Dzicza działalność
Idą jak burza,
co na drodze to wróg.
Taca rozłupana
pod ciosami nóg.
Talerz na mięsiwo
zrzucony byle gdzie,
pod kaskadą rozryte,
aż płakać się chce...
Hej, mamo, zmityguj
te swoje warchlaki,
bo zamkną Zakątek
dla dziczej watahy !
Accedi per commentare.