#bogatka #ptaki W tym roku miałam w ogrodzie dwa lęgi bogatek, pierwszy na słupie przed oknem łazienki ( to relacjonowałam) a drugi w budce na magnolii od strony tarasu (a tego się dopatrzyłam dopiero, jak już niezły hałas robiły i na drugi, czy trzeci dzień wyleciały. Myślałam cały czas, że to odgłosy z karmnika, a okazało się, że z pobliskiej budki 😀.
Był piękny dzień, okno tarasowe otwarte na oścież, jem sobie śniadanko w salonie, w tle odgłosy ptaszków w drzewach i karmniku, a tu nagle coś mi pisnęło „za uchem”. Zerwałam się na równe nogi, patrzę, a tu mi bogatkowe maleństwo siedzi w salonie. Spokojnie, delikatnie „wyprosiłam” małego gościa na trawnik i czekałam dosyć długo, aż upomnieli się o niego rodzice, a chyba to było ostatnie bogatkowe dziecko, bo zrobiło się nagle cichutko w ogrodzie, nawet miałam obawy, czy po niego wrócą, ale w końcu go rodzice przywołali i gdzieś już cała gromadka zniknęła 🤗 .