Janusz Lewicki
@janusz-lewic…
34 following
34 followers
3 342
posts
24 September 2023
PTAKI NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI
Wróbel zwyczajny vel domowy faktycznie jest na wskroś niemalże udomowiony. Jest jednym z nielicznych gatunków ptaków na świecie, który żyje tylko w naszych osiedlach i to od dawna. Jest całkiem możliwe, że gdy na Bliskim Wschodzie człowiek odkrył korzyści płynące z uprawy roli i stałego zamieszkania, wróbel natychmiast zamieszkał pod strzechami. W tym wypadku pod dachami z suszonej na słońcu cegły lub łupka.
Wraz z rolnikami i ocieplającym się klimatem, ruszył na Północ. Po zasiedleniu Europy przyszedł czas na podbój świata. Jako dziki lokator ładowni statków lub symbol odległej ojczyzny dotarł do Nowego Świata. Wróbel to ptak historyczny. Tak głęboko wrył się w świadomość ludzi, że ci, którzy ruszali na podbój obcego świata, zabierali ten mały ćwierkający szary skrawek domu ze sobą. Był też „ptakiem politycznym”, któremu wytoczono póki, co jedną wojnę totalną w Chinach. Skończyła się ona klęską głodu – dla ludzi, nie dla wróbli.
Aktualnie wróbel zasiedla wszystkie kontynenty prócz Antarktydy. Jakoś nie dotarł jeszcze na stacje polarne. I wszędzie czuje się jak u siebie. Na tego niepozornego szarego jegomościa musimy spojrzeć jak na kosmopolitę po przejściach. W miastach możemy spotkać go niemal w każdym miejscu. Na poszukiwania wróbla najlepiej wybrać się wiosną, gdy w pierwsze ciepłe dni samce reklamują swoje przewagi nad rywalami – intensywnym ćwierkaniem. Kawaler siada wtedy w pobliżu jego zdaniem najlepszego na świecie miejsca na lęgi i rozpoczyna swój niezmordowany koncert. Wraz z upływem czasu wróble milkną, bo zaczynają mieć pełne ręce roboty. Jedną z przyczyn ich sukcesów jest płodność. Para wróbli w dobrych roku jest w stanie wychować cztery lęgi!
Gdzie szukać ich gniazd? Na pewno na budynkach, we wszelkich załomach murów, dziurach i pod dachami. Jednak niezbyt wysoko, bo wróble latają bardzo słabo i szybko się męczą. Kolejną dobrą porą na przyjrzeniu się wróblom jest zima. Wtedy to stadka tych ptaków okupują gęste i zbite krzaki, nawet te tuż przy chodnikach lub ulicach. Wtedy też możemy obserwować ich strategie przetrwania zimy. Zimą wróbel – ptak rodem z ciepłych krajów nie robi nic. To lenistwo z premedytacją. Ptak oszczędza energię. Gęste gałęzie krzewu zabezpieczają go przed drapieżnikami, a on czeka tylko na coś do zjedzenia. I to coś bardzo blisko. Technika ta sprawdzała się przez dziesiątki lat. Jednak ostatnio z wróblem nie jest najlepiej. Za spadek jego liczby jedni obwiniają brak pożywienia szczególnie zimą. W coraz czystszych miastach jest o nie coraz trudniej. Inni uważają, że za spadek populacji wróbla odpowiedzialne są remonty budynków, zabierające wróblom miejsce do życia. Ostatnia grupa specjalistów upatruje problem w fakcie, że spada liczba organizmów żyjących obok nas. Coraz mniej roślin na trawnikach, to coraz mniej nasion i owadów stanowiących podstawę diety wróbla, a szczególnie jego piskląt. Nie wiadomo, co jest główną przyczyną znikania wróbla z miast. Może być tak, że wszystkie te trzy zjawiska się na to składają. Na pewno największa szansę na zobaczenia wróbla mamy w dzielnicach podmiejskich, tam gdzie są jeszcze nadal niewyremontowane budynki mieszkalne, w szczególności te zabytkowe. Warto zapamiętać ćwierkanie wróbla. Być może kolejnym pokoleniom będziemy mogli o nim tylko opowiedzieć, bo miasta się zmieniają, a ci, którzy nie potrafią nadążyć za zmianami skazani są na zniknięcie.
Autor tekstu: Marcin Siuchno
Translate
0 likes
↻ 0