Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 following
34 followers
3 342
posts
17 October 2023
Docenić i polubić srokę...
Sroka (Pica pica) jest pięknym biało-czarnym ptakiem, o długości 40 do 50 cm, w tym jej ogon mierzy aż ok. 30 cm. Ogon mieni się w słońcu zielenią, granatem, błękitem, filetami…
Sroki zasiedlają prawie całą Europę, z wyjątkiem Islandii oraz górskich regionów północnej Skandynawii. Jak pisze Andrzej G. Kruszewicz w II tomie „Ptaków Polski” (MULTICO Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2006) w Polsce, na terenach rolniczych sroka to ptak pospolity, ale średnio liczny. W latach 70. XX wieku, sroki zaczęły coraz liczniej gniazdować w polskich miastach. Na dodatek, preferują sąsiedztwo osad ludzkich i coraz wyraźniej unikają terenów niezasiedlonych przez ludzi. Dzięki temu, wiosną można obserwować nie tylko krzątaninę srok przy gniazdach, ale także podglądać tajemnice ich życia rodzinnego.
Zauważyłam, że srok - nie wiedzieć czemu - nie lubią gospodarze domów w osiedlu, w którym mieszkam. Jak tylko któryś dostrzeże, że robię zdjęcia sroce, od razu wyraża swoje najgorsze opinie o tym ptaku: a to, że złodziejka błyszczących przedmiotów, na dodatek krzykliwa, a to, że wyjada z gniazd jajka innych ptaszków i plądruje gniazda, wreszcie – że poluje na pisklęta i przyczynia się do wytrzebienia wróbli i sikor. Na pewno jest w tym jądro prawdy, przyznają to sami ornitolodzy, ale – nasze osiedle, mimo dużej liczby srok, rozbrzmiewa świergotem wróbli i mazurków, a sikory bogatki i modraszki śpiewają od rana do wieczora i śmigają wzdłuż i wszerz…
Ja sroki bardzo lubię, a dzisiaj miałam okazję zorientować się jak bardzo bywają pożyteczne… Powinni też lubić je kierowcy samochodów, a dlaczego? Poniżej postaram się, przy wydatnej pomocy sroki, uzasadnić tę opinię.
Sroka, na którą zwróciłam uwagę, nie latała „bezmyślnie”, jak jej towarzyszki. Jej celem była autoprezentacja i reklamowanie swoich nadzwyczajnych umiejętności, tzn. mycia i dokonywania przeglądu technicznego samochodów.
Wybrała najlepsze miejsce do wykrzyczenia takiej oferty – nieduży, ale łatwo wpadający w oko, żółty samochód, stojący na poboczu wewnętrznej uliczki osiedlowej na warszawskim Ursynowie. Żeby nie było żadnych wątpliwości, że oferta jest poważna – sroka wykonała pokazowe mycie dachu wybranego samochodu. Oto kolejne czynności:
-- uważna i dokładna ocena stanu powierzchni przeznaczonej do umycia,
-- następnie - pobranie odpowiedniej ilości wody,
-- przeniesienie jej na dach samochodu i namoczenie jego powierzchni,
-- rozpoczęcie mycia - starannie, centymetr po centymetrze
-- mycie i skrobanie szczególnie uporczywych zabrudzeń, np. kupek ptasich zrobionych ze szczytu drzewa (za grosz szacunku te ptaki nie mają dla cudzego majątku i sroczej pracy!),
-- pucowanie powierzchni wykonywane dużym nakładem środków własnych i energii … Sroka mocno się w to zadanie zaangażowała, na dłuższą chwilę zapominając o całym świecie i realiach ...
-- na koniec - wycieranie i polerowanie umytej powierzchni.
-- Ocena wykonanej roboty. No proszę, jest czysto i wszystko tak lśni, że można się przejrzeć jak w lustrze! Właściciel pojazdu powinien być zadowolony. Tak dobrze umytego auta dawno już nie miał!
Sroka rozgląda się wokół … Czy są już chętni do skorzystania z jej usługi? Na razie nikt się nie zgłosił … Nie szkodzi, ma tyle spraw na głowie, że nie ma czasu zastanawiać się nad takimi drobiazgami.
Muszę dodać do tej historii puentę. Z klatki schodowej wyszła kobieta i jak się okazało – kierowca tego właśnie żółtego samochodu. Kiedy pokazałam jej na zdjęciach w aparacie jak sroka myła jej samochód, nie mogła wyjść ze zdumienia. Wreszcie dodała: „To chyba dobry znak, że wybrała właśnie moje auto, co?”. Też tak myślę – powiedziałam i pomyślałam sobie, że srocze środowisko zyskało kolejnego sympatyka.
Na tym jednak nie koniec. Nasza sroka (może już nie ta, ale to przecież nie jest istotne dla tej historyjki) – jak obiecała – postanowiła pokazać, że potrafi też wykonywać inne prace ważne dla samochodziarzy.
Sroka w kąpieli, w ulubione pozycji – zanurzonym brzuszkiem i szeroko rozłożonym pięknym ogonem, zroszonym kropelkami wody. Kąpiel w tych luksusowych warunkach tak jej się podobała, że dwa razy wchodziła do wody i powtarzała całą procedurę zanurzania po kolei łapek, łebka, brzuszka, kuperka, ogonka, pluskania się i rozpryskiwania, aż do swojego ulubionego rozłożenia się płasko na wodzie. Ale to już inna historyjka …
Jak Państwo widzicie i możecie się dowiedzieć z tej prawdziwej historyjki, sroka to ptak pożyteczny. I samochód porządnie umyje, i we właściwym momencie zauważy braki i wady techniczne Waszego pojazdu. Trzeba tylko ustawić się w odpowiednim miejscu, najlepiej przy dużej kałuży z wodą a potem – cierpliwie poczekać. Auto powinno mieć kolor lubiany przez sroki i lśniącą karoserię. Mycie – gwarantowane!
Myślę, że kierowcy na Ursynowie w Warszawie z chęcią i przekonaniem przyłączą się do grona wielbicieli srok. Bo to ptaki nie tylko pożyteczne, ale też inteligentne i piękne, zwłaszcza po kąpieli.
Hanna Żelichowska
Translate
0 likes
↻ 0