Tego to się w najśmielszych snach nie spodziewałam .... wracam w sobotę z rynku do domu ścieżką spacerowa-rowerową i widzę w oddali, że COŚ przelatuje z drzewa na drzewo. Wzmożyłam czujność w oczętach i ku mojemu zdumieniu zaczęłam podejrzewać, że nie jest to żaden znajomy, spotykany tutaj dotychczas ptaszek. Oczywiście pomimo solennych obiecanek, że nie wyjdę z domu bez aparatu fotograficznego, znów go zapomniałam, a za zimno i za wietrznie było, żeby po niego wracać. Obserwowałam chwilę i spróbowałam uchwycić okaz komórką, i co nieco widać, ale na pewno wyruszę tam z aparatem na dalsze fotograficzne łowy. Okazało się, że to był pełzacz, pierwszy raz na żywo przeze mnie widziany, hasał sobie po drzewach na placu zabaw. Hurrra
#ptaki #pełzacz