Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 following
34 followers
3 342
posts
28 October 2023
Kapturka - opis, występowanie i zdjęcia. Ptak kapturka ciekawostki
Czarna głowa
Stara nazwa tego gatunku, czyli pokrzewka czarnołbista nie za bardzo przypada do gustu. Jest długa i ciężka, a na dodatek składa się dwóch członów. To już gorzej nam zapamiętać. Natomiast nowa nazwa – kapturka – jest o niebo lżejsza. Moim zdaniem bardziej oddaje charakter tego ptaka, nie dość że wspomina o kapturze, to jeszcze w taki lekki sposób, jak sama zainteresowana obchodzi się ze wszystkim. Śpiewem, polowaniem, wychowywaniem młodych. Jak to z resztą na pokrzewki przystało ma w sobie coś, co czyni ją naprawdę delikatną. Bez względu na płeć, odnoszę wrażenie, że zarówno samiec, jak i samica mają w sobie coś wspólnego, co czyni obie płcie subtelnymi zwierzętami. Ta nowsza nazwa lepiej oddaje charakter gatunku, bo i samiec, i samica mają kaptur, ale niekoniecznie taki sam.
O ile samiec chlubi się czarnym pokryciem głowy, o tyle samica może poszczycić się brązową czapką. Czyli stara nazwa niezupełnie oddaje to, kim rzeczywiście jest kapturka. A kapturka oprócz ciekawego upierzenia głowy posiada skromne upierzenie reszty ciała. Tułowie jest szarobrązowe, a nawet powiedziałbym że bure, natomiast podgardle oraz brzuch mają szarą barwę. Kolory niezbyt zachęcające, raczej takie zwyczajne, normalne, typowe dla tej części Europy. Nie ma w nich nic dziwnego, ani zaskakującego. Modelowy przykład gatunku strefy umiarkowanej bez żadnych udziwnień. Jedyną różnicą między samcem a samicą oprócz wspomnianej czapki są także rozmiary ciała i waga. Samce są trochę cięższe od samic i nieco dłuższe. Zatem kolejny dowód, że kapturka to ptak iście modelowy, taki przykładny, książkowy. I za pewne wielu z Was zwróci w tym miejscu uwagę, dlaczego poświęcam czas na to, by kilka słów o tym „zwykłym” ptaku napisać?
Najbardziej chyba z tego względu, że potrafi on naprawdę niezwykle pięknie śpiewać. To po pierwsze, a po drugie, bo to gatunek, który upodobał sobie Polskę i coraz więcej kapturek postanowiło nasz kraj zamieszkiwać. Może wydawać się dziwne? A nie powinno być, bo pokrzewka ta ma duże zdolności przystosowawcze, zatem zmiany w środowisku nie są jej aż tak straszne jak innym zwierzętom. Poza tym rośnie świadomość ekologiczna społeczeństwa, co wiąże się z większą ilością terenów zielonych w miastach, a zwłaszcza takiej zieleni miejskiej, która kapturkom odpowiada, czyli licznych, bujnych zarośli, gdzie można uchronić siebie przed drapieżnikami i spokojnie doprowadzić lęgi do końca. W przypadku tego ptaka, jak z resztą w przypadku wielu innych gatunków zamieszkujących miasta, należy pamiętać o jego leśnych korzeniach, zatem wszystko to, co będzie przypominać las, staje się niemal idealnym miejscem do zamieszkania. Tak też dzieje się jeśli o kapturkę idzie, w końcu przyrost populacji o niemal 40%, dokładne dane z monitoringu państwowego mówią o 38,6%, nie wziął się znikąd. To szybciej niż średnia dla całej Europy, bowiem według naukowców populacja tego skromnego ptaka wzrosła o około 25%. Mamy się czym chwalić, a duma nas Polaków powinna rozpierać, bo to kolejny dowód na to, że przyrodę mamy w nieco lepszym stanie niż pozostała część Starego Kontynentu.
Niepozorny śpiewak z tego kapturka
Wspomniałem już o niesamowitym śpiewie kapturki. Jest naprawdę piękny, taki „fletowy”, łagodny i co najważniejsze przyjemny dla ucha. Kiedyś przez pewien czas nagranie tego głosu stanowiło dzwonek w moim telefonie i każdy kto usłyszał tę melodię mówił, że brzmi znajomo, po czym dopytywano mnie co to za ptak? Wówczas odpowiadałem, że kapturka a na dodatek pokazywałem jej zdjęcie i wtedy zapadało wielkie zdziwienie. Taki mały, taki szary, a taką ładą melodię z siebie wydaje. Dla wielu wydaje się być to niemal niemożliwe, a jednak dzieje się naprawdę. Prof. Jan Sokołowski w swoim kultowym dziele „Ptaki Ziem Polskich” przyrównał ten głos do oberka. Nie znam się na muzyce, ale rzeczywiście coś w tym jest.
Być może twórca inspirował się właśnie tym ptakiem? Nie byłoby to wcale dziwne, bo wielu znanych kompozytorów korzystało i nadal korzysta z ptasich treli, przykładem może być ortolan. To jego śpiew posłużył Ludwikowi van Bethowenowi do skomponowania V symfonii – jej początek znawców ptasich arii jest łudząco podobny do ortolanowego brzmienia. O ortolanie będzie kiedy indziej. Kapturkę ze względu na jej powszechne występowanie można usłyszeć niemal wszędzie, a zwłaszcza na ogródkach, działkach, skwerach miejskich, w parkach. Nie zawsze niestety wiemy, że to ona śpiewa, a śpiew jej jest charakterystyczny. Po co samcowi takie zdolności? Po to by przywabić do siebie samicę, a następnie mieć z nią dzieci. Do zbliżenia między osobnikami obu płci dochodzi najczęściej na początku maja. Bardzo późno zważając na to, że niektóre osobniki potrafią w Polsce zimować, a te decydujące się na daleką wyprawę, żeby spędzić zimę w cieplejszych rejonach świata, wracają już w kwietniu. Na pewno zastanawia Was co one tak długo robią zanim wezmą się do pracy? Budują gniazdo zazwyczaj gdzieś w niskich krzakach lub świerkach, grunt żeby roślina miała gęsty pokrój, a jej gałęzie dawały mnóstwo cienia. Przecież chodzi o bezpieczeństwo ich przyszłych dzieci. Ten niezwykle delikatny koszyczek para umiejscawia u stóp rośliny pośród traw wszelakich. Poza tym uzupełniają energię, zarówno po wyczerpującej zimie, jak i wyczerpującej podróży. Tej potrzeba naprawdę wiele, zwłaszcza jeśli lęg nie jest jednorazowy, tylko w ciągu trwania sezonu para wyprowadza co najmniej trzy. W pierwszym złożeniu można znaleźć nawet 6 jaj, natomiast już w powtarzanych samica składa 4 jaja, a te następnie wysiadywane są przez dwa tygodnie po czym następuje klucie. Co dalej? A no łyse pisklaki przez kolejne dwa tygodnie dorastają w gnieździe. Raz dokarmia je matka, raz dokarmia je samiec – można powiedzieć, że w tym związku panuje równy podział obowiązków.
Ten pracowity czas trwa od początku maja do połowy lipca, a potem zarówno wyklute młode jak również ptaki dorosłe szykują się do odlotu, a ten następuje we wrześniu. I wygląda równie niepozornie jak sama kapturka. Nie widać większych kumulacji tego gatunku. Pokrzewka po prostu sobie wędruje będąc z dala od czujnych oczu niektórych obserwatorów subtelnie przelatując z krzaku na krzak i zbierając wędrujące po liściach owady lub ich larwy, by przybrać na masie przed czekającą je wędrówką.
Translate
0 likes
↻ 0