgrać swoich obserwacji, ale .... Na początek mam zagadkę, co przedstawia to zdjęcie? Dobranoc, do juterka 😘😘😘.
Bożena Kurowska
@bozena-kurowska
Beiträge
Dobry wieczór kochani moi, dawno mnie nie było, ale któryś raz z rzędu zastanawiam się dlaczego na lato zawsze tak dużo zadają i nijak zdążyć z wszystkim nie można. Dni długie, to jak się połapałam wieczorem to już był czas do spania i nie było czasu i siły na zgrywanie zdjęć i rozmowy. Rzeczy do ogarnięcia multum, a tu priorytetem były jednak obserwacje naszych milusińskich.
Mnóstwo się działo, dwa udane lęgi kosów w jałowcu (zawsze zastanawiałam się, czy dzieje się to w tym samym gnieździe i okazało się, że tak, bo rok wcześniej po nieudanym lęgu zrobiły nowe gniazdko), modraszka wyprowadziła lęg w budce na słupie w winobluszczu i udało mi się dojrzeć wylot dwóch ostatnich pisklątek, nad rzeką dziupla z kowalikami i druga modraszkowa. Wizyty całej rodzinki dzięciołów, rodzice i dwoje młodych, później na orzechy przylatywały już tylko młodziaki i nic sobie nie robiły z tego, że kręcę się w ogrodzie, ich harce we dwójkę prowokowały do uśmiechu. Nawet kowalik odwiedził mnie w ogrodzie. Dzwońce, wróbelki, grubodzioby, szczygiełki, zięby, kopciuszki przylatywały z młodymi na śniadania, obiady i kolacje. Nad rzeką kilka razy zapozowała mi pięknie czapla siwa i jeszcze dwa razy bóbr. Jak pozgrywam wszystko to się z Wami podzielę.
Nie obyło się i bez smutnych akcentów. Podobnie jak w Zakątku musiałam przerwać dokarmianie, tydzień wcześniej niż w Zakątku, bo zaczęły ptaszki chorować. Także z czterech jeży, które mnie regularnie odwiedzały został jeden, a w promieniu kilometra widziałam w tym roku osiem nieżywych jeży, masakra.
Okolica także się zmienia, ludzie w polach powycinali krzaki i zarośla, powyznaczali działki, które teraz czekają na sprzedaż, a na kilku są już rozpoczęte budowy. Nie ma już takiego fajnego wielkiego miejsca dla gąsiorków, które wcześniej miały tu swój raj na ziemi. Ale i tak zawsze można coś ciekawego dojrzeć.
Pozdrawiam cieplutko całą zakątkową społeczność. Myślę, że do juterka, bo jeszcze trzeba zaznajomić się trochę z nową stronką.
Show more
Mnóstwo się działo, dwa udane lęgi kosów w jałowcu (zawsze zastanawiałam się, czy dzieje się to w tym samym gnieździe i okazało się, że tak, bo rok wcześniej po nieudanym lęgu zrobiły nowe gniazdko), modraszka wyprowadziła lęg w budce na słupie w winobluszczu i udało mi się dojrzeć wylot dwóch ostatnich pisklątek, nad rzeką dziupla z kowalikami i druga modraszkowa. Wizyty całej rodzinki dzięciołów, rodzice i dwoje młodych, później na orzechy przylatywały już tylko młodziaki i nic sobie nie robiły z tego, że kręcę się w ogrodzie, ich harce we dwójkę prowokowały do uśmiechu. Nawet kowalik odwiedził mnie w ogrodzie. Dzwońce, wróbelki, grubodzioby, szczygiełki, zięby, kopciuszki przylatywały z młodymi na śniadania, obiady i kolacje. Nad rzeką kilka razy zapozowała mi pięknie czapla siwa i jeszcze dwa razy bóbr. Jak pozgrywam wszystko to się z Wami podzielę.
Nie obyło się i bez smutnych akcentów. Podobnie jak w Zakątku musiałam przerwać dokarmianie, tydzień wcześniej niż w Zakątku, bo zaczęły ptaszki chorować. Także z czterech jeży, które mnie regularnie odwiedzały został jeden, a w promieniu kilometra widziałam w tym roku osiem nieżywych jeży, masakra.
Okolica także się zmienia, ludzie w polach powycinali krzaki i zarośla, powyznaczali działki, które teraz czekają na sprzedaż, a na kilku są już rozpoczęte budowy. Nie ma już takiego fajnego wielkiego miejsca dla gąsiorków, które wcześniej miały tu swój raj na ziemi. Ale i tak zawsze można coś ciekawego dojrzeć.
Pozdrawiam cieplutko całą zakątkową społeczność. Myślę, że do juterka, bo jeszcze trzeba zaznajomić się trochę z nową stronką.
#ptaki #kląskawka Wydaje mi się, ze mam nowego ptaszka zaobserwowanego w polach, mam nadzieję, że się nie mylę
#ptaki #modraszki Modraszka wystroiła sobie ostatnio budkę w firaneczkę , tylko za szybko jej ją zwiał wiejący wiatr i państwo Modraszkowie na śniadaniu
#ptaki #zięby A dzisiaj wracając z wczesnego spaceru natknęłam się na ścieżce rowerowej na maluteńką ziębkę. Siedziała na środku asfaltu i bałam się, że ją ktoś rozjedzie, bo chyba co tylko wyleciała z gniazdka, jeszcze fryzurkę rozwianą miała . Wzięłam gałązkę i leciutko pomogłam jej przesunąć się w trawę, a zaraz nadleciał tata z jedzonkiem. szybko uciekałam, żeby im nie przeszkadzać
Show more