Usamos cookies y tecnologías similares para mantener Wildlife Pulse seguro y en funcionamiento, y — con tu consentimiento — para recordar preferencias como el tema de visualización. Las cookies esenciales funcionan sin consentimiento. Más información en nuestra Política de cookies.
Configuración de cookies
Elige qué categorías de cookies y almacenamiento permites. Las cookies esenciales son necesarias para el servicio y no se pueden desactivar.
Esenciales
Siempre activo
Sesión de inicio de sesión, protección CSRF, seguridad e idioma de la interfaz recordado.
Preferencias
Recordar el tema de visualización (claro/oscuro) en tu navegador.
Analítica
Estadísticas de visitas y medición de uso (Google Analytics), solo con tu consentimiento.
Dobry wieczór 🙂 Właśnie tak,do pilnowania leśnego domostwa najbardziej nadają się nasi Milusińscy,,to przecież ich rewir,,,:) Miałam kiedyś Gęsi Ozdobne,,gdy przychodził Obcy, to zgiełk i wrzawa na całego, znaczy się gęganie,nawet sójki dawały znak, że coś nie tak na podwórku ,bo mój pies śpi z kurkami i zbytnio nie wykazuje inicjatywy obronnej.Co do tych kur,to też jakoweś szlachcianki,,,śpią nocą na świeku,na najwyższej gałęzi , gdzieś zamieściłam zdjęcie 🙂 Także zauważyłam,że kosy coraz śmielej ze mną postępują.Wywiesiłam w ten piękny czwartkowy dzień wszystkie kołdry i poduszki na dwór,,, miały kosiątka mnóstwo frajdy skacząc z jednego na drugie.Kosy lubią towarzystwo ludzi,,,W tym roku miałam okazję zobaczyć gniazdo,zielono matowe jajeczka z wyraźnie rudą plamką:) Uwielbiam swój leśny dom, w sąsiedztwie ptaszków i zwierząt czuję się dobrze.Więc kiedy nocą nawołuje Puszczyk , coś chrumknie,puknie to jest to już tak naturalne,że nie odczuwam lęku,,, Lubię jak coś straszy,,,, szczególnie jak z pod szafy wylezie wielki gigantyczny Kątnik😄,,,, wtedy wiem,że sama nie mam prawa w tym domu mieszkać,,,zawsze ktoś jest:)Rozpisałam się trochę chaotycznie a miałam się tylko przywitać.Zatem cześć .
Hej! Przywitałaś się aż dwa razy.😄 Ciekawych, zwłaszcza zabawnych opowieści z obejścia nigdy dosyć. U nas kątniki nikomu nie wadziły. Co najwyżej były przyczyną alarmu, jeśli okazywały się szczególnie wyrośnięte. Nie mogło być tak, że tylko znalzaca nacieszył oko. Zbiegała się cała rodzina i: Uuuuu, oooo, ale bysior!😮 Okazały krzyżak, który dwa lata temu zbudował sieć na zewnętrznej ztronie okna kuchni, przez kilka tygodni był dopieszczany muchami złapanymi w domu.🤭 Na czacie można się dowiedzieć, że takich troskliwych jest więcej.😊
Pozdrowienia.🤗
Śpieszę lecę pędzę do Ciebie,,,,,ja także z tymi kosami mam po drodze:) I jakże było mi przyjemnie, kiedy mogłam na czacie do naszej Bożenki krzyknąć na urzędującego na kaskadzie kosiątka,, Mój Ci On,, 🙂😘 Kosy są ptakami dialogu pomiędzy światem zewnętrznym i wewnętrznym,,,,,,,,Na tę chwilę bawią się skacząc po werandzie,,,, Pozdrawiam,
Dzięki Agnieszko! Wzajemnie.🤗 Gwoli ścisłości, ten tekst zamieściłem na blogu w połwie marca br. Po tym jak Birds przesniósł stronę na nowy serwer, wszystkie wpisy mają całkiem świeże daty.
Kosy są bardzo pocieszne. Wczoraj uśmiechałem się pod nosem, bo wcześnie rano obserwowałem panią kos przez okno w kuchni. Dopiero zmierzchało, ledwo w ustępującym mroku można było rozpoznać kontury krzewów i fontanny w ogrodzie. Mimo to, po trawniku już śmigała pani kosowa. Oczywiście także nie widziałem jej dokładnie. Domyślałem się, że to ona. Bo któżby inny? Wszystkie migrujące gatunki już odleciały, a do pilnowania obejścia pozostały wróble, sikorki i kosy właśnie.
Mogę sobie więc wyobrazić, że i Ty uśmiechasz się szeroko, gdy obserwujesz swoje kosy myszkujące po werandzie. Dziękuję za komentarz.😊
Pozdrowienia.🤗
Kosy są bardzo pocieszne. Wczoraj uśmiechałem się pod nosem, bo wcześnie rano obserwowałem panią kos przez okno w kuchni. Dopiero zmierzchało, ledwo w ustępującym mroku można było rozpoznać kontury krzewów i fontanny w ogrodzie. Mimo to, po trawniku już śmigała pani kosowa. Oczywiście także nie widziałem jej dokładnie. Domyślałem się, że to ona. Bo któżby inny? Wszystkie migrujące gatunki już odleciały, a do pilnowania obejścia pozostały wróble, sikorki i kosy właśnie.
Mogę sobie więc wyobrazić, że i Ty uśmiechasz się szeroko, gdy obserwujesz swoje kosy myszkujące po werandzie. Dziękuję za komentarz.😊