Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 following
34 followers
3 342
posts
17 October 2023
Obrazki z życia ptaków w zimie ...mysikrólik i strzyżyk.
(…) U nas są właściwie dwa gatunki ptaszków, które lud nazywa mysikrólikami, chociaż nazwa ta przysługuje jedynie jednemu z nich. Prawdziwy mysikrólik jest to ptaszek maleńki, najmniejszy ze wszystkich naszych ptaków, bo waży tylko 5 gramów, to jest tyle, ile jedna jagódka czereśni. Ma on barwę oliwkowo-szarą z odcieniem zielonym na grzbiecie, a największą jego ozdobą jest podłużna pręga, przechodząca przez środek głowy, koloru pomarańczowego. Pręga ta przypomina złotą koronę, zwłaszcza gdy ptaszek nastroszy czub. Pręga ta nadała ptaszkowi nazwę mysikrólika. Natomiast niesłusznie nazywa się innego ptaszka również mysikrólikiem, mianowicie strzyżyka. Coprawda strzyżyk niewiele jest większy od mysikrólika, ale różni się od niego upierzeniem i kształtem ciała. Jest on cały brązowy, bez „złotej korony” na głowie, o krótkiej postaci, i prawie stale nosi ogonek zadarty w górę. Mysikrólika widzimy wysoko w koronach drzew, podczas gdy strzyżyk trzyma się nisko w krzewach lub tuż nad ziemią i wchodzi nawet w nory królicze lub pod korzenie drzew.
Jeżeli podczas wysokich śniegów i mrozów wejdziemy do gęstego lasu szpilkowego, zdarzyć się może łatwo, że pośród zupełnej ciszy usłyszymy nagle wesoły głosik ptaszków, jakoby szept i delikatne trele. Gdy podniesiemy oczy w stronę koron drzew, ujrzymy całe stadko maleńkich i niezmiernie ruchliwych ptaszków; są to mysikróliki. Zdumienie może nas ogarnąć na widok wesołości tych maleństw, które nie obawiają się zimy, groźnej dla ptaków tak dużych jak kuropatwy i bażanty.
Mysikrólik żywi się w zimie przeważnie jajkami owadów, ukrytemi w szczelinach kory i w kątach gałęzi, a dzięki bystrości swych oczek i delikatności dzióbka potrafi dostrzec i wyciągnąć z szczelinki nawet najlepiej ukryte jajeczko. (…) musi się starać i śpieszyć, aby podczas bardzo krótkiego dnia zimowego znaleźć odpowiednią ilość pokarmu, która mogłaby mu starczyć na całą dobę.
Najdziwniejszą jest jednak wytrzymałość tego ptaszka na mrozy. Na noc nie kryje się w dziuple drzew, jak to czynią z reguły sikorki i dzięcioły, lecz całą, długą noc od trzeciej popołudniu aż do dziewiątej rano siedzi na gałązce. Jak ta kruszynka, posiadająca serce wielkości zaledwie groszka, nie zamarznie przez tyle godzin przy mrozie -250 i potrafi utrzymać ciepłotę krwi niezmiennie przy +40o, wydaje się nawet przyrodnikom zupełnie niezrozumiałe. (…) Jest to jedna z tajemnic przyrody, na które dotychczas niema wytłumaczenia.”.
Opowiastka została zilustrowana przez samego Autora rysuneczkiem obu ptaszków. Jednak o strzyżyku nie możemy się z niej wiele dowiedzieć. Jan B. Sokołowski zafascynowany był wyraźnie ruchliwym i maleńkim, a odpornym na bardzo niską temperaturę, mysikrólikiem. Strzyżyk, którego ja lubię i podziwiam za odwagę i buńczuczną postawę, nie odznacza się widocznie cechami, które wskazywałyby na jego wyjątkowość. No, nie wiem …
Może Państwo mają własne ciekawe obserwacje tych ptaszków i zechcieliby się z nami podzielić? Może jakiś komentarz do charakterystyki mysikrólika w wydaniu Jana B. Sokołowskiego? Wygląda na to, że zachowanie (ruchliwość) i sposób bycia oraz żerowania mysikrólika, nie zmieniły się zasadniczo w ciągu minionych 70 lat. Czy może jednak jest inaczej?
Przeczytała: Hanna Żelichowska
Zdjęcia: Mateusz Matysiak
Translate
0 likes
↻ 0