Używamy plików cookies i podobnych technologii, aby serwis działał poprawnie, był bezpieczny i — po Twojej zgodzie — zapamiętywał preferencje, np. motyw wyświetlania. Niezbędne cookies działają bez zgody. Szczegóły znajdziesz w Polityce cookies.
Ustawienia cookies
Wybierz, na jakie kategorie cookies i podobnych technologii wyrażasz zgodę. Niezbędne pliki są wymagane do działania serwisu i nie można ich wyłączyć.
Niezbędne
Zawsze włączone
Sesja logowania, ochrona CSRF, bezpieczeństwo i zapamiętanie języka interfejsu.
Preferencje
Zapamiętanie motywu wyświetlania (jasny/ciemny) w przeglądarce.
Analityka
Statystyki odwiedzin i pomiar użycia serwisu (Google Analytics), wyłącznie po Twojej zgodzie.
Dziękuję za Twoje przemyślenia. A właściwie przemyślenia znałam od momentu, gdy pojawiłaś się na tej stronie i zaczęłaś pokazywać nam swoje zdjęcia i filmiki. Dziś to wszystko fantastycznie ubrałaś w słowa. Brawo! 👍 Ja, podobnie jak Ty staram się ratować każde życie. O muchach, które wypuszczam za okno krążą już żarciki wśród moich znajomych 😀 Jedyny problem mam tylko z molami 🫢 Świetnie móc poznać takie Osoby 🥰 Pozdrawiam! 😊
Od dłuższego czasu mam takie same przemyślenia i staram się bardzo podobnie podchodzić do wszystkich zwierząt. Od dłuższego czasu również mam żywołapki aby łapać i wypuszczać, sporo szczurków również powędrowało do lasu 😄 choć też nie obyło się czasem bez różnych przygód pozytywnych i niestety czasem tych drugich ale za długo by tu pisać 😆
Dużo częściej mam problem z podejściem ludzi do wychodzących kotów.
Sami uratowaliśmy kilka, jeden wylądował u mojej mamy, dostała nie taką małą wolierę przy domu, a ludzie są w szoku, że można kota nie wypuszczać samopas i to musi być taki smutny kotek bo nie biega sobie po dworzu...
Ja mam takiego kota właśnie i żałuję, że te 6-7 lat temu nie miałam jeszcze tej świadomości 😥 Przyrzekłam sobie, że gdy kiedyś jeszcze przygarnę kota, to na pewno zostanie w domu. Szkoda, że tak późno to zrozumiałam, a też nie wiedziałam, że kotka można po prostu od małego w domu trzymać i nauczyć go np. chodzenia na smyczy na spacery :) tym bardziej, że jest gdzie, a mój pies, który ma już prawie 11 lat, dogaduje się z kotami świetnie, potrafi im ustępować - z obecnym kitku no są po prostu nierozłączni 😝
Próbowałam to zmienić, ale już było za późno. Póki co, kupuję kitkowi obroże w jaskrawych kolorach, z bezpiecznymi zapięciami.. Gubi na umór 😂 ale to chyba jedyne, co mogłam zrobić, aby był bardziej widoczny chociażby dla ptaków, bo szczerze... Nie wiem co robi, gdy jej nie widzę, no nie oszukujmy się 🤷♀️
A ludzie nie wiedzą i już negują, bo sprawia im to dyskomfort w głowie 😵 i tylko dlatego. To chyba rodzaj jakiegoś dysonansu poznawczego. Nawet nie próbują pewnych rzeczy zrozumieć, a zwłaszcza przyznać się, że żyli całe życie w błędzie, bo ktoś inny ma rację - w tym przypadku rację ma nauka, a ona jest niepodważalna, no ale cóż... se możemy gadać 😇
A co nie tak z tymi negatywnymi przeżyciami? Szczuras ugryzł czy jak? 😝
Mam dwie żywołapki, jedna duża z większymi oczkami jak na kunę, a druga dokładnie taka jak Twoja. W tej małej żywołapce jest mechanizm, który zamyka bardzo szybko i z dużym impetem. Nie pamiętam już dokładnie czy kawałeczek mu odcięło ogona czy po prostu zdarło skóry trochę jak się zamykało.
A druga to w tej większej wolierze złapał się młodziutki szczur i wycisnął się przez kraty. Potem jak trochę podrósł znów się złapał i pamiętał chyba, że tak mu się udało wyjść i znów próbował i się zaklinował niestety... Udało się go wyciągnąć na szczęście ale trochę się poturbował, ale finalnie też trafił do lasu. Na szczęście było też wiele finalnie dobrych, szczęśliwie zakończonych historii. 😊
Najważniejsze, że wyszły z tego cało 💙 koniec końców 😇 Moje trzy myszunie rok temu nie miały tyle szczęścia, niestety.. Aż wstyd o tym mówić.. Mama po złapaniu i wypuszczeniu myszy z nowej łapki, zostawiła ją do wywietrzenia na dworze.. ale zamkniętą. Nie pomyślała, a ja jej nie poinformowałam, że gdy pułapka jest chwilowo nieużywana, to pod żadnym pozorem nie należy jej zostawiać zamkniętej, tylko pouchylać wszystkie drzwiczki i najlepiej ją rozłożyć, żeby nikt przez pomyłkę jej nie zatrzasnął, bo np. będzie chciał położyć na niej worek ziemniaków. No i stało się. Jadę do rodziców po 3-dniowym urlopie, a tam 3 małe myszki leżą martwe w jednej z pułapek - prawdopodobnie umierały tam z głodu, bo nie mogły już stamtąd uciec. Byłam tak zła na siebie.. że w ogóle do tego dopuściłam. Zwierzęta miały być tylko przewożone, nie zabijane, nie głodzone.. a tu od razu na samym starcie taka historia. Nikt nie zwrócił uwagi na wietrzącą się pułapkę, gdzie zdążyły wejść trzy ciekawskie myszy zwabione zapachem kiełbasy.. której z resztą już tam nie było 😥 Gdyby zostało tam cokolwiek, miałyby szansę na przeżycie. Teraz już cała rodzina wie, że takie gadżety trzeba sprawdzać codziennie, aby żadne zwierzątko nie przebywało tam zbyt długo, zwłaszcza bez jedzenia, bo to generuje u nich tylko niepotrzebne stresy. Obsługa i kontrola żywołapek to pewna odpowiedzialność - odpowiedzialność za czyjeś życie.
Niestety nie uniknie się też takich sytuacji. W zimie nawet przy silnych mrozach rozmontowuje bo się obawiam , że jak się złapie wcześnie to zamarznie do rana. A gdzieś w internecie znalazłem wiadomość, że szczury uwielbiają przyprawę do pierników 😆 i rzeczywiście u mnie działa żeby je zwabić do żywołapki.
Dużo częściej mam problem z podejściem ludzi do wychodzących kotów.
Sami uratowaliśmy kilka, jeden wylądował u mojej mamy, dostała nie taką małą wolierę przy domu, a ludzie są w szoku, że można kota nie wypuszczać samopas i to musi być taki smutny kotek bo nie biega sobie po dworzu...
Próbowałam to zmienić, ale już było za późno. Póki co, kupuję kitkowi obroże w jaskrawych kolorach, z bezpiecznymi zapięciami.. Gubi na umór 😂 ale to chyba jedyne, co mogłam zrobić, aby był bardziej widoczny chociażby dla ptaków, bo szczerze... Nie wiem co robi, gdy jej nie widzę, no nie oszukujmy się 🤷♀️
A ludzie nie wiedzą i już negują, bo sprawia im to dyskomfort w głowie 😵 i tylko dlatego. To chyba rodzaj jakiegoś dysonansu poznawczego. Nawet nie próbują pewnych rzeczy zrozumieć, a zwłaszcza przyznać się, że żyli całe życie w błędzie, bo ktoś inny ma rację - w tym przypadku rację ma nauka, a ona jest niepodważalna, no ale cóż... se możemy gadać 😇
A co nie tak z tymi negatywnymi przeżyciami? Szczuras ugryzł czy jak? 😝
A druga to w tej większej wolierze złapał się młodziutki szczur i wycisnął się przez kraty. Potem jak trochę podrósł znów się złapał i pamiętał chyba, że tak mu się udało wyjść i znów próbował i się zaklinował niestety... Udało się go wyciągnąć na szczęście ale trochę się poturbował, ale finalnie też trafił do lasu. Na szczęście było też wiele finalnie dobrych, szczęśliwie zakończonych historii. 😊