We use cookies and similar technologies to keep Wildlife Pulse secure and working properly, and — with your consent — to remember preferences such as display theme. Essential cookies run without consent. Learn more in our Cookie Policy.
Cookie settings
Choose which cookie and storage categories you allow. Essential cookies are required for the service and cannot be disabled.
Necessary
Always on
Login session, CSRF protection, security, and remembered interface language.
Preferences
Remember display theme (light/dark) in your browser.
Analytics
Visit statistics and usage measurement (Google Analytics), only with your consent.
JESZCZE JEDNA FOTKA do wpisu Janusza o Orle Przednim
Zdjęcie zrobiła czatowiczka Ela Ela 14 marca o 11.28
Był to lot na krótko przed wypadkiem.
Leciał z ta dwójka 3 orzeł , ale nie udało się uchwycić na zdjęciu .
Leśne Pogotowie - Jacek Wąsiński
12 min ·
Jak już niektórzy z Was wiedzą, trafił do nas dwa dni temu wspaniały orzeł przedni z Limanowej. Jego historia jest bardzo ciekawa w swym tragizmie.
W centrum Limanowej miało miejsce niecodzienne zdarzenie, dwa samce orła przedniego biły się w powietrzu. Nagle w ferworze walki, wpadły na drogę, jeden z nich szybko odleciał a drugi niestety nie miał tyle szczęścia i przejechał po nim samochód...Kierowca jechał bardzo powoli, orły spadły z dużą prędkością prosto z nieba, nie miała szans zareagować w lepszy sposób. Na szczęście znalazło się kilka odważnych osób na miejscu które schwytały orła, który będąc w szoku i bólu dał się złapać. Osoby te bardzo ryzykowały, ponieważ orzeł swoimi szponami jest w stanie przebić rękę człowieka na wylot wraz z kością. Dobrze, że nikomu nic się nie stało!
Ptaka przejął miejscowy doktor weterynarii szybko sprawdził ptaka i na pierwszy rzut oka, kości były całe. Po oględzinach ptaka przejęło Nadleśnictwo Limanowa i jego pracownicy bardzo szybko dostarczyli orła do nas.
Ptak był na pewno obolały, nie okazywał typowych dla siebie oznak paniki, był spokojny. Kilka widocznych poważnych ran oraz posklejane krwią pióra nie rokowały dobrze, w końcu przejechał po nim samochód!
Szybki telefon do Śląskie Centrum Weterynarii Fabisz&Stefanek i jedziemy na prześwietlenie. Na miejscu po zrobieniu RTG okazało się, że ptak ma wszystkie kości całe! Niesamowite szczęście, jedno zmartwienie z głowy, bo to na pewno byłoby bardziej kłopotliwe i długotrwałe w czasie rehabilitacji.
Orzeł musiał zostać uśpiony na czas operowania ran których doznał po przejeździe po nim samochodem. Rany wskazują na to, że został przeciągnięty pod autem. Miał wielką ranę na plecach z rozerwaną skóra i mięśniami na wierzchu, rozciętą nogę, i obydwa skrzydła. Wszystkie urazy do oczyszczenia i zszycia. Było również kilka ran kłutych po szponach przeciwnika. Orzeł po założeniu ponad 50 szwów, podaniu antybiotyków i zabezpieczeniu ran wraca do ośrodka. W ciepłym, ciemny i cichym miejscu dochodzi do siebie, już dzisiaj stanął na nogach!
Orzeł miał ogromne szczęście, brak złamanych kości, jak na taki wypadek rany nie są poważne i zagrażające życiu. Orzeł dostaje antybiotyki, powoli przyjmuje pokarm. Będziemy robić wszystko, żeby jak najszybciej wrócił na wolność!
Dziękujemy wszystkim którzy pomogli w jego złapaniu, opatrzeniu na miejscu, transporcie i jak zawsze niezawodnej ekipie z Śląskie Centrum Weterynarii Fabisz&Stefanek lek. wet. Joanna Karel która zoperowała ptaka.
Trzymajcie za niego kciuki! To bardzo ważne aby wrócił na wolność, bo w Polsce mamy zaledwie ok. 30 par tego pięknego ptaka!
Długaśny ten kolaż, ale awanturka pomiędzy dwoma szpakami była niezwykle widowiskowa. Aż szkoda by było nie pokazać tych szpaczych akrobacji podczas ustalania komu należy się miejsce w karmniku